Czy znów „utopimy” ?

 

"Przedstawiciele tarnowskiego oddziału Państwowej Inspekcji Pracy zagrozili zamknięciem obiektu, jeśli dyrekcja nie dostosuje go do obowiązujących przepisów. Chodzi o stworzenie jadalni oraz oddzielnych szatni i sanitariatów dla kobiet i mężczyzn. Tarnowska PIP dała dyrekcji brzeskiej placówki czas do końca roku. To niewiele, przynajmniej jeśli chodzi o tego typu inwestycję. - Zdaję sobie sprawę z tego, że poszerzenie basenu o te pomieszczenia oznacza rozbudowę, która pochłonie co najmniej kilkaset tysięcy złotych - mówi Jan Waresiak, dyrektor Brzeskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji." (maw,GK 2009-03-27)

 

W latach poprzednich miasto już dopłaciło znaczne pieniądze do fuszerki budowlanej firmy (wykonawcy basenu), która upadła i od której na drodze sądowej miano odzyskać pieniądze (jednak jakoś cicho o tym). Czytając zamieszczoną na początku informację prasową, trudno nie zadać sobie paru pytań.

 

Czyżby teraz znów przyszło dołożyć kolejne kwoty, bo ktoś coś ponownie sknocił? Jak to możliwe, że dopiero po pięciu latach funkcjonowania basenu PIP zgłasza tego typu zastrzeżenia?. Gdzie PIP była, kiedy oddawano pływalnię do użytku? Kto jest odpowiedzialny za to, że zatwierdzono i zrealizowano projekt pływalni nie spełniający wymaganych prawem przepisów?

 

O dokładniejsze informacje na ten temat zwróciłem sie do dyrektora pływalni mgr Jana Waresiaka. Czekając cierpliwie na odpowiedź, postanowiłem w międzyczasie podzielić się moimi wątpliwościami z czytelnikami.

 

   O tym wiedzą pewnie tylko Pan dyrektor, poprzedni burmistrz i jego zastępcy. Dlaczego od tamtego czasu aż do ponownej wizyty PIP nic się „w tym temacie” nie działo? W protokołach z posiedzeń Rady Miejskiej też trudno doszukać się śladów zainteresowania radnych problemami pływalni. W końcu, kiedy temat basenu wypłynął parę miesięcy temu, to wcale nie z powodu zastrzeżeń budowlanych. Dlaczego  „sen” radnych trwał tak długo? Czyżby nikt ich nie informował o tych zastrzeżeniach?

 

Dzisiaj w pomieszczeniu przeznaczonym w projekcie na szatnie znajduje się ..... kotłownia. Nawiasem mówiąc, jest to jedyne pomieszczenie, znajdujące się w podziemiach, przystosowane do przebywania ludzi, bo są tam zainstalowane okna. Sprawa szatni wróciła w ubiegłym roku przy okazji konfliktu pracowników z dyrektorem pływalni. Obecna, wspólna dla kobiet i mężczyzn, szatnia mieści się w... magazynie!

 

Wygląda na to, że tym razem PIP będzie bardziej stanowcza i nie da sobie wcisnąć więcej kitu. Stąd też władze, mając już duży problem związany z corocznym dofinansowywaniem działalności basenu, będą mieć jeszcze większy. A konkurencja nie zasypia gruszek w popiele. W Brzesku powstaje prywatny basen rehabilitacyjny i pewnie jeszcze w tym roku zostanie uruchomiony, do tego przy obwodnicy ma podobno powstać klub fitness i siłownia. Przybędzie konkurencja z pieniędzmi i pomysłami, zatem pływalni może ubyć dość sporo klientów.

 

Czyżby Urząd Miejski w Brzesku prześladował pech? Wydaje się, że włądze mają szczere chęci i czasami niezłe pomysły, ale już znacznie gorzej jest z ich realizacją, a przede wszystkim z kiepskim wykonawstwem, za którym nie stoją winni, bo jak wiadomo, powodzenie ma wielu ojców, natomiast porażka bywa sierotą.

 

A tak na marginesie: według tego, co piszą internauci, z kolejnego fajnego pomyslu - sztucznego lodowiaka na pl. Kazimierza -wyszła klapa, bo organizatorzy oszczędzali na płynie do smarowania tafli, a wypożyczane łyżwy były nieostre.

 

   Na dziś pozostaje zapytać, czy ktoś wyciągnął wnioski z lekcji basenowej, czy też takie same problemy powstaną przy nowym centrum bibliotecznym? Czy znów będzie brakowało pomieszczeń, czy o tym, jaki będzie nowy budynek, nadal zadecyduje jego „ładność”, a słowo funkcjonalność i energooszczędność u projektantów będą wywoływały gęsią skórkę? Czy preferowane będą projekty najtańsze, bo przewidziano w nich najtańsze materiały i najprostsze technologie?

   Budynki użytku publicznego powinny funkcjonować kilkanaście lat bez remontu, ale jak pokazuje życie, to tylko... teoria. Z tego, co można zaobserwować wynika, że istnieje generalna tendencja, aby wybudować tanio, a utrzymywać drogo... W końcu i tak zapłaci podatnik.

 

Zbigniew Stós

6 kwiecień 2009

 Odpowiedź w sprawie pomieszczeń socjalnych

W związku z Pana emailowym zapytaniem dotyczącym pomieszczeń socjalnych dla pracowników Brzeskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji informuję, że obiekt Krytej Pływalni posiada sanitariaty, prysznic i szatnię dla pracowników. Obowiązujące przepisy nakazują jednak, aby takie pomieszczenia były osobne dla mężczyzn i kobiet niezależnie od ilości zatrudnionych pracowników. Dotyczy to zarówno dużych  zakładów zatrudniających wielu pracowników, jak i firm bardzo małych. BOSiR obecnie nie dysponuje osobnymi pomieszczeniami socjalnymi dla kobiet i mężczyzn. Ze względu na ograniczenia architektoniczne, nie ma aktualnie możliwości wygospodarować miejsca, które można by zaadaptować dla potrzeb socjalnych. Aby sprostać wymaganiom przepisów, w warunkach BOSiR-u konieczna jest rozbudowa obiektu, co oczywiście wiąże się ze znacznymi kosztami.

W przypadku BOSiR z pomieszczeń socjalnych korzystają pracownicy techniczni SUW (Stacji Uzdatniania Wody) oraz Sekcji Sanitarnej. W obydwu grupach zawodowych zatrudnione jest odpowiednio 8 i 9 osób. Ze względu na pracę zmianową, maksymalnie na jednej zmianie pracuje trzech pracowników w każdej grupie zawodowej. W praktyce jest to ilość zawsze znacznie mniejsza ze względu na urlopy wypoczynkowe, absencję chorobową itp. Bywają sytuacje, kiedy w każdej grupie jest tylko jedna osoba na zmianie.

Pracownicy posiadają szatnię, która jest funkcjonalnie rozdzielona na część przeznaczoną dla mężczyzn i kobiet. BOSiR nie zatrudnia dużej liczby pracowników, aby po zakończeniu zmiany wielu pracowników jednocześnie chciało skorzystać z prysznica lub sanitariatu. Pracownicy korzystają z istniejących pomieszczeń w miarę potrzeby i w praktyce nie ma z tym żadnych trudności. Dodatkowo są osobne prysznice przy salach fitness i siłowni, z których pracownicy mogą swobodnie korzystać. Praktycznie jednak się to nie zdarza, ponieważ nie ma takiej potrzeby.

Ze względu na brak osobnego pomieszczenia przeznaczonego wyłącznie do pełnienia funkcji stołówki, w pomieszczeniu szatni znajduje się wydzielona część w której znajduje się stów oraz miejsce na szklanki, elektryczny czajnik do herbaty itp.

W praktyce pracownicy mają zapewnione zarówno warunki do przebierania się, jak i spożycia posiłku. Ze względów ekonomicznych budowa i utrzymanie osobnych pomieszczeń socjalnych dla jednego, dwóch czy nawet trzech pracowników, jest trudna do zaakceptowania i budzi duże opory.

Jest oczywiste, że są to znaczne koszty, które –zwłaszcza w czasie kryzysu gospodarczego – nie ułatwiają pracodawcy zadania. Przepisy prawa nie uwzględniają jednak takich sytuacji. Faktyczne możliwości, czy nawet praktyczne potrzeby w danym przypadku muszą ustąpić przed formalnymi przepisami. Z tego względu, w najbliższym czasie, po rozważeniu możliwości technicznych na obiekcie i możliwości finansowych gminy, zostanie podjęta decyzja, co do sposobu rozwiązania sprawy dodatkowych pomieszczeń socjalnych w obiekcie Krytej Pływalni prowadzonej przez BOSiR.

Jan Waresiak

Brzesko, 15 kwiecień, 2009