PUBP w Brzesku przy ul. Okocimskiej 5

(Grzegorz Hajduk, Zbigniew Stós)

W 2008 roku wpadły mi w ręce zdjęcia komendy MO w Brzesku, które myślę, że mogą być ciekawe dla ludzi interesujących się historią miasta. Zdjęcia pochodzą prawdopodobnie z lat 70.
 
W budynku Komendy Powiatowej i Miejskiej MO przy ul. Okocimskiej 5, mieścił się wcześniej PUBP (Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego - potocznie nazywany UB). Kiedy Policja po 1990 r. (dokładnie nie pamiętam) oddawała samorządowi ten budynek zostawiono różne materiały zawierające dokumentację budynku, wśród nich były zamieszczone poniżej; najwyraźniej uznano, że nie są one potrzebne policji. Nie wiem kto jest autorem zdjęć ale należy domniemywać, że były wykonywane przez milicjanta w ramach obowiązków służbowych. Zdjęcia mają pieczątki KM MO i są ponumerowane - 2, 3, 4, 5, 6 i 8. -->>

Widok od ul. Mickiewicza

Widok od strony wschodniej ul. Okocimskiej

Elewacja północna

 (od podwórka budynku)

Widok podwórka za budynkiem Garaże i budynek w "podwórzu" - w latach 70-tych znajdowało się tu między innymi biuro paszportowe. Widok podwórka za budynkiem

W roku 2008 zrobiłem w piwnicach budynku trochę zdjęć. Może po zamieszczeniu tych zdjęć na Pana witrynie odezwą się ostatni świadkowie lub członkowie ich rodzin?

Widok pamiątkowej daty ukończenia budynku w wejściu na klatkę schodową na parterze Widok od strony wejścia do korytarza w piwnicy Futryna do jednej z cel piwnicznych
Widok pomieszczenia będącego najprawdopodobniej karcerem Widok nieukończonego fundamentu pod montaż nieokreślonego urządzenia w jednej z cel piwnicznych Widok drugiego pomieszczenia będącego najprawdopodobniej karcerem

Widok miejsca tortur w jednej z cel piwnicznych

 

Nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie do czego dokładnie miał służyć czy służył ten fundament. Myślę, że niektórzy jeszcze żyjący mieszkańcy wiedzą coś o tym miejscu.
 

Szkoda że nie mam żadnej historii do tych fotek. To znaczy jest co nieco wzmianek o osobach zatrzymanych przez funkcjonariuszy PUBP w Brzesku, ale nie ma jakiegoś zarysu historii tego miejsca.

 

Powyższy tekst powstał na podstawie korespondencji z Grzegorzem Hajdukiem

11 lipca 2011 r.


Materiał przesłany przez Grzegorza Hajduka uświadomił mi jak mało wiem na temat historii budynku nie mówiąc o wydarzeniach, których świadkiem był jego ściany, posadzki, piwnice i podwórko. Nie spotkałem żadnej najmniejszej wzmianki na ten temat w znanych mi artykułach, książkach i opracowaniach historycznych związanych z Brzeskiem.

Odkąd sięgam pamięcią, budynek zawsze zajmowany był przez Komedę Powiatową i Miejska Milicji Obywatelskiej, stąd moje przekonanie, że był to budynek wybudowany przez władze miasta jeszcze przed wojną w 1939 roku.

Na szczęście żyją jeszcze ludzie, którzy coś niecoś pamiętają z czasów przedwojennych.

Jak wspominała Pani Jadwiga Sediwy (lat 90) z rozmowie z Jerzym Ożegalskim: "Budynek przy Okocimskiej 5 był własnością Stósów.(*) Już w okresie przedwojennym w części budynku na parterze mieściła sie Komenda/komisariat Policji Państwowej - w pozostałej części budynku były mieszkania. Tak było też w czasie II wojny światowej - Policję Państwową zastąpiło Gestapo, przy czy nadal mieszkały tam te same rodziny co przed wojną. Między innymi mieszkał tam na parterze Stanisław Dyla, nauczyciel szkoły podstawowej w Brzesku."

(z arch. Kariny Gaweł)

Czy ten funkcjonariusz Policji Państwowej w stopniu posterunkowego

 pracował w budynku przy ul. Okocimskiej 5?

fot. zakład p. Srokowej w Brzesku.

wg. dr Jarosława Rubachy zdjęcie wykonano przed 1936 r.

Udało mi się porozmawiać z Jerzym Stósem, który potwierdził, że budynek wystawił jego ojciec Józef Stós z Brzeska (**). Potwierdził też informacje otrzymane wcześniej od Pani Sediwy. Po wojnie budynek "odkupiło" Państwo Polskie.

Jerzy Stós powiedział mi także, że w miejscu gdzie stały (stoją) garaże blaszane (patrz zdjęcia powyżej), była wcześniej studnia. Tam  podobno chowano zamęczonych prze UB.


(fot. Jacek Filip)

Obecnie w budynku ma swoją siedzibę i jest jego zarządcą - Miejski Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. Jak można zobaczyć na zdjęciu, lokatorów jest znacznie więcej.

Szukając informacji o historii budynku, natknąłem się na życiorys Kazimierza Pilcha z Bielczy, który "Podczas wojny rozpoczął działalność partyzancką w Armii Krajowej. W kwietniu 1946 roku został przez Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Brzesku aresztowany, przesłuchiwany, torturowany, postrzelony. Zwolniony z więzienia w marcu 1947 roku na mocy amnestii." -->>  Swoje wspomnienia z działalności w AK wydał drukiem. Czy znajdują się tam wspomnienia z pobytu w brzeskim więzieniu UB ? Niestety dzisiaj tego jeszcze nie wiem.

Dzięki wystawie "Twarze tarnowskiej bezpieki" przygotowanej przez IPN możemy poznać personalia niektórych brzeskich funkcjonariuszy MO i UB/SB:

1. KIEROWNICY/SZEFOWIE PUBP W BRZESKU

2. ZASTĘPCY KOMENDANTA POWIATOWEGO MO ds. BEZPIECZEŃSTWA (ds. SB) W BRZESKU

3. Pracownicy Komendy Miejskiej MO/Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Brzesku

Podobnie jak Grzegorz Hajduk, wyrażam nadzieję, że po zamieszczeniu tego materiału odezwą się internauci, którzy uzupełnią historię związaną nie tylko z mrocznym ale i jaśniejszym okresem funkcjonowania budynku.

Zbigniew Stós

22 lipca 2011 r.

 

*) Żaden ze wspomnianych tutaj Stósów nie jest spokrewniony ze mną (autorem portalu).

**) Nie chodzi tu o Józefa Stósa, architekta i więźnia obozu Auschwitz ale jego dalszego kuzyna.


W minioną sobotę - 23 lipca 2011 r. - miałem okazję porozmawiać z 89 letnią Marią Kogut ( z d. Węgrzyn) absolwentką Brzeskiego LO z 1945 roku. Pani Maria do wiosny 1950 roku mieszkała w kamienicy rodzinnej, która znajdowała się w bezpośrednim sąsiedztwie (róg Okocimskiej i ul. Mickiewicza) interesującego nas budynku przy ul. Okocimskiej 5.  Nie pamięta czasów kiedy w budynku działało UB.  Pamięta natomiast czasy okupacji i była świadkiem jak Niemcy przywozili do budynku ludzi z łapanek. Pierwsza łapanka była 3 maja 1940 r. Wtedy to "wyłapano" brzeską młodzież, którą później wywieziono do Tarnowa a stamtąd do obozu w Auschwitz. Pani Maria nie bardzo chce rozmawiać o tamtych czasach. Trudno się jej dziwić. Przed oczami do dzisiaj ma widok, przejeżdżającego koło jej domu wozu drabiniastego wypełnionego ciałami martwych i rannych żydów. Uciekali oni w kierunku Okocimia i tam w dojrzałym już zbożu (czerwiec) strzelali do nich hitlerowcy. Obok wozu ze spuszczoną głową szedł znajomy żyd, członek brzeskiego Judenratu (Żydowska Rada Starszych). Widziała go wtedy po raz ostatni.

Jak wspomina p. Maria, rotacja lokatorów w tym budynku była duża. Zapamiętała jednak, że poza nauczycielami p. Dylami w budynku p. Józefa Stósa mieszkała także p. Krakowska z córką Joasią. Wraz z nimi mieszkała Zofia Czarnecka (osierocona córka siostry p. Krakowskiej).
Jedno z mieszkań zajmowała rodzina przedwojennego policjanta Michała Kosteckiego (zapewne tego, który w raporcie o powodzi z 1934 r. na str. 28
-- >> wymieniony jest jako bohaterski przod. Kostecki, który uratował "w Biskupicach Radłowskich człowieka i w Zabawie p. Annę Szot"). Wraz z jego żoną mieszkało tam dwoje dzieci - syna Michał i córka Zofia.

Zbigniew Stós
24 lipca 2011 r.