List Szkota Alexa Cochrana wysłany z Brzeska w 1834 roku do jego siostry w Edynburgu

Zbigniew Stós, Jarosław Rubacha

List o którym piszę poniżej jest obecnie własnością Marka Sukiennika, kolekcjonera pamiątek brzeskich.

Alex Cochran był Szkotem służącym w austriackiej armii. Brzesko w tamtym czasie leżało w tzw. Galicji (teren zaanektowany przez Austrię w wyniku pierwszego rozbioru Polski w 1772 roku).

List rozpoczyna się opisem kolorowego munduru husarów austriackich, w których A. Cocharan służył jako Chorąży (Cadet Officer). W dalszej części listu jego autor prosi siostrę o zrobienie w Szkocji specjalnej szabli dla niego oraz opisuje incydent ze służącym przyłapanym na kradzieży. Zachęcam wszystkich do przeczytania tego listu, przetłumaczonego na język polski przez mgr Annę Damasiewicz. -->>

 

Lektura listu nasuwa wiele pytań, m. innymi: W jakiej formacji służył Alex Cochran? Skoro adres zwrotny jest w Brzesku to czy wiadomo coś o oddziałach armii austriackich stacjonujących w Brzesku na początku XIX wieku? Co wiadomo o rebeli o której wspomina autor listu? O odpowiedź na te pytania poprosiłem historyka dr Jarosława Rubachę.
A oto jego wypowiedź: Alex Corchan służył w kawalerii (pisze o szwadronie). Jestem pewien, że był to pułk huzarów. Potwierdza to także opis munduru - błekitna bluza ze złotymi petlicami, peleryna obszyta futrem i przewieszona przez lewe ramie.

Ustalenie w którym pułku służył Szkot nie jest jednak proste. Mundury poszczególnych pododdziałów nawet tego samego rodzaju broni różniły się jedynie detalami (kolorem czapki, kolorem wypustek, odcieniem mundurów, a nawet tylko kolorem apaszek czy guzików).

Jeżeli przyjmiemy, że Szkot w miarę dokładnie okreslił kolor munduru i peleryny (jasnoniebieski) to i tak do wyboru pozostanie pięć pułków: 2, 6, 7, 10, 12. Niestety Corchan nie napisał nic o innych ważnych elementach, jak np.kolor czapki. Drogą eliminacji można jednak odrzucić pułki 2, 6, 7 i 12 i założyć, z dużą dozą prawdopodobieństwa, że był  on żołnierzem 10 pułku huzarów im. Fryderyka Wilhelma III, któla Prus. Pułk ten w latach (1833-1839) stacjonował w Tarnowie. Zamieszczone zdjęcie przedstawia mundur husara 10 pułku (żródło: http://www.kuk-wehrmacht.de)

W Internecie znalazłem mapę garnizonów z 1898 r., która pokazuje miejsca dyslokacji pododdziałów (pułków i batalionów) armii austro-węgierskiej, ale Brzesko niestety nie zostało zaznaczone. Nie znaczy to oczywiście, że mniejsze jednostki nie mogły tu stacjonować, ale o nich w literaturze raczej nic znaleźć nie można.

Co do "rebelii". Tu jest większy problem. Oczywiście od razu na myśl przychodzą ważne wydarzenia z historii Polski tego okresu (np. Powstanie Listopadowe), ale moim zdaniem nie o nie chodzi. Po pierwsze od Powstania Listopadowego, dość chłodno przyjętego w Galicji, upłynął  już czas jakiś, a po drugie Corchan pisze o cyklicznie (corocznie) powtarzających się wystąpieniach ludności, z którymi władze nie mogą się porozumieć. Sadzę, ze chodzi tu o jakieś wydarzenia lokalne. Niestety ad hoc nie jestem w stanie określić o co mogło chodzić. Być może o jakieś bunty chłopskie w związku z podatkami czy rekwizycjami. 

Kiedy badałem księgi kościelne w Borzęcinie natknąłem się natomiast na intrygujące wpisy pochodzące z tego okresu, z którego jest list Szkota. Nawet jeden taki wpis sobie wynotowałem. Dotyczy on niejakiego Franciszka Oleksego uznanego winnym nieposłuszeństwa przez doraźny sąd wojskowy węgierskiego pułku kawalerii (określonego tak zapewne z powodu mundurów) i ukaranego karą chłosty 83 kijów na skutek czego zachorował i zmarł 5 lutego 1833 r. Miesiąc później (1 marca) zmarł po pobiciu także niejaki Sebastiania Mytnik.

Były tam rownież wpisy (chociaż niezbyt liczne) dotyczące wypadków śmiertelnych podczas rozruchów i tumultów, ale ich treści nie pamiętam. Nie pamietam także, czy były tam określone przyczyny tychże wydarzeń. Jestem natomiast pewien, że jest tam wpis o pogrzebanym na borzęcińskim cmentarzu żołnierzu, z pochodzenia Węgrze, który podczas jakichś rozruchów zginął. 

Ciekawe jest jednak to, że takie wpisy znalazłem tylko w księgach borzecińskich. Czy oznacza to, że rozruchy miały miejsce tylko tam? Niestety nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Być może tylko borzęciński proboszcz był na tyle skrupulatny, aby notować takie informacje dodatkowe.

Tak czy inaczej rozruchy te nie miały charakteru powszechnego, a ich następstwem nie była znaczna liczba ofiar. Na stronie Borzęcina znalazłem zestawienie sporzadzone przez p. Kołodziejskiego: zobacz -->>,  z ktorego wynika że śmiertelność w latach 1832-1840 nie wykazuje szczgólnych wahań, większych niż w innych okresach. 

Ciekawe jest jednak to, że adres jest w Brzesku, a nigdzie nie znalazłem informacji, aby w Brzesku stacjonowały,  choćby czasowo (poza okresem I wojny swiatowej), jakiekolwiek większe oddziały wojskowe (nawet szwadrony). Tymczsem wydaje sie, że tak było, skoro Corchan wskazuje Brzesko jako miejsce do którego należy kierować koresondencję, a nie Tarnów gdzie stacjonował pułk.  

Myślę, że w naszej lokalnej historii jest jeszcze wiele ciekawych rzeczy do wyjaśnienia.

20 kwiecień, 2008


Zbigniew Stós, Janusz Kwaśniak, Jarosław Rubacha "Dyskusja na kanwie listu Szkota - Alexa Cochrana wysłanego z Brzeska w 1834 roku do jego siostry w Edynburgu"