Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Janusz Kwaśniak - wójt z Borzęcina piszący wiersze.  ( ) 

RZECZ KRÓTKA O MATEMATYCE

 

Doznać olśnienia na granicy śmierci

objąć tę wiedzę co jej nikt nie szuka

zamknąć na zawsze idee i myśli

w ciemnej otchłani bez dna i bez końca

skierować oczy tam w kierunku słońca

by móc dosięgnąć zenitu koncepcji

dla której Einstein jest tylko idiotą

Leibniz nieszczęsny kretynem, nieukiem

a Pitagoras pospolitym „mrukiem”.

 

Bo cóż to dzisiaj nauko dyktujesz

matematyko o! nieszczęście świata

coś podpowiadasz, coś insynuujesz

ale twe myśli, myśli wariata

są odszczepieniem od idei bytu

od tej materii, która swą wymową

rzuciła tchnienie w tę wszechstronną nicość

i tchnęła życie ponad przyzwoitość.

 

Twoja koncepcja, być może i słuszna

dobra, właściwa, ale prymitywna,

bo czyż w przestrzeni jest nadal aktywna

czy jest wyrazem idiotyzmu Ziemi

braku poczucia wszechstronności świata

ogromu wiedzy zawartej w nicości

sensu istnienia, tworzenia, miłości.

 

Ucząc bezwładnie, idiotyzmy siejąc

i krzesząc nieład, który to osiągnął

sukces ogromny na tej ziemskiej niwie

drążymy w niczym, tkwiąc wciąż w prymitywie.

 

Gdyby uwolnić nasze myśli skromne

i wysłać w przestrzeń po wiedzy okruchy

ogarnąć wszechświat płaszczem przeogromnym

stać się stworzeniem, stworzeniem rozumnym

świadomym celu, a standardem życia

przewyższającym bogactwo wszechbytu

żyjąc w przepychu i w pełni zachwytu.

 

Gdyby osiągnąć granice poznania

połknąć je, strawić, nabrać przekonania

to sercem krojąc daję temu wiarę

matematyko! inną ty masz miarę

bo jedna wada, jedna ci doskwiera

ty nie rozumiesz, że dążysz do zera...

 

Rzeszów, luty 1995


 

Pamięci świętej mojego ojca

Borzęcin, sierpień 1996

 

Jako bez serca miłościwa cnota

jako bez chęci radość i nadzieja

jako bez ducha życie na tej ziemi

tak nam brakuje Ciebie między niemi

 - kochany Tato.

 

Została pustka, cierń nie zaorana

rany palące ogarnęły duszę

myślę więc cierpię, i przeżyć nie mogę,

że Ty tak prosto odszedłeś jak żył

- cicho i święcie.

 

Światłością byłeś co rozświetla mroki

czyni wszechwładnym dnia ponurą stronę

dziś pozostały nam w pamięci kroki

i te skromniutkie chwile zatracone

bo wystarczyły uchylone wrota

żebyś jak święty, zasiadł tam w niebiosach

- kochany Tato.  

 

Człowiekowi serca i ducha w dowód wiecznej pamięci

      - autor


Kochanej żonie na Dzień Dobry

 

Nad naszym „siołem” pochylony

I nad bijącym sercem żony

W altanie kwiecia jabłecznego

I w biciu serca – męża twego

Poezję tworzę – nie bez miary...

 

Gdzie róży płatki promień wschodniego słońca

Łykają – jak krople wody bez słońca

Zapragną – podziwu piękna wszechświata

Zerkają – zabraknie światła, i nocy i cienia

Księżyca blaskiem zakwitnie westchnienie

I miłość, i pragnienie, pragnienie, pragnienie...

 

I Ty - między ziemią, a nieboskłonem

Duszy pragnieniem wyniesione

Uczucie serca...

Ponad moce pojmuję

 

Twoje uroki, proste kroki, stąpanie po zroszonej trawie

W sercu moim czuję, przyjmuję...

Zagłębiam w krajobrazie serdecznej pamięci

By nie stracić tego co Ty – ludzie Kochani, Święci, Niepojęci, Idealni...

 

Żono Najdroższa

Nic więcej nad czyny proste z natury i polskie z przekory

Niosę w podzięce za dar miłości ukwieconej codziennością

Stokrotek kosz wiklinowy

 

Nic więcej nad los ślepy, acz w Woli Boskiej zapisany

Niosę kosz niepojęty i losu dar zamknięty w aksamitnych płatkach róży

Dla Ciebie i dla mnie stworzony

Ot, nasz promilek w stworzeniu boskim tego świata uwieczniony

                                                                                    - dla Ciebie

                                                                                      dla Potomnych...

 

Brzesko, grudzień 2002


 

Zanim zapłonie znicz…

 

Zanim zapłonie znicz

Listopadowym dniem

Płynące niebem obłoki

Modlitwy będą nieść

Zanim wskrzesisz wspomnienie

Jak błogi powrót zza wrót

Przemknie przez myśl jesienną

Pamięci życia skrót

Westchnienie.

I łza, jak duszy płacz

Oddech tęsknoty nutą

Struną nieśmiertelności

Na pograniczu brzmi

Tak zagrają Anieli

Nim zapłoną znicze…

 

Brzesko 29 październik 2004

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com