A może zacząć od izby pamięci

W ostatnim wydaniu „Tygodnika Brzeskiego” (Temi, 27 stycznia 2010) można przeczytać dwa teksty, które nawiązują do dyskutowanej od jakiegoś czasu w naszym mieście sprawy, a mianowicie kwestii powołania do życia muzeum i umieszczenia tej placówki w budynku przy ul. Puszkina (zdjęcie poniżej), kiedy opuści go Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna. Każda z wypowiadających się w nich osób patrzy na ten problem z innego punktu widzenia i każdej należy przyznać, moim zdaniem, rację.

(źródło:pl.wikipedia.org)

No bo jak można polemizować ze stanowiskiem tak kompetentnej osoby jak Jerzy Wyczesany, który pytany przez Iwonę Dojkę (Muzeum jest potrzebne) o funkcje, jakie powinno pełnić to muzeum, odpowiada m.in.: „Jak każda tego typu placówka powinno gromadzić, naukowo opracowywać i udostępniać zbiory, na które składać się powinny działy: sztuki, archeologii, etnografii i zbiory historyczne. Te ostatnie wiązałyby się nie tylko z kulturą materialną wsi, ale także małych miasteczek. Przecież Brzesko takowe właśnie było…”.  W trakcie rozmowy temu zasłużonemu dla naszego miasta historykowi sztuki marzą się ekspozycje poświęcone rodzinie Götzów, browarnictwu, brzeskim Żydom, a także działalność naukowa i wydawnicza, słowem byłaby to placówka wypełniająca te wszystkie zadania, jakie stawia się przed muzeum.

Z kolei Iwona Dojka w tekście Fajerwerk szybko gaśnie słusznie zwraca uwagę na koszty takiego przedsięwzięcia, nie negując samej jego idei: „Nie ma się co łudzić. Jeśli tak jak Bochnia, Brzesko chce chlubić się własnym muzeum, trzeba ponieść koszty, i to spore.” A będą się na nie składać klimatyzowane, suche pomieszczenia, urządzenia utrzymujące odpowiednią wilgotność, odpowiednie całodobowe zabezpieczenie zbiorów i koszty ich konserwacji, fundusze na zakupy eksponatów, czy wreszcie płace osób pełniących w tejże placówce różne funkcje.

Żeby sprostać lokalowym wyzwaniom budynek, pamiętający jeszcze przedwojenne czasy, zajmowany aktualnie przez miejską bibliotekę musiałby przejść gruntowny remont, zapewne połączony z konieczną przebudową wnętrza. Nie odkryję Ameryki, jeżeli powiem, że Brzeska ani teraz, ani jeszcze przez kilkanaście najbliższych lat (jeśli w ogóle) nie będzie na to stać.

(źródło:brzesko.pl)

Czy to oznacza, iż mamy zrezygnować w naszym mieście z utworzenia muzealnej placówki? Moim zdaniem, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zacząć od izby pamięci (mogą to być 2 – 3 sale) usytuowanej w powstającym Centrum Biblioteczno-Edukacyjnym; nawet jeden z członów nazwy Centrum nawiązuje do jej funkcji. W razie takiego usytuowania nie bez znaczenia pozostanie też „konieczność” obcowania z takim miejscem, jeśli ktoś zdecyduje się na odwiedzenie Centrum, aby skorzystać z oferowanych tam możliwości spędzenia wolnego czasu, a nie ma co ukrywać, że liczy się przede wszystkim na dzieci i młodzież. Stworzenie izby pamięci nie będzie wymagało ani kosztownych remontów, ani zastosowania bardzo kosztownych urządzeń, a przede wszystkim nie pociągnie za sobą konieczności zatrudnienia wieloosobowej kadry. Jeśli uda się zgromadzić dużo eksponatów, to będzie możliwość częstszego zmieniania ekspozycji, co tylko wpłynie na atrakcyjność tego miejsca. Chyba także nie ma potrzeby udowadniania, że właśnie tam będą bardzo dobre warunki do prowadzenia działalności edukacyjnej.

A co z budynkiem przy ul. Puszkina? Na pewno trzeba będzie przeprowadzić w nim najbardziej pilne prace, które pozwolą  go osuszyć i odgrzybić, a to już jest dość kosztowne, jednak żeby „nie stracić” tej budowli, w jakiś sposób fundusze muszą się na to znaleźć. Po wykonaniu tych robót budynek mógłby nadal służyć celom bibliotecznym, na przykład poprzez wynajęcie go dla Biblioteki Pedagogicznej, gdyby ta instytucja była tym zainteresowana.

A do tematu muzeum z prawdziwego zdarzenia można by powrócić w sytuacji, kiedy Brzesko będzie na nie autentycznie stać, bo – pozwolę sobie skorzystać z tekstu Iwony Dojki – „Nie ulega wątpliwości, że potrzebny jest w mieście ośrodek, gdzie wypada bywać i który oferuje obcowanie z kulturą wysoką.” (Fajerwerk szybko gaśnie

Jacek Filip

2 luty 2010 r