Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Niemiecka Szkoła Polowa Podoficerów Frontowych  (Michał Kotra)  2016-09-09


Chciałem nawiązać do informacji o niemieckiej szkole wojskowej w pałacu Götzów i opublikowanych tam zdjęciach. (Zb. Stós, M. Sukiennik, J.Rubacha: Kampfschule- Szkoła wojskowa w pałacu Goetza w Okocimiu ) Niedawno je przeglądałem i przypomniałem sobie, co mi opowiadał, gdy byłem„nastolatkiem”, wujek (Adam Zydroń), który w okresie wojny miał „naście lat”. Nie wiem, czy to ma związek z tą właśnie niemiecką szkołą, bo nie wiem którego roku dotyczyły opowiadania wujka, ale żołnierze, którzy się szkolą potrzebują terenu do ćwiczeń – poligonu.

Obok domu moich dziadków była duża łąka, wzdłuż której płynął potok i były  pola. Teren zaczynał się od torów kolejowych do browaru.Jeszcze w latach sześćdziesiątych był nazywany „Za sztreką” ( z języka niemieckiego: „za torami kolejowymi”). Bywał też nazywany: „Łękcią”. W czasie wojny wzdłuż drogi od miasta po lewej stronie były budynki: Nadleśnictwo, Fabryka Marmolady – „Marmoladziarnia” (po wojnie Łuszczarnia Nasion, obecnie restauracja „Szyszkarnia”), dalej był dom Hajdów i Kuralów. (Obecnie ul. Piastowska). Za zakrętem w stronę Okocimia stał dom Węgrzynów (należący jeszcze do Brzeska) i dom moich dziadków Zydroniów, należący już do Jadownik. (Obecnie ul. Brzeska). Po prawej stronie naprzeciw Nadleśnictwa przy „wąwozie” – (obecnie ul.Podmiejska) – był dom Gawędów. Przy równoległej drodze zaczynającej się obok tzw. „Domu Urzędniczego”, za torami był dom Tyrklów i najprawdopodobniej jeszcze dwa domy(?). Droga ta prowadziła w kierunku Jadownik i przez „Kasztanki” do Okocimia. (Obecnie ul. Świerkowa). Prowadził też od niej „wąwóz”, na końcu którego znajdował się dom Jaroszków należący już do Okocimia.

Poligon zajmował obszar po prawej stronie drogi od Marmoladziarni (od„wąwozu”) do drogi skręcającej obok domów Kurala i Węgrzyna dalej obok domu Zydronia aż do drogi prowadzącej do Jadownik i na „Kasztanki”. Czyli pomiędzy obecnymi ulicami: Piastowską, Brzeską, Świerkową i Podmiejską. (patrz szkic terenu).



Objaśnienie do szkicu: Szkic terenu narysowałem niezgodnie z zasadami kartografii. Odwrócone są na nim kierunki; Tam gdzie powinna być północ jest południe i odwrotnie; tam gdzie powinien być wschód jest zachód i odwrotnie. O odwróceniu kierunków zorientowałem się tuż przed wysłaniem. Ponieważ do Babci zawsze chodziłem ulicą Piastowską, stąd w mojej podświadomości utrwalił się ten obraz. Z opowiadań wujka wynikało, że Niemcy ćwiczenia (natarcie) rozpoczynali najczęściej od ulicy Piastowskiej zwłaszcza gdy używali ostrej amunicji. W kierunku Okocimia była pusta przestrzeń, natomiast domy pozostawały z tyłu i z lewej strony. Na szkicu również nie zostały zachowane proporcje i odległości. Można ten teren porównać z planem miasta, chociaż tam,gdzie była łąka i pola powstało osiedle mieszkaniowe.

Jako ciekawostkę niezwiązaną z poligonem, ale z kartografią (rysowaniem map), mogę dodać, że jeszcze w XVII w. rysowano mapy tak jak ja narysowałem ten szkic – u góry mapy było południe, na dole północ, z prawej strony był zachód a z lewej wschód. Taka oryginalna mapa znajduje się na zamku Orlik nad Wełtawą w Czechach.

Na terenie tego poligonu Niemcy urządzali różne ćwiczenia, przeważnie wciągu dnia, wyjątkowo w nocy. Wykorzystywali przy tym ostrą amunicję.Strzelali nie tylko z karabinów, ale również z działek i moździerzy.Raz w pobliżu domu Węgrzynów ustawili działko, po oddaniu strzału w domu tym wypadły szyby. (Wyrządzone szkody naprawili Niemcy.)

Wujek z kolegami po takich ćwiczeniach przeszukiwali teren. Znalezioną amunicję lonty, rakiety sygnalizacyjne, a nawet granaty moździerzowe chowali w wypróchniałych pniach bardzo grubych wierzb. Te wierzby przy obecnej ul. Brzeskiej rosły jeszcze na początku lat siedemdziesiątych.

Jako nastolatkowie urządzali sobie „zabawy” ze znalezioną amunicją. Nie zdawali sobie wtedy sprawy z niebezpieczeństwa i konsekwencji grożących z dwóch stron: ze strony Niemców (za posiadanie amunicji) i ze strony samych materiałów wybuchowych, które mogły eksplodować podczas tych„zabaw”.

Najczęstszą „zabawą” było łączenie lontem nadpiłowanych rakiet sygnalizacyjnych i odpalanie ich po zmroku całymi seriami ze skonstruowanej „wyrzutni”. Gdy znaleźli granaty moździerzowe skonstruowali „moździerz”. Wieczorem oddali z niego trzy strzały. Gdy po trzecim strzale konstrukcja została uszkodzona, schowali wszystko do wierzby i rozbiegli się do domów. Wujek z balkonu obserwował teren. Po jakimś czasie od strony browaru obecną ulicą Świerkową nadjechał niemiecki patrol złożony z kilku motocykli. W ich światłach wujek widział jak Niemcy oglądali leje po wybuchach. Na drugi dzień do kogoś z dorosłych jeden z niemieckich żołnierzy powiedział, że to strzelali partyzanci. Skończyło się to bez żadnych konsekwencji.

Niestety nie wiem jak długo funkcjonował ten poligon i jak wspomniałem nie wiem w jakich latach. Może ktoś z czytelników ma na ten temat więcej wiadomości i zechce się nimi podzielić. Byłbym bardzo wdzięczny.

Ks. Michał Kotra

Od admina: Osoby o których pisze ks. Michał Kotra i które mieszkały w czasie okupacji w pokazanych na szkicu domach już nie żyją, Dlatego zdecydowałem się podać ich pełne nazwiska.

Zbigniew Stós

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com