Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

„Szli krzycząc: (…)”  (Zofia Mantyka)  2016-11-21

„Szli krzycząc: (…)”

W sytuacji gdy wydawało się, że jest dobrze, zaskoczeniem stało się odkrycie, że jest… aż tak źle. Dotyczy to nie tylko Polski i Europy, ale ostatnio również USA. Szare życie stało się nudne i dłużej nie do zniesienia. Ubożejąca klasa średnia nielicho wkurzona efektami globalizacji powiedziała dość. W końcu jak długo można żyć w otępiałym bezruchu, kontemplując zgniłą stabilizację, obserwując jak nieprzyzwoicie bogaci plutokraci stają się jeszcze bogatsi. Przed nami ożywcza trawestacja i może kolejna „wiosna ludów”?

Monotonię prozaicznej egzystencji swoiście uatrakcyjniają newsy z wypadków i katastrof, zaś filmy z batalistycznymi scenami pobudzają wzrost adrenaliny. Na ekranie krew bryzga obficie, widzowie w wygodnych kinowych fotelach, chrupiąc popcorn z lubością oglądają takie produkcje. Paramilitarne stowarzyszenia i głosy o powszechnej dostępności do broni, są „trendy”, podobnie jak i coraz popularniejsze „szkoły przetrwania”. Pacyfizm, humanitaryzm czy kosmopolityzm są źle widziane i passe.

Atoli panie dzieju, upłynęło ponad siedemdziesiąt lat od drugiej wojny światowej i obecne pokolenia traktują wojnę jako fascynujące, romantyczne przedsięwzięcie, stąd rosnąca liczba bitewnych inscenizacji. Część młodzieży uniformizowana nachalną liberalną „poprawnością” pokazując mainstreamowi środkowy palec ostro rwie się do czynu. Przysłowiowa „ciepła woda w kranie” nie zadowala, zwłaszcza w kontekście „arabskich brudasów”, chcących się brutalnie pod ten prysznic wcisnąć.
Unijni mądrale, ze swym szaleńczym pomysłem ściągania Muzułmanów do Europy uruchomili proces, który chyba i bez tego był nieunikniony. W sytuacji gdy pracę ludziom zabierają komputery i właśnie emigranci, a globalizacja wypycha co większe fabryki daleko w świat, rośnie rezerwuar „białych gniewnych ludzi”. Wściekłość, zawiść i strach wynosi radykalnych populistów z cudownymi receptami na rozwiązanie powstałych problemów.

Przestrzeń zjonizowała się jak przed burzą, gromadząc ładunki grożące piorunami. Europa, która według idei jej „Ojców założycieli” miała być uniwersalną demokracją w znaczeniu chrześcijańskim, teraz wstrzymuje oddech. Po doświadczeniach hekatomby wojny, tym spirytus movens Unii marzyła się Europa bez szowinistycznych narodowych żywiołów. Co z tych szlachetnych zasad pozostało do dziś? No właśnie! Coraz wyraźniej widać, że zbyt długo trwająca sielanka ulega aberracji, gnije i pryska jak mydlana bańka.

Niezawodnie powracamy do egoistycznych państw narodowych, a my Polacy wreszcie nie będziemy jakimś kondominium. Od roku żyjemy już w wolnym, niepodległym kraju. Rządzimy autonomicznie i mamy w głębokiej pogardzie nikczemne i wredne słowa tego okrutnika Bismarcka „Dajcie Polakom rządzić, a sami się wykończą”. Od przyszłego roku staniemy się już płatnikiem „netto” do Unii, więc najpewniej pojawiają się głosy by pójść szlakiem angielskiego Brexitu i zrzucić unijne jarzmo.

Jak się to może skończyć, oczywiście nie sposób przewidzieć. Apologeci obecnych przemian są zachwyceni i podobnie jak „nowy Balcerowicz” zakochani w budżecie. Abstrahując od spadku PKB z ponad 4% do 2.5% , nie martwią się zbytnio obniżeniem giełdowej wartości spółek skarbu państwa o 94 miliardy. Realizowane są przecież obietnice wyborcze, a ekonomiczne wskaźniki to jedynie przejściowe perturbacje. Po repolonizacji banków i wdrożeniu autorskiego programu naprawy gospodarki wyjdziemy na prostą.

Czy w takich warunkach znajduje zastosowanie prawo Greena - „Wszystko jest możliwe pod warunkiem, że nie wiesz o czym mówisz”? Racjonalnie patrząc, trzeba powiedzieć  -  pożyjemy, zobaczymy. Stan gospodarki to nieodmiennie fundament społecznej kondycji i tu poczciwy stary Marks miał rację, że to „byt określa świadomość”. A co z nadbudową? Patrząc na nasz kraj, uparcie powraca profetyczne pytanie Juliusza Słowackiego wyrażone w wierszu „Szli krzycząc …”

    „Szli krzycząc: „Polska! Polska!” – wtem jednego razu
    Chcąc krzyczeć zapomnieli na ustach wyrazu;
    Pewni jednak, że Pan Bóg do synów się przyzna,
    Szli dalej krzycząc: „Boże! Ojczyzna! Ojczyzna!”
    Wtem Bóg z Mojżeszowego wychylił się krzaka,
    Spojrzał na te krzyczące i zapytał: ”Jaka!?”.

No właśnie, jaka ma być ta nasza Polska? Aprobująca poglądy prezentowane kiedyś przez księdza Tischnera, czy też księdza Międlara? W jaki sposób „polskość i „patriotyzm” powinny się przejawiać? Czy ma ktoś dyspozyturę na koncesjonowanie i wydawanie certyfikatów jakości określających kategorię i sort Polaka?

Inny wielki poeta Julian Tuwim, polski Żyd w swojej „Modlitwie” w „Kwiatach Polskich” pisał:

    „Lecz nade wszystko – słowom naszym
    Zmienionym chytrze przez krętaczy,
    Jedyność przywróć i prawdziwość:
    Niech prawo zawsze prawo znaczy,
    A sprawiedliwość – sprawiedliwość.”

W mediach i na ulicach wrze propagandowa bitwa i dezinformacja, szelmowsko żonglująca faktami. Jedni zapewniają, że wreszcie „przyszła prawdziwa Wolność i żyjemy w Arkadii”, a drudzy, że „przyszła wolność, tak więc nie stój, nie czekaj, czym prędzej uciekaj”, bo przed nami już droga prosto do piekła. Gdzież więc jest prawda?  Ile miejsca pozostaje dla ludzi mających dość obłudnych polityków, którzy nakręcając spirale nienawiści łżą w żywe oczy? Właśnie skończył się – było nie było - „Rok Miłosierdzia”. Jeśli tak się manifestowało owo „miłosierdzie”, to - jak śpiewa Lady Pank - „Strach się bać”.

Patrząc na bezwstydne przepychanki o sukcesje po W. Witosie nad jego truchłem, czy na porywający wzrost militarnej potęgi Polski i na „przyspieszenie przez spowolnienie” gospodarki - wywołane nikczemnym spiskiem przedsiębiorców, można popaść w letarg z zachwytu . I gdy w dodatku widzimy, że kraj znów oprzemy na „czarnym złocie”, a bzdurne opowieści o śmiercionośnym smogu to lewacka propaganda, bo przecież w Krakowie straszy smok, a nie smog, to w takiej sytuacji powierzenie Polski w opiekę Chrystusa Króla ma swoje głębokie uzasadnienie.

Zofia Mantyka

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com