Pomagajmy ptakom przetrwać zimę

 

Z jesiennych liści spadła kurtyna.

Koncert skończony. Umilkł chór ptasi.

Cóż! Nieuchronnie zbliża się zima,

słońce powoli już żar swój gasi.

 

 

Tak jak w piosence, co Prus śpiewała

- wszystkie już ptaki są po wyroku:

jedne się grzeją gdzieś w ciepłych krajach,

drugie zimują u nas co roku.

 

 

Te, co zostają, niestety, muszą

przerwać zaloty i ptasie trele,

teraz pokarmu szukać wyruszą,

którego zimą przecież niewiele.

 

 

Przyjdzie im szperać gdzieś po śmietniskach,

w miejskich osiedlach, wiejskiej zagrodzie,

zobaczyć wtedy można je z bliska,

bo strachu nie ma, gdy brzuch o głodzie.

 

 

Zimą w ogrodzie jest jak na scenie,

gdzie role grają rozmaite ptaki,

choć widowisko jest prawie nieme

spektakl to wcale nie byle jaki.

 

 

Więc jemiołuszki co zawsze w stadku

latają, strosząc na głowach czubki,

już na mahonii całą gromadką

siedzą, zjadając czarne jagódki.

 

                               

                                                               (Fot: http://pl.wikipedia.org)

 

W karmniku zwady, rwetes szalony,

Całkiem podobnie jak w naszym sejmie,

kłócą się wróble, kawki i wrony,

bo ten się naje, kto władzę przejmie.

 

  

                                                                 (Fot: http://pl.wikipedia.org)

 

Obok na sznurku wisi słoninka,

( tu też nie lepiej niż przy karmniku)

zleciała sikor cała rodzinka,

krążą i sroki - jest ich bez liku.

 

            

                                                                  Fot. Adam Gutowicz                                            

 

Na tłusty kąsek  też ma ochotę

dzięcioł - dość duży- w czerwonych gatkach,

przegonił całą ptasią hołotę,

kawał słoniny, to rzadka gratka.

 

                           

Fot. Adam Gutowicz

 

Sójka, co wcale jak w porzekadle,

za morze lecieć nie ma ochoty,

goni dzięcioła, siada przy sadle,

z lubością bierze się do roboty.

 

                           

                                                                                    Fot. Adam Gutowicz

 

Miłe gołąbki - synogarlice,

z trudem znajdują w zimie jedzenie,

więc im słonecznik, proso, pszenicę

w zacisznym miejscu sypię na ziemię.

 

                           

                                                        (Fot: http://pl.wikipedia.org)

 

A one z gracją zlatują stadem

ze świerków, gdzie się przed chłodem kryją,

świecić dla innych mogą przykładem

nie przeganiają się i nie biją.

 

 

Kosy poznaję po żółtym dzióbku,

po szybkich kroczkach i czarnych piórkach,

kręcą się zawsze zimą w ogródku,

w tym roku u mnie jest kosów czwórka.


                                                                           Fot. Julian Hebda

Dla nich przysmakiem jest owoc róży,

lub bzu czarnego w kiściach bogatych,

berberys obrósł ziarnkiem niedużym

i też częstuje gości skrzydlatych.


Kwiczoły
– ptaki co przylatują

z różnych stron kraju do nas na zimę,

ponad drzewami chwilę kołują,

spadając chmarą na jarzębinę.

                                                                                                  

Szybko pustoszą drzewko z korali,

potem zerkają na krzew ognika,

pomarańcz groszków kusi z oddali,

więc smaczny groszek powoli znika.

 

 

                                    Fot. Julian Hebda

   

Z jałowca, cisów i ostrokrzewu,

ptaszki wydziobią wszystkie nasionka,

byle do wiosny, do pierwszych śpiewów

kopciuszka, zięby, szpaka, skowronka.

  

W.P.

Grudzień 2009