Kiedy władze miasta i powiatu dostrzegą, że mamy w naszym mieście mistrza olimpijskiego?


Chciałbym przedstawić wszystkim niezwykle poruszającą historię młodego chłopca, mieszkańca naszego miasta, którego miałem przyjemność poznać kilka tygodni temu i którego historia niezmiernie mnie poruszyła.

Mam nadzieję, że historia ta poruszy również serca naszych mieszkańców, a w szczególności Pana Burmistrza i Pana Starosty, jako włodarzy naszego miasta, którzy jak widać zapomnieli o tym jakże ważnym dla naszego miasta chłopcu.

 

Oto jego historia…

 

 

Nazywa się Grzegorz Gniadek. Urodził się 27 lutego 1987 roku w Brzesku.

 

Pochodzi z ubogiej rodziny. Jest najmłodszym z pośród czterech braci. Dzieciństwo miał ciężkie i smutne. Gdy ma trzy latka umiera jego ojciec. Od tego czasu cały ciężar wychowania wszystkich dzieci spada na jego matkę, z którą mieszka do chwili obecnej.

 

Grzesiu jest osobą niepełnosprawną intelektualnie i matka otrzymuje na jego utrzymanie jedynie skromną rentę socjalną, która nie pozwala na zbyt wiele. Chłopcu jest bardzo ciężko i smutno. Nie ma wakacji jak każde dziecko. Pomaga swojej matce najlepiej jak tylko potrafi.

Nie jest mu łatwo, bo jako osoba niepełnosprawna na każdy kroku odczuwa brak tolerancji ze strony mieszkańców naszego miasta. Jest mu z tym źle. Chciałby żyć normalnie, bez strachu o to, że nadejdzie kolejny dzień, który będzie kolejnym dniem prześladowania, niesprawiedliwości i nietolerancji. A odczuwa to, na co dzień i ciężko jest mu zrozumieć, dlaczego ludzie są tak bardzo niesprawiedliwi i bezlitośni. Zapytałem go, o czym marzy i odpowiedział krótko, że "chciałby jedynie móc normalnie żyć”, a nie w ciągłym strachu, że ktoś się z niego śmieje, drwi, dokucza czy ubliża.

 

Pomimo tych wszystkich nieszczęść i trudności, jakie napotyka w swoim życiu otrzymał DAR. I to dar niezwykły. To umiejętności sportowe, jakim jest gra w bowling (amerykańska odmiana kręgli). Zapewne niejeden z nas w tym momencie uśmiechnie się i zapyta, cóż to za dar gra w kręgle. Otóż jest to dar niezwykły. Zdolności Grzesia został dostrzeżone przez osoby z kręgów sportowych i rozpoczyna się jego niezwykła kariera, o której może pomarzyć niejeden z nas.

 

Jednak najważniejsze było dopiero przed nim. To pragnienie udziału w prawdziwej olimpiadzie, do którego dążył z całych swoich sił, wkładając w to całe swoje serce i wiarę w zwycięstwo. Na drodze stanęła jednak jego niepełnosprawność. Nadzieją i marzeniem stał się więc dla niego udział w Olimpiadach Specjalnych.

 

Special Olympics (Olimpiady Specjalne) to międzynarodowa organizacja sportowa, powstała w latach 60. w Stanach Zjednoczonych z inicjatywy Eunice Kennedy Shriver. Swym zasięgiem objęła 180 państw i prawie 3 mln zawodników oraz drugie tyle trenerów, działaczy i wolontariuszy. Polska po raz pierwszy wzięła udział w igrzyskach w 1983 roku. Obecnie Stowarzyszenie Olimpiady Specjalne ma 18 oddziałów regionalnych i 564 sekcje. W treningach i rywalizacji bierze udział ponad 17 tys. sportowców. Wśród najlepszych wybiera się jedynie kilkadziesiąt osób, które będą reprezentować nasz kraj.

 

Jak się szybko okazuje, zdolności Grzegorza, jego zapał, wiara w zwycięstwo i nadzieja doprowadzają go do wymarzonego celu i jako jeden z niewielu zostaje wybrany na reprezentanta naszego kraju w grze w kręgle.

 

W 2007 roku jedzie już jako reprezentant Polski na Letnie Igrzyska Olimpiad Specjalnych w Chinach, gdzie zdobywa dwa srebrne medale. Po raz pierwszy w życiu zostaje mistrzem olimpijskim. Gratulacje przyjmuje m.in. od Prezydenta Chin Hu Jintao. Miała przyjemność również spotykać się wraz z naszymi reprezentantami ze znanym aktorem Jackie Chanem.

 

Zobacz krótki film z ceremonii otwarcia olimpiady -->>

 

 

 

Grzegorz na olimpiadzie w Szanghaju

 

 

Zdobyte w Chinach przez Grzegorza srebrne medale olimpijskie

 

Olimpiada to również czas wolny, który chińczycy zorganizowali naszym sportowcom wzorowo. Zapraszali ich na uroczystości, imprezy taneczne, do własnych domów, na wycieczki po Szanghaju jak i po przepięknych okolicach, które możemy ujrzeć na zdjęciach, jakie udostępnił nasz brzeski olimpijczyk.

 

W nagrodę za zdobycie dwóch medali olimpijskich jedzie na wycieczkę do USA, gdzie spotyka się z gubernatorem Kalifornii Arnoldem Schwarzeneggerem (słynnym m.in. z filmów Terminator), który podczas krótkiego spotkania gratuluje mu sukcesów.

 

Po powrocie do kraju zostaje również zaproszony do Pałacu Prezydenckiego na spotkanie zorganizowane przez śp. Marię Kaczyńską gdzie odbiera podziękowanie i gratulację za zdobycie medali i wspaniałą postawę.

 

Miał przyjemność osobiście poznać najlepszych polskich sportowców w tym m.in. Adama Małysza, z którym dzielił pokój podczas jednego ze zgrupowania na obozie szkoleniowym w Zakopanym.

 

W dniach 18.09.2010-23.09.2010 odbyły się w Warszawie Europejskie Letnie Igrzyska Olimpiad Specjalnych. Podczas Ceremonii Otwarcia na Stadionie Legii w Warszawie Grzegorz wspólnie z Ireną Szewińską, Mają Włoszczowską i kilkoma innymi olimpijczykami uroczyście wnieśli flagę olimpijską na stadion (zdjęcie poniżej)

 

 

Na ceremonii otwarcia Igrzysk przemawiał m.in. prezydent RP Bronisław Komorowski. Oprawa muzyczna to m.in. koncerty zespołu Myslowitz jak i zaproszonego na tą okazję brytyjskiego zespołu "Simply Red". Wśród gości można na zdjęciach dojrzeć najbardziej znakomitych gości m.in. prezydentów, sportowców, aktorów, polityków…..

 

Wśród ambasadorów igrzysk zasiadło wiele znanych osobistości m.in.:

  • Joanna Brodzik, aktorka

  • Bogusław Linda, aktor

  • Piotr Adamczyk, aktor

  • Maja Włoszczowska, vice mistrzyni Olimpijska w MTB

  • Kinga Baranowska, najlepsza polska himalaistka, 5 kobieta na świecie, która zdobyła     Kanczendzongę (8586m.n.p.m.)

  • Anna Popek, dziennikarka, prowadząca "Pytanie na Śniadanie"

  • Cezary Pazura, aktor

  • Paweł Wilczak, aktor

  • Michał Olszański, dziennikarz i radiowiec, gospodarz "Pytania na Śniadanie" TVP i "Express Reporterów"

  • Leszek Blanik, mistrz Olimpijski w gimnastyce sportowej

  • Jerzy Makula, wielokrotny mistrz Świata w akrobacji szybowcowej, pilot Boeingów Polskich Linii Lotniczych LOT

  • Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, czołowy polski debel tenisowy

 

Dzięki swojej fantastycznej grze w kręgle Grzegorz zdobywa tam brązowy medal olimpijski. Ma okazję osobiście poznać większość aktorów, dziennikarzy i olimpijczyków, a z Cezarym Pazurą rozgrywają wspólnie towarzyski mecz na Xbox-ie.

 

 

Tomasz Zadroga, prezes PGE, Sponsor Reprezentacji Olimpiad Specjalnych Polska 2011, wręcza nominacje reprezentacji bowlingu na Olimpiadę Specjalną w Atenach.

 

25 Czerwca 2011 roku jedzie, jako reprezentant Polski na Letnie Igrzyska Olimpiad Specjalnych do Aten, w których bierze udział 7500 sportowców z niepełnosprawnością intelektualną ze 180 krajów w tym jest 85 zawodników z Polski. Razem z nimi do Aten jadą trenerzy, lekarze i wolontariusze oraz Pierwsza Dama RP prezydentowa Anna Komorowska oraz była Prezydentowa Jolanta Kwaśniewska. Sport Olimpiad Specjalnych to jednak nie tylko treningi i rywalizacja. Poprzez sport zawodnicy z niepełnosprawnością intelektualną mają kontakt z innymi sportowcami, mogą się realizować.

 

Video z uroczystość otwarcia olimpiady -->>

 

 

 

Cały czas towarzyszyła im Pani Prezydentowa Anna Komorowska

 

W Atenach Grzegorz zdobywa tym razem swój pierwszy wymarzony złoty medal olimpijski. Polacy przywożą z Aten w sumie 87 medali (29 złotych, 30 srebrnych i 28 brązowych).

 

 

Złoty medal zdobyty przez Grzegorza na Olimpiadzie w Atenach

 

 

Po powrocie z Olimpiady w Atenach otrzymuje od Marszałka Województwa Małopolskiego nagrodę i podziękowanie za wspaniałe wyniki oraz wzorową postawę. Nagrodę wręcza mu osobiście nasza obecnie najlepsza tenisistka - Agnieszka Radwańska.

 

19 października 2011 r. Grzegorz wraz z kolegami z reprezentacji Polski zostają zaproszeni na spotkanie do Pałacu Prezydenckiego przez Panią Prezydentową Annę Komorowską, gdzie odbierają podziękowania za zdobycie medali olimpijskich.

W spotkaniu bierze również udział Pani Prezydentowa Kwaśniewska oraz jedni z najbogatszych Polaków, czyli Państwo Niemczyccy.

 

 

 

Spotkanie naszych olimpijczyków było głośno relacjonowane w prasie jak i w głównym wydaniu wiadomości telewizyjnych w Programie TVP1 o godz.19.30.

 

Zobacz relację telewizyjną z tego spotkania -->>

 

Niestety pech naszego olimpijczyka nie opuszcza, gdyż po przyjechaniu ze spotkania w Pałacu Prezydenckim z Warszawy do Bochni udaje się w kierunku busa do Brzeska, ale zanim do niego wsiądzie wkracza do akcji Policja z Bochni i na oczach wszystkich bez powodu legitymuje i rewiduje naszego mistrza olimpijskiego traktując go jak przestępcę.

Cała radość z tego jakże pięknego i uroczystego dnia znika i pęka w mgnieniu oka jak bańka mydlana. Wraca szara rzeczywistość i kolejne szykany. Chłopiec wraca rozgoryczony do Brzeska i opowiada mi rano o całym zdarzeniu. Pytam więc czy tak powinno wyglądać jego życie. Dlaczego ma być w tak przykry sposób karany na każdym kroku? Dlaczego musi pokutować za winy innych? Jest to smutne, ale wierzę, że ktoś wreszcie jest w stanie zrobić z tym porządek, zreflektuje się i pozwoli chłopcu żyć normalnie.

 

Może władze miasta dostrzegą to, iż mamy w naszym mieście mistrza olimpijskiego, medalistę z dwóch olimpiad, zarazem chłopca jakże skromnego, którego jedynym marzeniem jest tylko to, aby móc żyć normalnie, aby nie czuć się prześladowanym i wyśmiewanym tylko z tego powodu, iż jest niepełnosprawny. Jest uroczym chłopcem, który chciałby znaleźć jakąkolwiek pracę, a której ze względu na swoją niepełnosprawność znaleźć nie może. Bardzo bym chciał, aby również nasza brzeska Policja poznała jego historię i postarała się umożliwić mu normalne życie bez ciągłych kontroli i stresów, jakie na niego spadają z tego powodu. Bo to uczciwy chłopak, nigdy niekarany i chciałby po prostu normalnie móc żyć.

 

Nasze władze powinno zadbać o takich ludzi jak Grzegorz, gdyż to on w tak niezwykły sposób reprezentuje nasze miasto, miasto, które o nim całkowicie zapomniało, miasto, którego mieszkańcy ze względu na jego niepełnosprawność odwrócili się od niego. Najwięksi tego świata gratulują mu wyników, a władz naszego miasta nie stać było na najdrobniejszy gest płynący z serca i chociażby na słowo DZIĘKUJĘ?. Czy to aż tak wiele?

Mam nadzieję, że jesteśmy ludźmi tolerancyjnymi, nie zapominajmy, iż niepełnosprawni to też ludzie, tacy sami jak my, mają takie same prawa, takie same uczucia i marzenia, ale to my powinniśmy być dla nich przykładem tolerancji, zwłaszcza, że tacy ludzie są wśród nas i nie pozwólmy, aby czuli się od nas gorsi tylko, dlatego że są niepełnosprawni. Tego życzę wszystkim mieszkańcom, a w szczególności włodarzom naszego miasta, którzy mam nadzieję dostrzegą wreszcie tego chłopca i w myśl zasady "lepiej późno niż wcale" podziękują mu w imieniu nas wszystkich. Może pomogą chłopcu znaleźć jakiekolwiek zajęcie, aby nie czuł się już na starcie swojego życia bardziej pokrzywdzony przez ludzi aniżeli przez los, jaki jest mu dany.

 

Pomimo swojej małej renty socjalnej chłopiec walczy o siebie sam, musi jeździć do Bochni na treningi i z własnych skromnych pieniędzy musi opłacać bilety za przejazdy. Niestety pomimo najszczerszych chęci starczy mu to jedynie na jeden wyjazd w tygodniu. (Grzesiek używa kul do bowlingu (z otworami na palce) - takie jakie w Brzesku ma tylko prywatna kręgielnia, na korzystanie z której go nie stać)

 

Tak bardzo chciałby się zakwalifikować do kolejnej Olimpiady która odbędzie się w 2015 roku w Los Angeles w USA. A z takimi wynikami jakie jest w stanie osiągać i rezultatami jakie już ma jest w stanie to osiągnąć. Ale aby się zakwalifikować potrzebuje jak najwięcej trenować, a na to już go niestety z własnych pieniążków nie stać.

 

Może władze miasta dostrzegą w nim to, co ma najcenniejszego i pomogą chłopcu w osiągnięciu celu, bo taki talent nie powinien umknąć uwadze władz miasta zwłaszcza, że wyniki sportowe, jakie osiągnął w swoim życiu mówią same za siebie a na chwilę obecną został pozostawiony sam sobie. Niech nie czuje się obcy i zastraszany, bo za to, co robi dla naszego miasta należą mu się ogromne słowa uznania i podziękowania. Jego życie powinno być wzorem dla innych niepełnosprawnych, gdyż pokazuje, iż pomimo tylu przeciwności losu można osiągnąć wymarzony cel.

 

Pozwólmy Grzesiowi żyć godnie wśród nas, a czy on na to zasługuje osądźcie Państwo sami.

 

 

Grzegorz Gniadek z autorem artykułu

 

Waldemar Stós

15 listopada 2011 r.

 

P.S. Wszystkie informacje, zdjęcia i materiały wykorzystane w tym artykule zostały wypożyczone i opublikowane za zgodą Grzegorza Gniadka.