|
Zdjęcia kapliczki: Paweł Nowak |
Obecna forma kościoła powstała w 1986 roku. W czasie ostatniej rozbudowy mnóstwo pamiątek ze starego kościółka trafiło do pieca. Najprawdopodobniej uratował się tylko stary ołtarz, który odnowił J. Walatek i przekazał do swojej parafii w rodzinnej miejscowości. |
|
Jak poinformował mnie jeden z internautów w jego posiadaniu znajdują się drzewce od sztandaru w którym są gwoździe funatorow budowy i rozbudowy kościoła, a wiec cały przegląd obywateli Słotwiny. Sam sztandar został nieopatrznie wyprany przez kogoś w wodzie i tak malowidło jak i hafty zniszczone został bezpowrotnie. Gwoździ w drzewcu jest 260 (5 kolumn po około 60). Zanim uda się odtworzyć wszystkie umieszczone tam nazwiska, gwoździe muszą być najpierw oczyszczone. Wstępne ich oględziny wskazują, że jest ich dwa rodzaje. Niektóre nazwiska i imiona się powtarzają. Być może są to gwoździe z innego sztandaru lub z tablicy, np. fundatorów I Kaplicy. Do tematu tego jeszcze powrócimy. Być może, że w między czasie zgłoszą się i inni internauci posiadający jakieś pamiątki czy zdjęcia po starej kaplicy ? 4 czerwiec, 2006 |
W sprawie kościółka na Słotwinie
Nazywam się Cecylia Jabłońska. Jestem córką Janiny z domu Habryło i Juliana Serwin, a zatem wnuczką Karola Habryły – pierwszego inicjatora budowy w czasie wojny kościółka po rozebranej kapliczce (pisał o tym w swoich wspomnieniach Kazimierz Mikulski) w lesie słotwińskim.
Na
zamieszczonym zdjęciu (z arch. Kazimierza Mikulskiego) z budowy kościołka
z roku 1942/43 drugi od lewej strony, pan z wąsami w wysokich butach, to
mój dziadek Karol Habryło. Budowę kościółka ukończono
końcem roku 1944.
Poświęcenie kościółka zaplanowano na 2-go lutego 1945 roku. Dla całej społeczności Słotwiny, a szczególnie dla moich dziadków i rodziny miało być to wielkie święto. Dziadkowie Karol Habryło i Stefania z domu Koza mieli mieć uroczystą mszę jubileuszową - 25 lat pożycia małżeńskiego – srebrne wesele oraz ich syn Jakub Zbigniew – najstarszy brat mojej mamy miał poślubić Marię Kusiakówną córkę Jana Kusiaka – sołtysa Słotwiny. Niestety – los chciał inaczej, więcej -->>