Życiorys i wspomnienie
o moim Tacie  Janie Burlikowskim


Jan Burlikowski urodził się 19 października 1912 roku w miejscowości Brzozdowce położonej około 50 km na południe od Lwowa. Po ukończeniu szkoły podstawowej uczęszczał do gimnazjum w Rawie Ruskiej a następnie do szkoły we Lwowie, w której wyuczył się zawodu litografa. W tym zawodzie pracował we lwowskiej Książnicy „Atlas” pod kierunkiem profesora Eugeniusza Romera. Po utracie pracy powrócił do Brzozdowiec, gdzie po pewnym czasie podjął pracę w Zarządzie Gminnym. W okresie międzywojennym brał czynny udział w życiu społecznym rodzinnej miejscowości. Był prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej. Brał udział w przedstawieniach teatralnych, a także w zawodach sportowych organizowanych przez klub sportowy „Strzelec”, którego był kapitanem. W 1938 roku przewodniczył grupie młodzieży brzozdowieckiej w zlocie katolickiej młodzieży męskiej w Częstochowie.

Przedwojenny działacz patriotyczny już w październiku 1939 roku został aresztowany przez Sowietów. Tylko jakimś cudem udało się go wyrwać z  aresztu w powiatowej Bóbrce. W okresie okupacji niemieckiej wzmógł się terror nacjonalistów ukraińskich. Jako członek oddziału AK brał udział w organizowaniu samoobrony.

W 1944 roku wraz z rodziną wyjechał na zachód zatrzymując się na stacji kolejowej Słotwina–Brzesko. Urząd repatriacyjny skierował ich do Przyborowa.

W 1945 roku przeniósł się do sąsiedniego Szczepanowa, gdzie podjął pracę jako sekretarz Urzędu Gminy Szczepanów. Na stanowisku tym przyczynił się do rozwoju gminy przeprowadzając m. in. elektryfikację, meliorację, budowę dróg, szkół, remizy.

W 1955 roku został kierownikiem Wydziału Organizacyjno – Prawnego Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Brzesku. Funkcje tę pełnił do przejścia na emeryturę w roku 1973.

W latach 1955 – 1975 prowadził brzeski radiowęzeł, będąc jedynym jego redaktorem i równocześnie spikerem. Będąc na emeryturze przez kilkanaście lat prowadził brzeskie koło Polskiego Związku Głuchych, organizując wiele imprez kulturalnych i turystycznych. Odbył również wiele spotkań i odczytów, głównie z młodzieżą, prezentując swoje Kroniki. One były najważniejszym dziełem jego życia.

 

Praca nad opracowaniem Kroniki Miasta Brzeska i Historii Powiatu Brzeskiego zajęła mu okres około 20 lat. Z materiałów zawartych w Kronikach skorzystało wielu magistrantów oraz osób zajmujących się historią Brzeska. Kronika Miasta Brzeska obejmująca okres lat 1385 – 1944 zawarta w 5. tomach została wydana w formie książek, z czego niezmiernie się cieszę.

Tato opracował również monografie miejscowości, z którymi był do końca życia związany uczuciowo, to jest  Szczepanowa i Brzozdowiec. Ta ostatnia została wydana w formie książkowej pt. „Moje miasteczko Brzozdowce” (wydawnictwo „Czuwajmy”– Kraków 2003 r).

 

Zmarł nagle 1 czerwca 1997 roku w Brzesku i został pochowany na  cmentarzu komunalnym w tym mieście.
       

Tato od młodych lat interesował się historią ojczystą, zwłaszcza historią i zabytkami tych okolic, w których przyszło mu mieszkać. Tę pasję starał się i mnie zaszczepić zbierając ze sobą na liczne bliższe i dalsze wycieczki, zakupując przewodniki i mapy zwiedzanych okolic. Dzięki temu już jako młody chłopak poznałem najpiękniejsze zakątki naszego kraju.

W późniejszym okresie, mimo zaawansowanego wieku, jeździliśmy obaj rowerami po okolicach Brzeska wykonując wiele zdjęć i robiąc wywiady ze starszymi ludźmi, co później było wykorzystywane w Kronikach.

Pamiętam spotkania z panem Karolem Bernackim, znawcą historii Jadownik i Bocheńca a także „przekopywanie się” przez bogate archiwum szklanych klisz zakładu fotograficznego pani Marii Srokowej. Wiele godzin spędził Tato w archiwach Bochni, Tarnowa i Krakowa. Zebrane materiały segregował tematycznie a następnie zasiadał do starej maszyny do pisania i pisał swoje Kroniki. Były tych materiałów całe stosy, poukładane na dwóch szafach prawie do sufitu. Poszczególne tomy oprawiał zwykle jedyny w Brzesku introligator pan Antoni Herbert.

 

Tato miał zamiar pozostawić dzieło swojego życia rodzinie. Jeszcze w listopadzie 1996 roku w wywiadzie dla BIM-u powiedział, że cały dorobek powierzy synowi. Jednak krótko przed śmiercią zmienił zdanie i postanowił przekazać go Miastu. Pozostał jedynie nie oprawiony 6. tom Kroniki Miasta Brzeska obejmujący lata 1945-1960. Mimo, że byłem emocjonalnie przywiązany do tych ksiąg uważam, że postąpił bardzo słusznie. Dzięki temu służyć będą następnym pokoleniom mieszkańców regionu zainteresowanych historią swojej małej Ojczyzny.

Stanisław Burlikowski
Tychy 02.02.2009


Od admina: Tekst zamieszczono na portalu 1 maja 2011 r.