Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Parę słów na temat pobytu 47 Rezerwowej Dywizji Piechoty w powiecie brzeskim  (Zb. Stós i inni)  2017-10-22

Parę słów na temat pobytu 47 Rezerwowej Dywizji Piechoty w powiecie brzeskim

47. Rezerwowa Dywizja Piechoty (RDP) została utworzona 25.08.1914 r. Tworzyły ją: 93. rezerwowa brygada piechoty (217. rezerwowy pułk piechoty i 218. pułk piechoty) i 94. rezerwowa brygada piechoty (219. rezerwowy pułk piechoty i 220. pułk piechoty), rezerwowy oddział (szwadron) kawalerii nr 47, 47. rezerwowy pułk artylerii polowej, dywizjon artylerii ciężkiej Posen 1, 47. rezerwowa kompania saperów. Żołnierze dywizji - poza dywizjonem artylerii ciężkiej z Poznania - rekrutowani byli w zachodnich Niemczech (okolice Frankfurtu nad Menem, Mühlheim, Wiesbaden). Dywizja weszła w skład XXIV Korpusu Rezerwowego i wraz z nim w skład 5. Armii. W pierwszych dniach wojny skierowana została na Front Zachodni, ale nie brała aktywnego udziału w walkach.

Do końca listopada 1914 r. obsadzała odcinek między Mozą a Mozelą, a następnie została przerzucona na Front Wschodni w celu wsparcia austro-węgierskiej 4. Armii. 47. Rezerwowa DP była pierwszą  jednostką  niemiecką skierowaną do Galicji, gdzie brała udział w operacji limanowsko-łapanowskiej, w której poniosła znaczne straty, a po ustabilizowaniu się frontu na linii Dunajca zajęła pozycje wzdłuż tej rzeki między Wisłą a linią klejową Kraków-Tarnów. [1]

O działaniach wojennych  47. RDP na terenie dawnego powiatu brzeskiego przeczytać można trochę w publikacjach związanych z historią Bobrownik Małych i Wierzchosławic [2] oraz Wojnicza [3]. Parę informacji można znaleźć także na forum internetowym poświęconym Austro-Węgrom [4]. Publikacje te są dostępne w internecie, dlatego nie będę ich tutaj powielał. Młodszym czytelnikom przypomnę tylko, że miejscowości, o których można przeczytać w wymienionych publikacjach: Biadoliny Radłowskie, Grabno nad Dunajcem, Niwka, Radłów, Siedlec, Wał-Ruda, Wojnicz, Zdrochec czy Zabawa,  należały jeszcze w latach 50. XX w. do powiatu brzeskiego. Inne miejscowości, jak Biadoliny, Bielcza czy Gnojnik znajdują się na terenie powiatu brzeskiego do dzisiaj.

W roku 1917 w Monachium został wydany album ze zdjęciami, jakie podczas działań wojennych robili oficerowie dywizji (lub towarzyszący jej fotograf) [5]. Poza zdjęciami można tam zobaczyć mapę (str. 223), na której zaznaczono szlak bojowy dywizji od Verdun we Francji do Słonima (obecnie na  Białorusi). Spośród zamieszczonych w albumie kilkuset zdjęć wybrałem kilkanaście najciekawszych (jest ich znacznie więcej), związanych z ziemią brzeską.

Po bitwie limanowsko-łapanowskiej (2–12 grudnia 2014 r.) żołnierze 47.RDP przez Żegocinę, Gnojnik, Brzesko, Dębno i Wojnicz skierowali się w okolice Wierzchosławic i Radłowa, gdzie walki z Rosjanami trwały aż do maja 1915, kiedy to front rosyjski został przerwany  (Bitwa pod Gorlicami).



Na poniższym zdjęciu sfotografowano elitarne jednostki habsburskiej armii - pułki tyrolskich strzelców cesarskich (Tiroler Kaiserjäger Regiment , TKJR) z 3. i 8. DP, które kilka dni później (17 grudnia) rozlokowały się w Radłowie i Woli Radłowskiej. [3]







Opis zdjęcia jest niewłaściwy, jako że przedstawia ono targ w Bochni, a nie w Brzesku.





Jak widać na kolejnych zdjęciach, zima na przełomie 1914/1915 r. dała się żołnierzom mocno we znaki.






Lotnisko w Biadolinach, tak jak i dwa pozostałe zlokalizowane w Okocimiu i Jasieniu, funkcjonowały od grudnia 1914 r. do maja 1915 r., więcej »



Niemiecki generał (nazwany grzecznościowo ekscelencją) von Besser
składa meldunek austriackiemu komendantowi korpusu Feldmarschalleutnantowi (odpowiednik polskiego gen. dywizji) Józefowi Rothowi.

Generał Alfred von Besser był dowódcą 47. RDP od 11.11.1914 - 25.04.1917 roku. Feldmarschalleutnant Józef Roth nazywany był po wojnie Joseph Roth von Limanowa - Łapanów.

W wyniku działań wojennych mieszkańcy ponieśli dotkliwe straty. Wielu z nich pozostało bez chleba i dachu nad głową, bo ich domy albo zostały zniszczone, albo zostali z nich wykwaterowani, a ich miejsce zajęli żołnierze i służby wojskowe.





W wyniku działań wojennych 1914/1915 i rekwizycji w całym powiecie tarnowskim (obecnym - przypis Zb.Stós) zniszczeniu uległo prawie 5000 budynków mieszkalnych i gospodarczych. Przepadła duża część zwierząt hodowlanych, zniszczone zostały uprawy, drogi, urządzenia melioracyjne i przeciwpowodziowe. [2]




Do akcji pomocy dla ewakuowanych w powiecie brzeskim włączył się także kościół, jak i mieszkańcy okolicznych miejscowości. Jak doniósł "Głos Narodu": W dniu 10 lutego Książę Biskup Sapieha z Księciem Pawłem Sapiehą osobiście zwiedzili teren ewakuacyjny i przy życzliwem poparciu władz wojskowych a w szczególności generała p. Brunswika  i przy pomocy wojskowego komisarza  krajowego p. Krupskiego, starosty p. Hellera przygotwali akcyę w powiecie. [6]



Z kroniki parafialnej kościoła św. Jakuba w Brzesku dowiedzieć możemy się, że z księciem biskupem Adamem Sapiehą od roku 1915 współpracował  ks. Roman Mazur, działając w Książęco-Biskupim Komitecie w niesieniu pomocy ewakuowanej ludności: Zaledwie ustąpił nieprzyjaciel poza Dunajec w pierwszych dniach 1915 r. zjawił się natychmiast na plebani w Brzesku książę biskup Sapieha, by zaradzić nędzy ewakuowanej ludności znad Dunajca. Jedziemy autem do Bielczy, by wciągnąć do akcji opiekuna ludu Tad[eusza] hr. Łubieńskiego, który tam wojskowo służył. Ale droga wyłożona belkami, samochód odmawia posłuszeństwa, więc przesiadamy się do bryczki. Wtem konie spłoszone widokiem auta ponoszą, bryczka wywraca się do głębokiego rowu. Opaczność czuwała, że ksiądz bp cało wyszedł z tej przygody. W Bielczy zjawiają się wynędzniali, wystraszeni ewakuowani, o jedno nad wszystko błagając ,,byle nas dalej nie odesłano”.  Widok matek, niedawno zamożnych gospodyń, dziś z niemowlętami na rękach drżących od zimna, zgłodniałych przygnębiał. Ułożono plan doraźnej pomocy. I już w parę dni przybywa jeden i drugi wagon ciepłej odzieży, zebranej przez panie krakowskie, po plebaniach rozdają przysłaną żywność, w Brzesku w Sokole zakłada się tymczasowy szpital [...] pomoc zorganizowana w pełnym toku. [7]

Ewakuowani mieszkańcy wiosek, w których stacjonowało wojsko byli rozlokowani nie tylko w Bielczy, ale także w Biadolinach, Jasieniu, Dębnie i Porębie Spytkowskiej. Wysiedlono między innymi mieszkańców z Łętowic, Bogumiłowic, Gosławic, Mikołajowic [10]

Ważną rolę w działaniach wojennych na ziemi brzeskiej odgrywało lotnisko i stacja kolejowa w Biadolinach. To właśnie stamtąd odjeżdżała część ewakuowanych rodzin i rannych oraz  tam dostarczano broń i rozprowadzano żywność dla wojska.



Na zdjęciu zamieszczonym poniżej widzimy Arcyksięcia Henryka Ferdynanda Habsburg - Lotaryńskiego (1878-1969) - po prawej  - w rozmowie z gen. von Besserem. Arcyksiążę był synem Ferdynanda IV, arcyksięcia austriackiego i wielkiego księcia Toskanii. Henryk Ferdynand był nie tylko oficerem, ale także malarzem i co ciekawe - fotografem. Być  może to on jest autorem niektórych z prezentowanych zdjęć.



W czasie wojny żołnierzom towarzyszył personel medyczny, który zajmował się chorymi w szpitalach polowych zwanych lazaretami (od św. Łazarza). Również i 47. RDP miała swój szpital wojenny nr 82. Szpital ten zlokalizowano w Bielczy. Miał on 3 oddziały; jeden znajdował się w długim baraku na podwórzu Franciszka Wróbla, drugi podobny na podwórku Jana Wróbla, a trzeci, zakaźny, przy drodze prowadzącej na Szujec.[10]. Szujec to była wioska na zachód od Wierzchosławic, obecnie stanowi część tej miejscowości.


źródło: http://mapire.eu

Ten trzeci barak "przy drodze na Szujec" mógł być otwarty już w zimie, tuż po przybyciu 47. RDP w okolice Bielczy. Świadczą o tym niektóre z poniżej zamieszczonych zdjęć,  zrobionych w scenerii zimowej.





Jeden z baraków szpitalnych, o którym wspomniałem wcześniej, znajdował się za widocznym na zdjęciu murowanym budynkiem, należącym do Franciszka Wróbla, późniejszego działacza ludowego i prezesa koła BBWR w Bielczy [7]. W budynku poza częścią mieszkalną i gospodarczą mieściła się restauracja, w której, jak wspominał w rozmowie ze mną Władysław Wróbel, wnuk Franciszka, -  odbywały się burzliwe spotkania ludowców. Budynek został postawiony w 1913 r. i obecnie mieści się w nim Publiczne Przedszkole w Bielczy. Rodzina Wróblów przeniosła się po II wojnie do Brzeska.



Jak relacjonował "Głos Narodu" z dnia 18 maja 1915 r. [9]: Dnia 28 kwietnia b.r.  we wsi  Bielcza pod Biadolinami, odbyło się uroczyste otwarcie dwóch baraków, wybudowanych staraniem miejscowej komendy wojskowa niemieckiego, z których jeden przeznaczono na lazaret wojskowy, a drugi dla ludności cywilnej. Obydwa te baraki mieszczą chorych zakaźnych, przeważnie tyfusowych, a jeśli się zważy, jak zakaźne choroby w tamtych stronach się szerzą, wskutek nadmiernie nagromadzonej ludności ewakuowanej, z terenów objętych działaniem wojennym, to nietrudno zrozumieć, jaką doniosłość,  szczególnie dla ludności cywilnej ma utworzenie tego rodzaju szpitala, dającego chorym opiekę i higieniczne warunki , a chroniącego resztę ludności od dalszego szerzenia się choroby. Urzeczywistnieniem pięknego zamiaru przyjścia na pomoc ludności cywilnej, tak bardzo dotkniętej skutkami srożącej się wojny, zajęli się dr Klauss z Disserdorfu lekarz naczelny niemieckiego lazaretu w porozumieniu z nadporucznikiem wojsk austryackich Tadeuszem hr. Łubieńskim. Na pokrycie urządzenia wewnętrznego przeznaczył książę biskup krakowski Sapieha z funduszów K.B.K. 2000 Koron, a delegat Fedorowicz z funduszów rządowych taką samą kwotę.

Barak mogący pomieścić około 40 chorych  podzielono na dwie części: męską i kobieca. Każda z nich składa się z dużej, widnej sali, a prócz tego wspólne są: kuchnia, apteka, skład, pokój do dyzenfekcyi i łazienka. Obok sali kobiecej jest osobny pokój dla rekonwalescentek. Starano się zaradzić brakowi kanalizacyi i wodociągów, obmyślając jak najstaranniej wszelkie urządzenia sanitarne nie dopuszczające do rozwlekania się zarazy. Nie zapomniano też o estetycznej stronie zakładając ogródek kwiatowy w około baraku. Służbę przy chorych pełnią dwie pielęgniarki krakowskie, Stanisława Klimuntowa i Aniela Schwertnerówna , uczennice kursów samarytańskich krakowskiej szkoły zawodowej pielęgniarek PP. Ekonomek, a wysłanych do pielęgnowania chorych w Bielczy przez księcia-biskupa krakowskiego jeszcze przed 2 miesiącami. Dzielną pomocą w pracy są dla nich  dziewczęta wiejskie należące do świeżo powstałego w Bielczy Stow. św. Wincentego a Paulo.

W uroczystości otwarcia baraku uczestniczyli lekarze wojskowi sprzymierzonych armii, stacyonowani w Bielczy i okolicy, komendant stacyi wypoczynkowej krakowskiej. Dr. Sofek, wielu wysokich dygnitarzy wojskowych, ks. proboszcz miejscowy, Alojzy Całko, wikary z Radłowa ks. Pilch, kapelan wojsk niemieckich ks. Damen i komisarz starostwa tarnowskiego Szulc. więcej »
 
Baraki te służyły wojsku niemieckiemu tylko kilka tygodni (miesięcy?), jako że po wygranej bitwie gorlickiej front przesuwał się szybko na wschód i wojsko opuściło te tereny. Nie udało mi się niestety ustalić, jak długo funkcjonował szpital po przekazaniu go władzom cywilnym.





Żołnierze poza opieką medyczną mogli także liczyć na wsparcie duchowe.



Na początku maja 1915 roku, w pierwszych dniach operacji gorlickiej, stojąca naprzeciwko przyczółka (w Komorowie - przypis Zb. Stós) 47. DPRez. przeprawiła przez Dunajec dwa bataliony piechoty pod Niedomicami. Zagrożeni odcięciem i naciskani przez resztę dywizji Rosjanie rozpoczęli ewakuację przyczółka. Rankiem 6 maja pododdziały 47. DPRez. wkroczyły od zachodu do Tarnowa. Linia frontu odsuwała się coraz dalej na wschód, by już podczas dalszych działań wojennych nie wrócić w te strony. [2]

W następnych kilku tygodniach 47. RDP brała udział w walkach we Wschodniej Galicji (m.in. nad Sanem i Wisznią), a pod koniec lipca 1915 r. została odesłana na północ wzdłuż linii Wieprz - Bug - Jasiołda. We wrześniu osiągnęła Słonim, została podporządkowana Grupie Armijnej Woyrsch i zajęła pozycje nad Szczarą, gdzie brała udział w bitwie pod Baranowiczami w 1916 r. W maju 1917 r. została przerzucona na Front Zachodni, gdzie uczestniczyła w walkach do końca lipca 1918 r. Dywizję rozwiązano 2.08.1918 r. [1]

Po wydarzeniach tamtych dni pozostały jedynie cmentarze i w większości bezimienne mogiły. Pochowani są w nich nie tylko Austriacy, Niemcy Rosjanie czy Polacy służący w armiach zaborczych, ale także Chorwaci, Czesi, Rusini, Słowacy, Słoweńcy, Węgrzy i Włosi [2].

Biadoliny - cmentarz z I wojny światowej nr 271

Cmentarz w Biadolinach znajduje się po prawej stronie drogi Wokowice – Biadoliny, biegnącej tuż po południowej stronie linii kolejowej Kraków – Przemyśl. Zlokalizowany jest w lesie, tuż przy tej drodze, a naprzeciwko nastawni kolejowej. Ogółem na cmentarzu pochowano 65 żołnierzy, 46 znanych jest z nazwiska. Wśród nich było 40 żołnierzy armii austriackiej, 10 z armii niemieckiej i 15 z armii rosyjskiej. [11]





Bielcza (gmina Borzęcin) - cmentarz z I wojny światowej nr 270

Jest jednym z 400 zachodniogalicyjskich cmentarzy wojennych zbudowanych przez Oddział Grobów Wojennych C. i K. Komendantury Wojskowej w Krakowie. W VIII okręgu brzeskim cmentarzy tych jest 52.

Pochowano tutaj żołnierzy armii austriackiej, niemieckiej i rosyjskiej, którzy zginęli w walkach na okolicznych terenach w dniach 13 marca - 6 maja 1915. Żołnierzy zmarłych w szpitalu wojskowym pochowano na cmentarzu parafialnym w Bielczy w specjalnie wydzielonej kwaterze. Ogółem na cmentarzu pochowano:
  • 10 żołnierzy armii austriackiej z 68 pułku piechoty, 4 pułku strzelców tyrolskich, 8 pułku haubic polowych i 47 oddziału sanitarnego;
  • 35 żołnierzy armii niemieckiej z 217, 219 i 220 pruskiego rezerwowego batalionu piechoty, 47 rezerwowego batalionu saperów;
  • 6 żołnierzy armii rosyjskiej z 17 i 165 pułku piechoty.
Zidentyfikowano 37 żołnierzy, głównie z armii niemieckiej. W szpitalu w Bielczy zmarł też generał rosyjski, jednak z nieznanych powodów nie został pochowany na cmentarzu wojennym, lecz po wschodniej stronie ogrodzenia kościoła. Później jego zwłoki ekshumowano i wywieziono do Rosji. [10]



Opracował Zbigniew Stós przy współpracy Ireneusza Banka, Lucjana Kołodziejskiego, Krzysztofa Bogusza, Jarosława Rubachy, Jacek Skrabota.

Piśmiennictwo


1. "Der große Krieg 1914 - 1918", Verlag 1997
2. Jacek Skrabot "100 rocznica wybuchu I Wojny Światowej"  na podstawie artykułu Tomasz Wolny "„Walki armii austro-węgierskiej nad dolnym Dunajcem w okresie od grudnia 1914 do maja 1915 r"
3. Tomasz Woźny "Wojnicz w ogniu Wielkiej Wojny. Działania wojenne I wojny światowej w okolicach miasta."
4. Forum Austro-Węgry
5. In West und Ost : Kriegsbilder aus der Geschichte der 47. Reserve-Division nebst einer Einleitung und eienr Übersichtskarte
6. Akcya dla ewakuowanych - w powiecie brzeskim,  "Głos Narodu") z dnia 9 marca 1915
7. Praca zbiorowa  Brzesko Dzieje miasta i regionu,  pod red.Feliksa Kiryka i Jana Lacha, Brzesko, 2006
8. "Wierzchosławice. Dzieje wsi i gminy", pod redakcją Feliksa Kiryka i Zygmunta Ruty, Kraków, 1994
9. Szpital w Bielczy,"Głos Narodu", z dnia 19 maja 1915 r.
10. Cmentarz wojenny nr 270 - Bielcza
11. Cmentarz wojenny nr 271- Biadoliny



comments powered by Disqus



Copyright © 2004-2017 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com