Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Takie tam... komisyjne przepychanki.   (Wacław Wodnik)  2015-06-28

Protokół czy stenogram? Od próby rozstrzygnięcia tego dylematu rozpoczęli dyskusję członkowie Komisji Rewizyjnej Urzędu Miejskiego w Brzesku zgromadzeni na posiedzeniu w dniu 22 maja br., a ściślej mówiąc, rozpoczęła je radna Maria Kucia, która, powołując się na słownik języka polskiego pod redakcją prof. dr Mieczysława Szymczaka, uznała, że to, co radni otrzymali drogą elektroniczną 9 i 17 marca br., nie było protokołami tylko stenogramami, ale już protokół z 29 kwietnia, to bez wątpienia... protokół.

W tej sytuacji dziwię się, że radna Maria Kądziołka ile razy powoływała się na stenogram z 17 marca, tyle razy z uporem używała słowa „protokół”. Jak można taki despekt robić koleżance? Inni członkowie komisji też ani razu nie użyli już słowa „stenogram”, więc cały trud radnej Kuciowej poszedł na marne, co wcale nie oznacza końca problemów, z jakimi musiała się tego dnia borykać szacowna Komisja.

„Protokół Nr 5 z dnia 17 marca 2015 r. – zabrała głos radna Kądziołkowa – przyjmujemy z ponad dwumiesięcznym opóźnieniem, dlatego nie jesteśmy w stanie zapamiętać wszystkich szczegółów posiedzenia.” Mówczyni nie pamięta też, jak głosowała poprzednim razem więc, aby to stwierdzić, powinni być wymienieni z imienia i nazwiska wszyscy głosujący za, przeciw i wstrzymujący się. Przewodnicząca Komisji, radna Barbara Borowiecka, uspokoiła koleżankę stwierdzeniem, że akurat ona pamięta, bo odsłuchała płytę z nagraniem tego posiedzenia. Pani Marii widać to nie zadowoliło, gdyż poprosiła, żeby w przyszłości zaznaczać imiennie, kto jak głosował.

Częściowo poparcia radnej udzielił sam przewodniczący Rady Miejskiej Krzysztof Ojczyk: „Jeśli chodzi o protokół czy stenogram, to im dokładniej napisany, tym lepiej mieszkańcy mają możliwość zapoznania się z treścią przebiegu komisji, natomiast co do wymienienia osoby nie głosującej uważa, że jest to również poprawne i nie jest aktem żadnego uchybienia.” Ale radną Kądziołkową bolało także coś innego, a mianowicie to, że przed członkami komisji każdy inny ma zabrać głos, chociaż według niej obowiązuje zasada: „najpierw wypowiadają się członkowie komisji i zaproszeni goście, jeżeli są to luźne tematy.”

W dalszej części wypowiedzi radna pochyliła się nad niedolą pracownic Biura Rady, którym narzucono dodatkową robotę, każąc przepisywać do protokołu całe treści pism, z jakimi zwróciły się do komisji strony, a pisma te powinny stanowić li tylko załączniki. W sposób całkowicie wyjaśniający ten problem, a jednocześnie nie podlegający dyskusji, odpowiedziała przewodnicząca Borowiecka: „Jeżeli w protokole ma być zapisane koniec i kropka to orzeczenie jak najbardziej musi być.”

Powyższe sprawy uciął krótko przewodniczący Rady Miejskiej, stwierdzając, że albo mówi się o przepisach prawa i regulaminie, albo o zasadach. Jak o zasadach, to obowiązuje jakaś praktyka, a jeśli chcemy stosować prawo, to przewodniczący kieruje obradami komisji, udziela głosu co do kolejności i listy mówców, decyduje, kto powinien zabrać głos. Także przewodniczący decyduje o tym, co będzie w protokole i czy ma się w nim znaleźć „przepisany” załącznik czy tylko ma być dołączony. Po czym pan Ojczyk poprosił, żeby nie przedłużać dyskusji, bo wszystko zostało powiedziane, a za chwilę jest sesja.

I już wydawało się, że ciśnienie czasu zrobi swoje, a poza tym po takich wyjaśnieniach wszystko stało się jasne jak słońce, gdyby nie sfrustrowana takim obrotem sprawy radna Kądziołkowa: „Protokół nr 5 z dnia 17 marca na naszej komisji w ogóle nie był przedstawiany i jest przedstawiony po raz pierwszy. Pan przewodniczący stwierdził, że rozciągamy sprawę, a za chwilę sesja. Jest sesja, ale te wnioski, które dzisiaj rozpatrujemy na sesji, jak się nie mylę wpłynęły dwa miesiące temu, więc dlaczego tak działamy, to pozostawiam do oceny pana przewodniczącego.” No i jak rozumiem także do oceny nas - mieszkańców.

Chociaż sesja była tuż, tuż, to przewodnicząca Borowiecka zdołała jeszcze powołać do życia zespół, który 25 maja miał przeprowadzić kontrolę działalności BIM pod kątem wydatkowania otrzymanych środków finansowych z budżetu Gminy na działalność za okres od stycznia 2014 roku do marca 2015 roku. Zostały podane nazwiska członków tego zespołu: Krzysztof Bogusz, Leszek Klimek, Grzegorz Kolbusz i Barbara Borowiecka. Niby prosta sprawa, a jednak... Tym razem dał znać o sobie radny Kazimierz Sproski, który, zwracając się do przewodniczącej, „przypomniał, że otrzymał pismo, iż został powołany do tego zespołu kontrolnego i jeżeli jest taki skład, to powinno być moje odwołanie. Pani do mnie dzwoniła i przyjąłem taką informację od pani. Jeżeli kogoś się powołuje, to powinno się go odwołać i jakoś to odwołanie umotywować. Ja mam pismo, pani również i wszyscy wiedzą, kto był powołany do tego zespołu kontrolnego, ja byłem powołany i mam taki niesmak, dlaczego zostałem odwołany, co przewiniłem?, czy pani ma jakieś wobec mnie zarzuty?, chciałbym to usłyszeć.”

Do rozmowy włączyła się radna Kucia, twierdząc, że kiedy przewodnicząca komisji podała nazwiska osób, jakie miały znaleźć się w zespole kontrolnym, to przeczytała fragment Regulaminu mówiący, że zespół winien liczyć od dwóch do czterech osób, „na co pani przewodnicząca odpowiedziała mi, że pani dyrektor została powiadomiona i nic na to nie powiedziała”. Barbara Borowiecka przyznała, iż na początku było pięć nazwisk, ale dzięki uwadze radnej Kuciowej błąd został naprawiony i pozostały, zgodnie z Regulaminem, cztery nazwiska. Jednak radna Maria drążyła temat: „Można się teraz zapytać, dlaczego akurat pan Sproski został usunięty z zespołu kontrolnego. Bo każdy może sobie dośpiewać, o co chodzi.”

I jak słusznie domyślasz się, Czytelniku, teraz nastąpił dialog pomiędzy zainteresowanymi stronami, czyli przewodniczącą komisji a radnym Sproskim. A o czym było, w telegraficznym skrócie:
B. - Kilka razy mówiłam panu, że nie jest to przymuszone, jeżeli nie chce brać udziału.
S. – Ale ja nigdy nie mówiłem, że nie chcę.
B. – Przepraszam za zaistniałą sytuację. A ponadto dodaję, że na ostatniej komisji miałam utrudnienia z pańskiej strony.
S. – Jakie utrudnienia? Bardzo proszę to powiedzieć.
B. – Odnośnie przeprowadzenia kontroli.
S. – Proszę pani, by była jasna sprawa. Ja tylko zapytałem się, z czego wynika ta kontrola, czy to z planu pracy i dlaczego akurat BIM oraz co będzie przedmiotem kontroli.
B. – Już wszystko wiadomo, otrzyma pan stosowne pismo i jeszcze raz bardzo przepraszam.

Odezwał się dzwonek, wzywając radnych na kolejną sesję Rady Miejskiej.

Wprawdzie wierzę w inteligencję Szanownych Czytelników, ale na wszelki wypadek pozwolę sobie za małym słownikiem języka polskiego pod redakcją Stanisława Skorupki, przytoczyć jedno ze znaczeń słowa „przepchnąć”: „pchając przesunąć coś stawiającego opór.”

Nie wiem, co ustalił zespól kontrolujący działalność BIM, ale ciekaw jestem, jak jego członkowie podeszli do sprawy pobieranego przez redaktor naczelną wynagrodzenia. Obejmując kierowanie BIM, Małgorzata Cuber, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury, deklarowała, że będzie redagowała miesięcznik w ramach swoich dotychczasowych obowiązków, nie pobierając za to dodatkowej zapłaty. Gdyby jednak stanowisko redaktora naczelnego miało być płatne, to rodzi się pytanie o prawdziwość owej wcześniejszej deklaracji, zważywszy że raczej trudno dostrzec pisemny wkład pani redaktor w tworzenie pisma (w przeciwieństwie do poprzednich redaktorów naczelnych), chyba że dla zmylenia konkurencji podpisuje się pod artykułami jako Emil, Konrad, Walp czy Prud. Rzeczą ludzką jest błądzić, więc jeśli to, co napisałem, nie odpowiada prawdzie, zapewne szefowa BIM zechce wyjaśnić; ze swojej strony z góry przepraszam.

Cytowane fragmenty pochodzą z protokołu posiedzenia Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej, odbytego 22 maja 2015 r., zamieszczonego na stronie www.brzesko.pl.

Wacław Wodnik

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com