Ks. Michał Kotra  

     Komentarz do: „Nepomuceny w powiecie brzeskim” oraz niektórych wiadomości zawartych na stronie: www.nepomuk.w.pl (obecnie http://nepomuk.w.waw.net.pl)    

               Przeglądając stronę trafiłem na artykuł „Nepomuceny w powiecie brzeskim”. Ten artykuł zwrócił moją uwagę z kilku powodów: 1/ to, że jestem księdzem, 2/ to, że zajmowałem się i nadal zajmuję historią, 3/ moim hobby była także historia sztuki 4/ to, że 9 lat pracowałem jako duszpasterz w ojczyźnie Jana Nepomucena.

       Ucieszyłem się, że są osoby, które fascynuje historia i sztuka, zwłaszcza brzeska i okolic. Przeczytałem również, to, co znajduje się na stronie: www.nepomuk.w.pl (obecnie http://nepomuk.w.waw.net.pl), niestety, nie mogę się zgodzić ze wszystkim, co zostało tam napisane. Strona jest zrobiona ciekawie. Zawiera wiele zdjęć i informacji. Nie mnie oceniać intencje autora, ale jest tam sporo nieścisłości i błędów.

                         Podważanie historyczności /istnienia/ Jana Nepomucena (Jana Nepomuckého) czy jak dawniej używano Jana z Pomuka lub Jana z Nepomuka.

[Dzisiejsza nazwa miejscowości to Nepomuk.], jest w dzisiejszych czasach po przeprowadzonych badaniach historycznych nieuzasadnione. Istnieje zbyt wiele dokumentów źródłowych dotyczących jego osoby, by twierdzić, że postać ta, to wymysł Jezuitów. Jeśli dobrze zrozumiałem to już w samym artykule by była sprzeczność, bo autor twierdzi, że kult św. Jana zaczął się w 1419 r. a więc o 72 lata wcześniej niż urodził się założyciel Jezuitów – Ignacy Loyola (ur.1491). Zakon Towarzystwa Jezusowego został założony 15.08.1534 a zatwierdzony przez papieża Pawła III 27.09.1540 r., dlatego zastanawiam się, jak Jezuici mogli wymyślić kult świętego, który istniał przed nimi.              

                  Odnośnie kultu św. Jana Nepomucena, to według opracowania Very Schauber i Hannsa Michaela Schindlera wydanego w Augsburgu w1993 a przetłumaczonego na język czeski i wydanego w 1994: „Rok se svatými”, s.228 to już końcem kwietnia roku 1393 arcybiskup Jan z Jenšteina w piśmie

przekazanym papieżowi Bonifacemu IX nazywa Jana Nepomucena „św. męczennikiem”. Oczywiste, że oryginał jest po łacinie. (Pierwotnie ciało Jana było pochowane przy kościele Św. Krzyża Większego na Starym Mieście, (kościół ten został zburzony w roku 1830), a najprawdopodobniej w roku 1396,  

a więc jeszcze za panowania Wacława IV, zostało przeniesione do katedry. Przeniesienie ciała do katedry oznacza początek kultu. Tak, więc wynikałoby, że kult Jana Nepomucena zaczął się oficjalnie rozwijać trzy lata po jego śmierci, a więc w czasie, gdy jeszcze nikt nie wiedział, że za około sto lat powstanie zakon Towarzystwa Jezusowego, czyli Jezuici. Zakon ten obrał sobie za jednego z patronów Św. Jana Nepomucena i szerzył jego kult ale ani osoby Jana, ani jego kultu nie wymyślił.            

                                 Faktem jest, że na zlecenie arcybiskupa praskiego, zostały przeprowadzone badania kryminalistyczne ciała Św. Jana Nepomucena. Wyniki tych badań były niejednokrotnie prezentowane.     

              W roku 1987 kardynał Tomašek /Tomaszek/ ogłosił „Dziesięciolecie Duchowej Odnowy Narodu”. Każdy rok począwszy od 1988 był poświęcony jednemu czeskiemu świętemu. Rok 1993 był poświęcony Św. Janowi Nepomucenowi. W sierpniu tego roku rozpocząłem moją pracę duszpasterską w Archidiecezji Praskiej. Przez cały rok w wieży mostu Karola, z którego zostało zrzucone ciało Jana Nepomucena, była wystawa poświęcona temu męczennikowi. Były tam między innymi przedstawione różne dokumenty, a właściwie ich kopie, dotyczące osoby Jana, jak również wyniki badań kryminalistycznych. W czasie tych badań faktycznie stwierdzono, że w momencie, gdy został zrzucony do Wełtawy już nie żył, ale to nie przeczy jego historyczności ani męczeńskiej śmierci. Badania potwierdziły, że był on w okrutny sposób torturowany i w wyniku tych tortur poniósł śmieć.

       W ciągu 9 lat pracy w Czechach miałem okazję kilkakrotnie odwiedzić jego rodzinną miejscowość Nepomuk, jako, że był oddalona od moich parafii (byłem równocześnie proboszczem w trzech parafiach) o jakieś 60 km.

       Również w ciągu tych 9 lat spotykałem się z różnymi ludźmi: nie tylko z katolikami, ale z ewangelikami, członkami Czeskobraterskiego Kościoła Husyckiego, z ludźmi deklarującymi się jako ateiści a nawet miałem bardzo dobrego znajomego, który był mormonem i ani raz nie usłyszałem by ktoś z nich zakwestionował historyczność osoby Jana Nepomucena.          

            Owszem powstało zamieszanie dotyczące roku śmierci, ktoś przepisując pergaminy, do numeru strony 383 dopisał jedynkę i tak powstał rok „1383”. Co doprowadziło do tego, że kronikarz Jan Hájek (+1553) pisał w swojej kronice o śmierci dwóch Janów. Musimy pamiętać, że w tamtych czasach pisano często

księgi bez przerw miedzy wyrazami i zdaniami i dochodziło do pomyłek, tak jak dziś przy pisaniu na komputerze. Np. pod jednym ze zdjęć Jana Nepomucena i  w spisie jest nazwa miasta: Pišek, (co czyta się Piszek) podczas gdy powinna być nazwa Písek. Jest to miasto nad Otawą, a most, na którym znajduje się figura Św. Jana Nepomucena jest starszy niż most Karola w Pradze, chociaż sama figura Jana jest późniejsza.   

         Kult Św. Jana Nepomucena w Czechach był i jest nadal bardzo żywy. Wiele miejscowości nosi nazwę „Św. Jan”. On też jest wtedy patronem miejscowego kościoła. Prawie w każdym czeskim kościele znajduje się obraz lub rzeźba Jana Nepomucena. Często, któryś z bocznych ołtarzy jest poświęcony właśnie Janowi. Bardzo często w czeskich kościołach rzeźba Jana Nepomucena jest umieszczona na konfesjonale. Figury Jana Nepomucena umieszczane są nie tylko nad wodą, przy mostach, ale równie często na wiejskich placach i miejskich rynkach.

       Często, zwłaszcza w Polsce Figura Św. Jana jest umieszczana przy mostach. Jest to związane z figurą, która została umieszczona na Moście Karola w Pradze w roku 1693 i ten motyw świętego na moście, jak to czasem bywa w sztuce, został skopiowany w wielu innych miejscach. Myślę, że jest to prostsze, choć nie tak romantyczne wytłumaczenie faktu ustawiania figur Jana przy mostach i rzekach niż wyszukiwanie powiązań z pogańskimi zwyczajami. A, że nie wszystkie mosty nadawały się do tego by figura stanęła na nich, stawała obok mostu. Zresztą nie wszędzie były mosty a jedynie brody, więc u brodu stawiano rzeźbę, by choć trochu przypominało to praski oryginał.                   

                  Na moście Karola w Pradze przy figurze Św. Jana są umieszczone płaskorzeźby przedstawiające sceny z życia świętego. Jedna ukazuje moment zrzucania Jana z mostu, przedstawiając sylwetkę Jana przewieszoną przez balustradę mostu. /Zdjęcie tej płaskorzeźby znajduje się na internetowej stronie o nepomukach/. Turyści przechodzący przez most Karola dotykają sylwetki Św. Jana, tak, że mosiądz czy też brąz (różnie ten materiał jest określany przez przewodników, a ja nie jestem metalurgiem by rozstrzygnąć ten spór) jest wypolerowany do połysku. Niektórzy, a może większość, sądzi, że dotknięcie Św. Jana ma im przynieść szczęście. Nic bardziej mylnego. To dotknięcie jest wyrazem wiary we wstawiennictwo patrona spowiedzi, innymi słowy, jest wyrazem prośby o dobrą spowiedź. Ta tradycja wzięła się stąd, że mieszkańcy Pragi idąc do spowiedzi do któregoś z kościołów po drugiej stronie Wełtawy, przechodząc obok, dotykali Jana, by pomógł się im dobrze wyspowiadać. Trzeba pamiętać, że most Karola przez długi czas był jedynym mostem w Pradze.   

                  Wielu turystów zwłaszcza zagranicznych „dotyka Jana” bo tak robią inni, tylko nieliczni zastanowią się i zapytają – dlaczego?  Nie zawsze dostaną właściwą odpowiedź, bo przewodnikom w latach rządów KSČ (Komunistyczna Partia Czechosłowacji) nie wolno było o tym mówić. A dziś niektórzy przewodnicy o wierze niewiele wiedzą i podają swoje wersje.         

    

                      Odnośnie ubioru Św. Jana Nepomucena, to jestem chyba niedouczony, mimo, iż do kapłaństwa przygotowywałem się 8 lat, bo dwa lata jako kleryk służyłem w wojsku. Napisałem pracę magisterską z Historii Kościoła i księdzem jestem 21 lat. Ale nie słyszałem by Św. Jan Nepomucen czy inny ksiądz był ubrany w „szaty z epoki kontrreformacji” a na głowie miał „czapkę prałatówkę”.

                  Ubiór św. Jana to nie żadne, szaty z epoki kontrreformacji, ale zwyczajny strój kapłański, noszony do dnia dzisiejszego. Strój ten, to czarna sutanna, która w ciągu wieków zmieniła w niewielkim stopniu swój krój. W ostatnim czasie w niektórych diecezjach przestano do sutanny nosić szerokie pasy. Noszą je biskupi, kardynałowie, papież, członkowie kapituł czy niektórych

zakonów. Św. Jan Nepomucen bywa przedstawiany w ten sposób, że na sutannę ma ubraną komżę i założoną fioletową stułę. I znów w tym stroju nie ma nic szczególnego, bo jest to strój spowiednika, choć dziś przy spowiedzi rzadko zakłada się komżę, jedynie w chwilach uroczystych /np. Pierwsza Spowiedź/, chociaż ja pamiętam długoletniego proboszcza brzeskiego ks. Jakuba Stosura, który prawie codziennie do konfesjonału siadał ubrany w komżę.

       Czasem Św. Jan Nepomucen bywa przedstawiany w ten sposób, że na sutannę ma narzuconą pelerynę. To też część stroju duchownego dziś już rzadko używana przez księży. Chociaż i dziś można spotkać księży noszących peleryny zamiast płaszcza wiosną lub jesienią. Częściej w pelerynie można zobaczyć biskupa, kardynała czy papieża. Owszem są jeszcze krótkie peleryny  noszone przez kanoników kapituł, ale te są fioletowe, podobnie jak biskupie, kardynalskie są czerwone. Do historii peleryny wrócę za chwilę, ale wcześniej kilka słów o nakryciu głowy. Ta czapka, którą ma na głowie Jan Nepomucen nazywa się biret a nie „czapka prałatówka” i jest to nakrycie głowy każdego duchownego. Biret i peleryna mają swoją historię i to może nawet tak niezupełnie związaną z Kościołem. Swymi korzeniami sięgają średniowiecznych uniwersytetów. Nakrycie głowy – biret otrzymywali ci, którzy kończyli uniwersytet ze stopniem bakalarza, magistra lub doktora. Po tym nakryciu głowy można było poznać, jaki kto uzyskał stopień, ponieważ w zależności od stopnia biret posiadał odpowiednią liczbę naszytych tzw. „rogów”.  

                   Również pelerynę (togę doktorską) nosili doktorowie. Również dziś można widzieć profesorów wyższych uczelni ubranych w podobne stroje przy różnych uroczystościach, np. inauguracja roku akademickiego, wręczanie tytułu honorowego doktoratu itp. Takie same korzenie mają sędziowskie /prokuratorskie, adwokackie/ nakrycia głów i togi. Możliwe, że stroje te sięgają swoją historią czasów rzymskich czy nawet greckich, ale tak daleko nie śledziłem historii ubiorów, choć widzę, że mogłaby powstać jakaś ciekawa

praca na ten temat. A może już powstała? Jeśli tak, to chętnie poszerzyłbym swoją wiedzę na ten temat.

                      Tak, więc właściwszy wydaje mi się opis figury czy obrazu Jana Nepomucena: „ubrany w zwykły kapłański strój spowiednika z biretem na głowie” lub „ubrany w strój doktora prawa”. Jan Nepomucen studiował na założonym kilka lat wcześniej Uniwersytecie Karola w Pradze i w latach 1382-1387 w Padwie studiował prawo. Uzyskał doktorat. W roku 1386 był nawet rektorem dla studentów pochodzących z krajów poza alpejskich.          

          Spotkałem też rzeźby, które miały inny kolor sutanny - „fioletowy”, nawet jedno ze zdjęć przedstawia Jana w takiej sutannie, ale to jest kolor szat noszonych przez biskupów. Jan biskupem nie był, więc taki kolor jego sutanny to fantazja artystyczna twórcy.     

                  

                Odnośnie relikwii Św. Jana to znajdują się one także w Bochni w kościele pod wezwaniem Św. Jana Nepomucena. Relikwie te przywiózł do Bochni Bp František Lobkowicz w 1993 roku, w dniu poświęcenia nowego kościoła. (Obecnie Bp F. Lobkowicz jest ordynariuszem Diecezji Ostrowsko-Opawskiej. Przy czym wyjaśnienie: ta gałąź starego czeskiego rodu Lobkowiczów zachowała pisownię nazwiska w formie z przed reformy języka czeskiego dokonanej osobiście przez Jana Husa.)    

           

             Zastanawiam się, co chciał przekazać autor fragmentu zatytułowanego „Święto pokazywania języka”. Według tego, co wywnioskowałem z tekstu to autor czegoś nie zrozumiał. Pisze tam, że w Czechach liturgiczne święto Św. Jana Nepomucena obchodzi się 16 maja, w Polsce 21 maja. W tym nie ma nic dziwnego. 16 maja, nie tylko w Pradze, ale w każdym kościele poświęconym

Janowi Nepomucenowi odbywają się uroczystości odpustowe. W kościołach, gdzie znajdują się relikwie odbywają się albo procesje z relikwiami, albo błogosławieństwo relikwiami lub ucałowanie relikwii ( nie bezpośrednie a relikwiarza). I nie są to „niesamowite obrzędy”- jak uważa autor, ale normalne. W Polsce ku czci Jana Nepomucena odpusty odbywają się 21.05. np.: w Bochni, w parafii, która powstała w 1987 r.

                 Jeśli dobrze wywnioskowałem, w tym kościele w Pradze /najprawdopodobniej chodzi tu o Katedrę/, znajdują się relikwie „języka” i w dniu odpustu są wystawione w kościele, a przez cały rok są przechowywane w skarbcu. Ten fragment powinien mieć tytuł: „Uczczenie relikwii języka Św. Jana Nepomucena w dniu jego odpustu”.

              Posłużę się tu jeszcze analogią. = W Polsce święto Świętego Stanisława Biskupa Szczepanowskiego obchodzone jest 8 maja, a w Czechach 11 kwietnia. I w te dni, w tych krajach odbywają się w kościołach, gdzie patronem jest Św. Stanisław, odpusty. I w tym też nie ma nic dziwnego. I znów tam, gdzie są relikwie odbywają się procesje np. z Wawelu na Skałkę, gdzie jest niesiony relikwiarz z czaszką Św. Stanisława, błogosławieństwo relikwiami, ucałowanie relikwiarza. A w Szczepanowie rodzinnej miejscowości Św. Stanisława odpust trwa cały tydzień i z Brzeska chodziło się tam w procesji piechotą „przez las”.                              

A w maju 1978 obecny Papież Jan Paweł II, a wtedy jeszcze Arcybiskup Krakowski przywiózł ten relikwiarz z czaszką Św. Stanisława do Szczepanowa na rozpoczęcie obchodów 900 rocznicy śmierci Św. Biskupa, które trwały cały rok.

 

Szczepanów, 8 maja 1978 r.

Pozwolę sobie na pytanie słowami autora tej części strony poświęconej „Nepomukom”- „czy to też są niesamowite obrzędy?”.

              / Posyłam zdjęcie Arcybiskupa K. Wojtyły jak w towarzystwie Biskupa Tarnowskiego Jerzego Ablewicza w czasie wspomnianej uroczystości w Szczepanowie udziela błogosławieństwa relikwiarzem z czaszką  Św. Stanisława. Podobnie te „niesamowite obrzędy wyglądają w Pradze!/   

         Nie wiem, jak długo ten Pan, który pisał o tym jak, to nazwał „obrzędzie pokazywania języka”, przebywał w Czechach, ale na pewno nie poznał Czechów, bo, gdyby ich naprawdę poznał, to by nie napisał tego, co napisał. Jeśli to miał być dowcip, to w Czechach słyszałem i czytałem naprawdę dużo lepsze dowcipy.

          Z przykrością muszę stwierdzić, że część nas, tak łatwo wyszydza innych, a tak bardzo oburza się, gdy inni śmieją się z nas. Miejmy więcej szacunku dla drugich, a tym samym dla siebie. en komentarz o osobie i przedstawianiu w sztuce Św. Jana Nepomucena napisałem nie, dlatego, że uważam się za eksperta w tej dziedzinie, ale nie mogłem przejść obojętnie nad wiadomościami, o których wiem, że są błędne. Z pewnością nie mogę powiedzieć, że posiadam pełną wiedzę o tym świętym, ale też nie napisałem tu wszystkiego, co o nim wiem. Zaczynając pisanie tego komentarza nie przypuszczałem, że będzie on taki długi. Mam nadzieję, że zainteresowanym osobą Św. Jana Nepomucena, wyjaśnił on niektóre sprawy.  

14 kwietnia 2009