Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Maria i Zbigniew Wlazłowscy  (Jacek Filip)  2015-12-21

Nowy cykl wykładów w ramach Brzeskich Lekcji Historii

Od kilku lat w ramach zajęć na Uniwersytecie Trzeciego Wieku Jerzy Wyczesany prowadzi Brzeskie Lekcje Historii. W obecnym roku akademickim, dzięki wyżej wspomnianemu, słuchacze będą mieli okazję poznać dorobek osób, które zdobyły uznanie w tzw. świecie, a były w jakiś sposób związane z Brzeskiem lub jego okolicami.

Na tym portalu, w zakładce Almanach, znajduje się artykuł Jerzego Wyczesanego zatytułowany „Życie artystyczne ziemi brzeskiej”, w którym czytamy m.in.: „W latach okupacji niemieckiej od 1941 do 1945 r. czynna była w Brzesku malarka Maria Wlazłowska-Epstein (1911–1971), absolwentka krakowskiej ASP. Po około 2-letnim pobycie we Lwowie powróciła do rodziców i zamieszkała na Słotwinie. W 1945 r., z chwilą uruchomienia brzeskiego Gimnazjum artystka na ponad pół roku podjęła w nim pracę nauczyciela rysunku, po czym przeniosła się do Szczurowej, a następnie do Gdyni, gdzie stała się jednym z filarów tworzącego się tam środowiska plastycznego Wybrzeża.”

I właśnie jej oraz jej bratu Zbigniewowi zostało poświęcone spotkanie, które odbyło się 16 grudnia 2015 r. Chociaż oboje byli osobami bardzo zasłużonymi dla środowisk i miejsc, w jakich przyszło im pracować przez większość życia, dzisiaj nawet tam są już właściwie postaciami zapomnianymi.





Ojciec Marii i Zbigniewa w połowie lat dwudziestych ubiegłego wieku został mianowany dyrektorem szkoły w Buczu, a kiedy przeszedł na emeryturę, wybudował dom na Słotwinie przy obecnej ulicy Kołłątaja.



Po prawej stronie widoczny, nieistniejący już dziś, dom Wlazłowskich
(archiwum B. Serwin)

Maria Wlazłowska-Epstein
Maria Wlazłowska-Epstein
(archiwum J. Wyczesanego)

Maria ukończyła egzaminem maturalnym Seminarium Nauczycielskie w Tarnowie i w 1932 roku podjęła studia w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. W trakcie nauki wykazała się niezwykłym talentem, czego wyrazem były liczne uczelniane nagrody.

W 1937 roku ukończyła ASP i podjęła studia pedagogiczne w Uniwersytecie Jagiellońskim, które dawały jej tytuł magistra i możliwość uczenia plastyki w szkołach średnich i seminariach nauczycielskich. Jeszcze będąc studentką ASP uczyła w tarnowskim gimnazjum żeńskim. W tym czasie wykonała malowidła freskowe w szkole rolniczej w Wojniczu. W 1937 roku przeniosła się do gimnazjum koedukacyjnego w Starachowicach. Dwa lata później została członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków w Krakowie.

Po wybuchu II wojny światowej trafia do Lwowa, gdzie udziela prywatnych lekcji malarstwa i rysunku, jednocześnie pracując w Pałacu Pionierów. W 1941 roku zostaje wdową, gdyż jej męża, inżyniera Leopolda Epsteina, bestialsko zamordowali hitlerowcy. Po tym tragicznym wydarzeniu Maria wraca do rodziców na Słotwinę. Tutaj angażuje się w tajne nauczanie. Prowadzi także kursy handlowe i naukę rachunkowości dla okolicznej młodzieży. Dużo maluje: portrety najbliższych jej osób, pejzaże Słotwiny, martwe natury, kwiaty i sceny rodzajowe. Kiedy Niemcy opuścili Brzesko, Wlazłowska w lutym 1945 roku zgłasza akces do pracy w brzeskim Liceum, w którym pracuje do sierpnia, by następnie przenieść się do Gimnazjum Handlowego w Szczurowej.

W 1946 roku przenosi się na Wybrzeże, do Gdyni. Z chwilą przybycia do tego miasta mocno angażuje się w odradzające się po wojennej zawierusze tutejsze życie artystyczne. W latach 1946 – 1948 pracuje jako referentka od spraw plastyki w Wydziale Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku, współtworzy Liceum Sztuk Plastycznych w Gdyni-Orłowie, którego następnie zostaje profesorką. Jako ilustratorka współpracuje z redakcją „Dziennika Bałtyckiego”, wykonuje zlecone prace z grafiki użytkowej, wygłasza liczne odczyty o sztuce, pisze recenzje z wystaw i wydarzeń kulturalnych do trójmiejskich czasopism.



Ważną rzeczą w życiu Marii Wlazłowskiej było podjęcie badań etnograficznych w terenie nad strojem kaszubskim, czego efektem był cykl plansz z wzorami tego stroju. Praca artystki została uhonorowana przez Ministerstwo Kultury i Sztuki w taki sposób, że zaleciło ono korzystanie z tych wzorów amatorskim zespołom artystycznym: teatralnym, tanecznym i śpiewaczym. Warto w tym miejscu wspomnieć, iż skorzystał z tych wzorów, szyjąc dla siebie kaszubskie stroje, zespół „Krakowiacy Ziemi Brzeskiej”.

W ostatnich latach życia Maria Wlazłowska, niezwykle ceniona na Wybrzeżu, kierowała zespołami plastyków specjalizujących się w projektowaniu wnętrz zakładów przemysłowych.

Działała w gdańskim Związku Polskich Artystów Plastyków, brała udział w wielu wystawach zbiorowych i indywidualnych tak krajowych, jak i zagranicznych. Dała się poznać jako wybitna ilustratorka i portrecistka, celująca głównie w malarstwie miniaturowym. Malowała na porcelanie, kości słoniowej, metalu. Zajmowała się także malarstwem freskowym, projektowała witraże i mozaiki. W swojej twórczości inspirowała się malarstwem Młodej Polski, ekspresjonizmem, surrealizmem, abstrakcjonizmem (szczególnie taszyzmem), kubizmem. 

W 1970 roku przygotowała w Paryżu wystawę „Portrety sławnych ludzi”. Chciała pozostać w tym mieście dłużej, ale, niestety, ciężko zachorowała, powróciła do Gdyni i po kilku miesiącach zmagań z chorobą zmarła 11 marca 1971 roku.

Zbigniew Wlazłowski
Dr Zbigniew Wlazłowski
(archiwum J. Wyczesanego)

O ile Maria była związana z Brzeskiem dość luźno, to jej brat, Zbigniew, o wiele mocniej. Do końca życia bardzo ciepło wspominał nasze miasto, a zwłaszcza lata spędzone w tutejszym Gimnazjum. Urodził się w 1916 roku w Urzejowicach koło Przeworska (tam przyszła także na świat Maria). Do brzeskiego Gimnazjum zaczął uczęszczać od drugiej klasy, dając się od początku poznać jako bardzo pilny i zdolny uczeń, w dodatku mocno zaangażowany w działalność pozalekcyjną.

Należał w szkole do wybitnych i najważniejszych harcerzy. W 1933 roku uzyskał po kursie w Gdyni stopień żeglarza śródlądowego, co zaowocowało powstaniem w Gimnazjum Drużyny Żeglarskiej, której został „szefem”. Zastęp żeglarski pod jego wodzą urządził w zimie na stawie Goosów tor ślizgawkowy, a w mieście zbudował z okazji świąt Bożego Narodzenia krakowską szopkę, która swoją wielkością i wykonaniem wywołała zachwyt mieszkańców Brzeska. W lipcu 1935 roku druh Wlazłowski zorganizował spływ (był jego komendantem) zastępu żeglarskiego na trasie Nowy Targ – Mościce i Mościce – Gdynia. Spływ trwał miesiąc. Zbigniew był również w Gimnazjum „szefem” Bratniej Pomocy oraz Ligi Morskiej i Kolonialnej, prężnie działał w Kole Modelarskim.

Po zdaniu matury w 1935 roku podejmuje studia medyczne na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kiedy 5 września 1939 roku hitlerowskie samoloty zbombardowały pociągi z uchodźcami na stacji Słotwina,  Zbigniew Wlazłowski zabiera z domu wszystkie opatrunki i wydatnie pomaga doktorowi Mieczysławowi Kossowskiemu w ratowaniu rannych. Wraz z wojskiem, w stroju harcerskim, Wlazłowski udaje się na wschód, w kierunku Lwowa, po drodze pomagając uchodźcom, którzy zostali ranni w wyniku ciągłych niemieckich nalotów i ostrzeliwania. Po upadku kampanii wrześniowej powraca na Słotwinę.

W poszukiwaniu pracy udaje się do Krakowa. Tutaj zostaje wolontariuszem w szpitalu św. Łazarza, a zarabia na życie, pracując wieczorami jako bileter w jednym z kin. Podejmuje działalność w ruchu oporu. Należy do akademickiej komórki Związku Walki Zbrojnej i tajnej organizacji harcerskiej. W lutym 1941 roku zostaje aresztowany przez gestapo i osadzony w więzieniu Montelupich. Wskutek tortur jest przez kilka dni nieprzytomny. Trafia do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie, następnie do obozu koncentracyjnego Mauthausen – Gusen.

Początkowo Zbigniew Wlazłowski pracował w tutejszych kamieniołomach, potem trafił do komanda snycerskiego, które wykonywało dla esesmanów różnego rodzaju miniaturowe rzeźby. Zostaje zatrudniony w laboratorium obozowego szpitala. Wykonuje różnego rodzaju analizy i zdjęcia rentgenowskie. Ratuje życie wielu więźniom, fałszując wyniki badań. Angażuje się w akcję dożywiania i prace samokształceniowe więźniów.
Po wyzwoleniu obozu przez Amerykanów w maju 1945 roku Zbigniew pozostaje na jego terenie, by nadal leczyć w szpitalu byłych współwięźniów. Po likwidacji obozu Amerykanie zatrudniają go w szpitalu dla obcokrajowców w Linz, gdzie prowadzi oddział chorób wewnętrznych. Jesienią 1945 roku przybywa do Polski. Kończy studia medyczne w Poznaniu, uzyskując dyplom lekarza w 1947 roku.

Postanawia osiąść w Gdyni. Jako lekarz zostaje pracownikiem Akademii Medycznej w Gdańsku. W 1965 roku broni doktorat z radiologii. Po ciężkim wypadku w 1967 roku przechodzi na rentę. Do 1981 roku pracuje w niepełnym wymiarze godzin w pracowni rentgenowskiej w Szpitalu Miejskim w Gdyni, prowadzi także prywatny gabinet rentgenowski. Jest konsultantem wojewódzkim z dziedziny radiologii, udziela się również społecznie jako członek komisji zdrowia Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku.

W 1975 roku dr Wlazłowski otrzymuje II nagrodę w ogólnopolskim konkursie na wspomnienia „Ruch oporu w hitlerowskich obozach koncentracyjnych”. Rok wcześniej ukazuje się jego książka „Przez kamieniołomy i kolczasty drut”, w której m.in. pisze o bombardowaniu na Słotwinie we wrześniu 1939 roku. Jest także autorem książki „U brzegów Styksu” oraz wielu publikacji z historii medycyny, m.in. opisuje w nich wspaniałą postawę polskich lekarzy ratujących życie więźniom różnych narodowości w hitlerowskich kacetach.

Dr Zbigniew Wlazłowski zmarł 14 kwietnia 1996 roku i tak jak jego siostra Maria spoczywa na cmentarzu witomińskim w Gdyni.



Cmentarz witomiński w Gdyni źródło »

Grobowiec rodziny Wlazłowskich, z tablicą epitafijną Marii, znajduje się na cmentarzu parafialnym w Brzesku.



(fot. P. Duda)



Fot. J. Filip

W oparciu o wykład Jerzego Wyczesanego
opracował Jacek Filip.
comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com