Kontrowersyjna tablica(e) ku czci pomordowanych mieszkańców Ziemi brzeskiej

odcinek II

 

Prawie dokadnie rok temu pisłem o kontrowersjach jakie wywołało umieszczenie na murze cmentarza parafialnego od strony ul. Kościuszki, tablicy upamiętniającej mieszkańców gminy Brzesko, którzy zginęli w Obozie w Oświęcimiu  (zdjęcie poniżej). Fundatorem tablicy był Urząd Miasta.

Główne zastrzeżenia to brak kilkudziesięciu nazwisk, chaotyczne ich umieszczenie i przekręcenie nazwiska Włodzimierza Machaja (napisano Machlaj) -->>

11 listopada b.r. w Brzesku w ramach obchodów 90-lecia odzyskania niepodległości odbyła sie uroczystość odsłonięcia i poświęcenia dwóch nowych tablic upamiętniających brzeszczan pomordowanych w obozach koncentracyjnych i obozach niemieckich.

Tablice te zostały umieszczone obok tablicy wmurowanej rok temu.

Jedna z nowych tablic to uzupełnienie tablicy wmurowanej w roku ubiegłym o dodatkowe nazwiska

 (zamordowani w Oświęcimiu)

Druga tablica poświęcona jest mieszkańcom ziemii brzeskiej zamordowanych w niemieckich obozach koncentracyjnych i więzieniach

Jak poniformowano na witrynie Urzędu Miasta: "Fundatorami oraz wykonawcami tablic jest Cech Rzemieślników oraz Małych i Średnich Przedsiębiorców w Brzesku oraz firma kamieniarska Pana Władysława Wojnickiego."

I tu zaczyna się II odcinek kontrowersji.

Pochodzący ze Szczepanowa Jerzy Mazur, historyk zajmujący się historią judaizmu w Europie Wschodniej, w Gazecie Wyborczej w wypowiedzi dla redaktora Ireneusza Dańko stwierdził:

"Skądinąd szlachetna inicjatywa brzeszczan została zrealizowana w sposób skandaliczny. Brzeski samorząd z burmistrzem Grzegorzem Wawryką oraz brzeski cech rzemieślniczy, współfundator tablic, pominęli tysiące pomordowanych brzeskich Żydów" (czytaj całość -->>)

Niestety muszę sie tu zgodzić w Jerzym Mazurem. Jeżeli tablice byłyby ufundowane przez osobę (y) prywatne to nie byłoby o czym mówić. Ponieważ przynajmniej jedna tablica finansowana była z pieniędzy Urzędu to należy wyrazić ubolewanie i rozczarowanie sposobem realizacji tego przedsięwzięcia.

Zadziwiające jest jak znikomą więdzę mają żyjący Polacy o ludziach którzy 68 lat temu tu mieszkali, pracowali i tworzyli wraz Polakami wspólną historie i kulturę. Być może dlatego, że większość z nas zna tylko żydów z telewizji, kina lub opowiadań dziadków.

Przypominam, że na początku okupacji ok. 55 % mieszkańców miasta to byli żydzi. Do nich należało większość bydynków i biznesów w mieście. Mimo, że zajmowali sie na ogół handlem to część z nich była także rzemieślnikami - ok. 35 % rzemieślników zarejestrowanych w Cechu to rzemieślnicy żydowscy. Żydzi byli we władzach miasta, współtworzyli infranstrukturę miasta i byli aktywni w każdej dziedzinie życia, że wsponmę tyko edukację.

Do końca byli brzeszczanami. Jan Burlikowski pisząc o latach okupacji hitlerowskiej napisał: "Mimo postepującej dyskryminacji ludność żydowska miasta czuła sie nadal jego obywatelami. Włączała się do prac przy przebudowie placu Józefa Piułsudskiego (Rynku Głównego) z placu targowego na skwer. Jeszcze w roku 1940 Rada Żydowska złożyła 30 zł, a Rachela Perlberger 50 zł, Chaim Krauter 25 zł, Mechel Zucker 25 zł, Lobl Landau 5 zł, Hirsch Loffelholz 25 zł, Izaak Panzer 50 zł na ten cel." (Kronika Miasta Brzeska T.V, str 122).

Umieszczenie tablic na murach cmentarza parafialnego na pewno będzie dużym utrudnieniem gdyby Urząd Miasta zechciał umieścić jakąś dodtakową tablicę "na okoliczność" lub nawet z nazwiskami rodzin poległych żydów (J. Burlikowski wymienia ich ponad 200 - rodzin nie ludzi). 

Być może nadszed czas aby pomyśleć o innym sposobie rozwiązania, nie tylko problemu tablic ale także ciasnoty przy pomniku Nieznanego Żołnierza. Jednym z możliwych rozwiązań byłoby wybudowanie sciany pamięci (z przeniesionym pomnikiem w środku) np. na Placu Kazimierza Wielkiego albo jeszcze lepiej koło przyszłej Biblioteki. Dla tych, którzy nie mają wyobraźni zamieszczam zdjęcie.

 

Zbigniew Stós

23 Listopad, 2008

 

P.S.

Jak informuje na swojej stronie IPN

Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie prowadzi śledztwo w sprawie zamordowania w latach 1939 – 1945 w tzw. zakładzie eutanazji w Hartheim koło Linzu (Republika Austrii) nieustalonej liczby obywateli polskich, w szczególności chorych i niezdolnych do pracy więźniów obozów koncentracyjnych w Mauthausen, Dachau, Gusen i innych, .... Dotychczas ustalono nazwiska ponad 1100 zamordowanych w Hartheim więźniów obozu koncentracyjnego w Dachau. Wśród nich są także cztery nazwiska które powinny zainteresować osoby odpowiedzialne za realizację projektu upamiętnienia pomordowanych mieszkańców ziemi brzeskiej.

 

Sapola Stanisław, nr obozowy 21253, ur. 05.05.1896r. w Złotej, p. Brzesko, data wywózki 24.02.1942r.

Słupski Franciszek, nr obozowy 29732, ur. 14.08.1914r. w Okocimiu, data wywózki 14.10.1942r.
Soch Franciszek
, nr obozowy 18705, ur. 16.05.1897r. w Zabawie, data wywózki 24.02.1942r. (p. Brzesko?)
Zajęczkowski Leszek
, nr obozowy 27402, ur. 17.12.1922r. w Okocimiu, data wywózki 03.03.1942r.