"Śmierdząca sprawa w ekologicznej gminie"

(Rysard Ożóg)

        Mieszkańcy w Mokrzyskach i Buczu mają powody do niepokoju, gdyż znajdują się w sytuacji  mogącej skutkować zagrożeniem dla ich zdrowia i  życia. Powodem niepokoju jest znajdująca się na ich terenie kompostownia BIOSOLID – KOMPOST Sp.Z.O.O.

        Wybudowany zakład bioprodukcji humusu i podłoży organicznych zlokalizowany na pograniczu miejscowości Mokrzyska i Bucze w gminie Brzesko funkcjonuje już od kilku lat. Działalność zakładu od samego początku rodziła sporo wątpliwości z uwagi na wpływ kompostowni na środowisko. Spółka BIOSOLID prowadzi produkcję kompostu na terenie kompostowni  na bazie osadów ściekowych z oczyszczalni ścieków. Odpady przywożone są z miejsc ich wytwarzania na teren kompostowni i tam magazynowane i przetwarzane. Powstanie zakładu  mieszkańcy odczuli, a właściwie poczuli bardzo szybko. Emisja odoru do środowiska spowodowała wyraźny dyskomfort dla zamieszkujących w sąsiedztwie ludzi. W zależności od kierunku wiatru mieszkańcy mają możliwość do przeżywania określonych doznań zapachowych. W świetle obowiązujących przepisów o ochronie środowiska brak jest aktów prawnych dotyczących dopuszczalnych standardów w zakresie emisji odorów do środowiska oraz metodyk pomiaru uciążliwości odorowej, a zatem nie pozostało nic innego jak przyjąć to pokornie do wiadomości.

         Sołtys Mokrzysk, Marek Kośmider, mając obawy czy wpływ zakładu na środowisko sprowadza się jedynie do uciążliwości odorowej, zwrócił się w 2003 roku do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Krakowie Delegatura w Tarnowie, z prośbą o ustalenie stanu wpływu kompostowni na lokalne środowisko. W efekcie została dokonana kontrola w dniach 18,29 lipca 2003r z analizą fizykochemiczną i bakteriologiczną poza miejscem magazynowania kompostu. Wyniki kontroli były jednoznaczne - stwierdzono bardzo poważne przekroczenia we wskaźnikach min. ołowiu, miedzi, cynku, niklu, bakterii grupy coli, azotu amonowego, chlorków, siarczanów i wielu innych. Jednocześnie stwierdzono, że na nieużytkach zlokalizowanych poza obiektem kompostowni składowany jest kompost nie w pełni przekompostowany, bezpośrednio na powierzchni ziemi, luzem. WIOŚ w Tarnowie poinformował sołtysa o wynikach kontroli i jednocześnie przekazał informację, iż Inspektorat na etapie oddawania do użytkowania inwestycji w swym postanowieniu w dniu 21.02. 2001r. nie zgłosił sprzeciwu w sprawie przystąpienia do użytkowania zadania pod warunkiem wykonania obowiązku uzgodnienia programu badań kontrolowanej jednostki ze Starostą Brzeskim, i że obecnie Inspektorat wystąpił do właściwego organu tj. Starosty Brzeskiego o podjęcie stosownych działań. Informacje tej treści WIOŚ przekazał również do Urzędu Miejskiego w Brzesku. Sołtys  wystąpił zatem do starostwa z prośbą o informacje w sprawie podjętych działań i uzyskał odpowiedź, że „ jeśli WIOŚ w Tarnowie w wyniku kontroli stwierdził pogorszenie stanu środowiska to zgodnie z art. 364 ustawy Prawo ochrony środowiska winien podjąć działania dla zapobieżenia pogarszaniu się stanu środowiska”. Ponadto „postanowienie z dnia 21.02. 2001 r o którym wspomina WIOŚ nie może być uzgodnieniem w sprawie dopuszczenia do użytkowania kompostowni bo o powyższe Firma wystąpiła dopiero w czerwcu 2001 roku. A z posiadanych zgromadzonych akt sprawy zarówno w Wydziale Architektury i Budownictwa jak i ochrony Środowiska tut. Starostwa nie ma w/w postanowienia WIOŚ w związku z tym nie możemy obecnie wypowiedzieć się w tej sprawie”.

Zatem Sołtys uzyskał kompleksową informację, że zakład już w chwili powstawania nie miał wykonanych jednoznacznych programowych ustaleń w zakresie ochrony środowiska, stracił jednocześnie nadzieję na rozwiązanie problemu w obliczu takich stanowisk organów samorządowych i państwowych.

        Ponieważ obecnie, po upływie kolejnych trzech lat, intensywność rozprzestrzeniających się woni odorowych jeszcze się nasiliła. Sołtys znów podjął próbę walki z instytucjami zatruwającymi i przyzwalającymi na zatruwanie środowiska. Postanowił, iż nie będzie już samotnym „szeryfem” i poszukał sprzymierzeńców. W sukurs przyszli członkowie rady sołeckiej ze wsi Bucze, panowie Włodzimierz Smulski i Józef Zachara. Sołtys wsi Stanisław Milewski będący jednocześnie wice przewodniczącym Rady Miasta i Gminy  kwestią kompostowni nie jest szczególnie zainteresowany. Znalazł również sprzymierzeńców w powiatowej Komisji Ochrony Środowiska z jej przewodniczącym Stanisławem Pacurą. Podjęte działania spowodowały odbycie 22 maja 2006 r wyjazdowej wizji komisji na terenie zakładu do którego udało się wejść dzięki  pomocy funkcjonariuszy policji. Komisja ustaliła, że zakład nie posiada zezwolenia na wprowadzenie do obiegu handlowego humusu i podłoża organicznego. Stwierdzono duże ilości odcieków poza teren zakładu, struktura szlamu była mocno zróżnicowana wskazując, iż na teren zakładu zwożone są nieczystości nie tylko z oczyszczalni ścieków, lecz również z innych podmiotów. Znaleziono również pokaźne ilości poubojowych rozkładających się odpadów zwierzęcych i rolnych. Składowanie przywożonych nieczystości lokalizowane było także poza zakładem bezpośrednio na gruncie. Okazało się, że praktycznie zakład zmienił profil działalności z kompostowni przeobraził się raczej w wysypisko nieczystości i odpadów produkcyjnych. We wnioskach komisja wystąpi o dokonanie kontroli i ustalenie zakresu odpowiedzialności za zaistniały stan.

Kompostownia jest w ostatnim czasie obiektem o szczególnym reżimie ochrony przed ciekawskimi intruzami. Przypomina obiekt o znaczeniu militarnym, zamontowane zostały tabliczki zakazujące fotografowania obiektu. Nie wolno poruszać się po terenach przyległych.

Księżycowy krajobraz jaki zaczyna ogarniać te tereny robi piorunujące wrażenie.   Z zakładu na sąsiednie pola wyciekają śmierdzące płynne substancje, którym towarzyszą roje much pławiące się w cuchnącej cieczy. To ekologiczna bomba. Fetor uniemożliwia normalne życie w tym rejonie. Sołtys Mokrzysk i członkowie Rady Sołeckiej nie mogą zrozumieć jak to możliwe, aby właściciele Spółki mogli dopuścić do takich zaniedbań i degradacji środowiska naturalnego, skoro są kompetentnymi fachowcami w tej dziedzinie, poprzez pełnienie funkcji w Radzie Nadzorczej Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, bądź pracując w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska.

        Walczący z degradacją środowiska wykazują niesamowitą wręcz determinacje, zapowiadają, że tym razem już „ nie odpuszczą”. Nie mogą zrozumieć tego błędnego koła urzędniczej niemocy. Nie wiedzą jak łączyć ze sobą informacje o zdobywanych przez gminę Brzesko tytułach w różnych ekologicznych konkursach w zestawieniu z listą 18 szczególnie szkodliwych zakładów na terenie województwa małopolskiego, wśród których jest aż dwa z Brzeska: Calsberg – Okocim S.A i Rejonowe Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej sp.z.o.o. O istnieniu BIO - SOLID sp. z.o.o jakoś dziwnie nikt nie wie. Jak czytamy wypowiedzi naszych władz z gminy, że „ z żelazną konsekwencją realizujemy strategię ochrony środowiska naturalnego w Brzesku i okolicznych wsiach” / Dziennik Polski 06.04. 2006 – Gmina z ekologią / - to człowiek dostaje gorączki. Przecież żyjemy podobno w praworządnym kraju w którym przejrzystość działania to jeden z podstawowych postulatów.  Zastanawiają się nad możliwością doniesienia do prokuratury o czyny karalne związane z art. 165, 181 i 183 Kodeksu Karnego w stosunku do osób odpowiedzialnych za zaistniały stan. Rozważają również niekonwencjonalne spektakularne działania polegające na przetransportowaniu przyczepki z zawartością tego kompostu o niemierzalnym stopniu zapachu i opłacenie na kilka dni jednego stanowiska parkingowego przed budynkiem, w którym mieści się w Brzesku Urząd Burmistrza Miasta i Urząd Starosty Powiatu. Wzbogacając w ten sposób budżet miasta o środki za parking, a pracowników urzędu o doznania zapachowe, z którymi mieszkańcy sołectw mają przyjemność obcować już od wielu lat.

Artykuł ten, niewielkimi zmianami korekcyjnymi, ukazał się 7 czerwca, 2006 r. w Magazynie "Temi", Nr 23 (1350)