Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Czy można poetę nazwać normalnym człowiekiem? Pewnie tak. Tylko po co?  (Monika Legutko)  2017-04-10

Czy można poetę nazwać normalnym człowiekiem? Pewnie tak. Tylko po co?

Łazi taki w ciągłym zamyśleniu, kątem oka obserwuje przestrzeń wokół, podobno widzi więcej niż inni. Nie wiadomo tylko, czy dlatego, że pije, czy raczej właśnie z powodu chwilowego braku dostępu do wysokoprocentowego poziomu miarki.

Whatever! Na trzeźwo czy też nie lubuje się w spisywaniu myśli, które dręczą niczym niezapłacone rachunki. Dopóki nie wyrzuci wszystkiego, co mu na wątrobie siedzi ewentualnie leży, lepiej się do niego nie zbliżać na odległość mniejszą niż pół litra. Budzi się taki skoro świt; na zegarze trzynasta, a ten już się pochyla. Nad papierem toaletowym i losem. I nie wie, wycierać, czy pisać?

Na szczęście nie jest to zaraźliwe. Tak czytałam.

Oczywiście nie tylko mężczyźni parają się poezją. Kobiety również zostały przed wiekami dopuszczone do gęsi. To znaczy do pióra. Opanowały umiejętność pisania w stopniu zadowalającym. Bardziej je same niż płeć niepiękną. Wiadomo jak chłop napisze cokolwiek, to już jest coś. Kobieta mocniej przydaje się w kuchni, alkowie i przy dzieciach, naturalnych skutkach żywota. Jeśli zechce zostać sławną poetką lub w ogóle, będzie się musiała postarać. Tak na oko ze dwa razy bardziej.
A co! Jak się zachciewa uciekać od garów, niech nie myśli, że znajdzie się ktoś, kto ma zamiar jej to ułatwić… Ja dzięki Bogu mam w domu informatyka i to on ma ze mną przeklikane, odkąd zaczęłam po kryjomu zabawiać się z wierszami. Wiadomo, że chłopu w małżeństwie zawsze jest ciężko, więc pomyślałam, że kolejny problem nie poczyni mu różnicy.
Jest dobrze. Nawet mu się podoba co czasem naskrobię; szczególnie erotyki. Poza tym wstaję dość wcześnie około siódmej i na wszelki wypadek nie trzymam długopisów w łazience. Strzeżonego…

Ostatnio nawet rozmawialiśmy o kwestiach kulturalno - technicznych. Zupełnie przypadkiem podczas prasowania. Mówię mu: - Wiesz, chyba założę portal poetycki. Mam już pewną wizję!- Dawaj!- mrugnął zaciekawiony.
Jak – dawaj - to dałam. Na początek ege szege coś o szacie graficznej, że jakieś forum by się nadało i regulamin koniecznie, co by uniknąć tego co nieuniknione. Następnie wdepnęłam w sedno - działy. Muszą być przecież jakieś działy czy po, zakładki … Tak więc zaczęłam wymieniać co następuje, rytmicznie zasuwając żelazkiem po desce:
  • prozaik (niekoniecznie żywy)
  • grafoman
  • poeta (chyba)
  • poeta (prawdziwy)
  • poeta z wyższej półki
  • poeta nieodgadniony (uwaga! nie zrozumiesz choćbyś chciał; poeta sam zapomniał o co mu chodziło już w przedostatnim wersie i nie ma zamiaru sobie przypomnieć, ani tym bardziej czegokolwiek wyjaśniać)
Gdy doszłam do końca wizji mój ślubny posiadał na twarzy wyraz, który zapowiadał chęć zarejestrowania mnie na wizytę u psychiatry. Nie żeby się nie znal na poezji, coś tam wie, na maturze miał z polskiego piątkę.
Po chwili usłyszałam - Wiesz, jesteś stuknięta! - tak mi powiedział. Też mi nowość. Wiedziałam o tym od dawna. - Ale i tak Cię lubię. Z portalem to sobie jeszcze przemyśl. W razie gdybyś kiedyś chciała wydać te swoje głupoty na papierze, to zrobię ci okładkę. Niech chociaż jeden element będzie jak należy ...

- A tak na marginesie - do której zakładki byś się wstawiła? - Jak to do której? Przecież wiadomo-ADMINISTRATOR.

Monika Legutko


comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com