Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Płacz i płać!  (Zofia Mantyka)  2015-06-26

Płacz i płać!

Pamiętam, jak byłam dzieckiem, to zawsze bawiły mnie te informacje radiowe, które tak naprawdę - poza wąską grupą zainteresowanych - chyba nikomu do szczęścia potrzebne nie były. Wśród nich pojawiały się wielce ucieszne komunikaty Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej o stanie wód głównych rzek w Polsce, podawane bezpośrednio przed południowym hejnałem z wieży mariackiej. W grupie dzieciaków mieliśmy taką zabawę, że zgadywaliśmy, jaki też jest stan wód na Bugu we Włodawie, czy ile centymetrów ubyło czy przybyło w Miedoni. Właśnie z takimi komunikatami kojarzą mi się obecnie informacje podawane na oficjalnych stronach urzędów samorządowych.

Jesteśmy gminą w której ilość niekonwencjonalnych pomysłów i informacji sytuuje nas w górnej strefie stanów wysokich. W ciągu ostatniego weekendu przybyło ich całkiem sporo. I tak można było dowiedzieć się, że mieliśmy Dni Brzeska, a tegoroczna impreza - jak z dumą informuje pan burmistrz - zgromadziła wielu widzów z... całej Małopolski. Aż dziw bierze, że nie było transmisji na którymś z kanałów ogólnopolskiej telewizji. Można się spodziewać, iż pojawią się w tej sprawie jakieś protesty mieszkańców z innych województw, że nie mieli możliwości obejrzeć tak spektakularnych artystycznych wydarzeń. W każdym razie, co by nie mówić, Małopolska wstrzymała oddech, a na autostradzie policja wręcz wyznaczyła specjalne patrole do zmniejszania gigantycznych korków, tworzonych przez tłumy powracających z imprezy. Świetlna łuna nad Brzeskiem z niesamowitymi fajerwerkami przypominała magiczne Las Vegas, a Plac Kazimierza przemienił się w Fremont Street.

Szalenie ważna była również mrożąca krew w żyłach informacja o powtórnych wyborach sołtysa w Jasieniu. Niepewność co do dalszych losów sołectwa spędzała sen z powiek mieszkańców gminy. Dzięki Bogu sytuacja została opanowana i dalszy dynamiczny rozwój sołectwa jest zapewniony. Tak więc w Jasieniu się poprawiło i stan depresyjny wrócił do strefy stanów średnich. W naszej gminie w zakresie rozsławiania jej osiągnięć nie mamy się czego wstydzić, w końcu zachowujemy się bez mała jak bohaterzy piosenki W. Młynarskiego "Baba o sześciu cyckach". Bo -

(...)

"Gdy widzę, jak w ich oku gra
Iskierka neoficka,
To mi się przypomina
Ta baba o sześciu cyckach.

Pokaże sześć i c'est ci bon!
Żeby Francuzy cwane
Nie pomyślały, żeśmy są
Prowincja czy zaścianek!

I słyszę jak nad Wisłą gdzieś
Tłum głupków się anieli:
Nasza pokaże sześć - i cześć!
Żeby se nie myszlely!"

A co! My tu możemy skutecznie rywalizować nawet z Borzęcinem, tacy jesteśmy hardzi i nowocześni. Czy to LGD, czy dworzec w Sterkowcu to -

"Chęć by pokazać cycków sześć,
Widzę u polskiej sztuki,
Większą niż chęć, by ludziom nieść
Łut sensu, cień nauki."

Niestety, ale mam wrażenie, że rozum i rozwaga pozostaje niezmiennie w dolnej strefie stanów niskich.

Natomiast z całą pewnością jesteśmy w górnej strefie stanów wysokich w procedowaniu kwestii związanych z płatnymi parkingami w mieście. Docierające do mnie informacje pozyskane również z tego portalu - na którym dzięki życzliwości administratora pozwalam sobie czasami coś nabazgrać - postanowiłam zabawić się w detektywa i sprawdzić, jak to jest. Zadałam sobie trochę trudu, by "zgłębić" nieco ten temat. Zasięgnęłam "języka" tu i ówdzie u ludzi, którzy się na tym znają i dowiedziałam się bardzo ciekawych rzeczy, o których przeciętni mieszkańcy gminy nie mają niestety pojęcia. Sprawa jest stosunkowo dość prosta, chociaż jak się okazuje, być może celowo trochę pogmatwana. Ale po kolei.

Strefy płatnego parkowania w mieście regulują przepisy art 13. ustawy - o drogach publicznych (Dz.U.1985 Nr 14 poz. 60 z póź. zm.) W myśl tych przepisów strefy płatnego parkowania mogą być ustanawiane jedynie na drogach publicznych. Ustanawia je właściwa Rada Gminy odpowiednią uchwałą, która winna być zaopiniowana przez starostę. I co ciekawe, z tym opiniowaniem od początku był u nas jakiś problem. Starostowie niezależnie od tego, kto ten urząd sprawował, "robili dziwne uniki" i nie chcieli tych stref parkowania pozytywnie opiniować - ponoć łatwo to można sprawdzić w odpowiednich dokumentach, zapoznając się z ich treścią, a zwłaszcza chronologią dat z jakimi były wydawane.

Otóż przyczyna tej niechęci tkwiła - jak słyszałam - w załączniku do uchwały stanowiącego wykaz ulic i miejsc wymienionych jako parkingi należące do strefy. Kłopot w tym, że w owym wykazie były działki, które nie są drogami publicznymi w pojęciu owej ustawy, zatem nie mogą wchodzić w skład strefy i starosta nie może ich pozytywnie zaopiniować, chcąc pozostać w zgodzie z prawem. Tak więc przez całe lata mieliśmy sytuację, że były pobierane opłaty za parkowanie również na działkach, które wówczas do strefy parkowania nie powinny być zaliczone i które nie posiadały pozytywnej opinii starosty. Czy to było w porządku? Zawsze istnieje możliwość, aby zapytać o to wojewodę.

Istotne są tu również sprawy własnościowe, związane z ustanowieniem płatnego parkingu. Nie wiem przykładowo, czy właścicielem działki koło kościoła jest gmina czy parafia? Podobne wątpliwości - o ile się nie mylę -  konfliktowały urząd miejski ze starostwem, które pomimo że jest współwłaścicielem budynku i działki, nie uzyskiwało z tytułu pobieranych opłat parkingowych dochodów, gdyż te trafiały do gminy. Proszę sobie wyobrazić, że w owym załączniku do uchwały Nr XIV/79/2003 w pozycji 19. wymieniony jest...  Urząd Miejski jako miejsce do parkowania (sic!). Rozumiem, że urzędnicy zapragnęli parkować bezpośrednio w pokojach biurowych, a ponieważ ci pracujący na wyższych kondygnacjach mieli pewnie problem z wyjechaniem po schodach stąd zafundowali sobie sławną na całą Polskę windę. Śmiem przypuszczać, że kłopot z kompletnie absurdalnym zaliczeniem Urzędu Miasta do strefy stał się jedną z głównych przyczyn, które spowodowały, że w obecnie obowiązującej uchwale na działce przed urzędem parking zrobił się nagle bezpłatny. Inna sprawa, że o tym iż jest bezpłatny, mało kto z mieszkańców wie, bo przezornie oznakowanie parkingu zostało tak zmodyfikowane, że poza urzędnikami wcale nie jest to wiedza powszechna.

Gmina może adaptować działki na miejsca parkingowe i budować parkingi, które - jeśli liczba miejsc postojowych przekracza dziesięć - zgodnie z prawem budowlanym wymagają pozwolenia na budowę. Parking jest bowiem obiektem budowlanym, będącym budowlą w rozumieniu prawa budowlanego art.3 pkt 1 lit b i pkt 3 jako całość techniczno-użytkowa wraz z instalacjami i urządzeniami. Jednak w tej sytuacji, tak wykonane parkingi, nieleżące w pasie drogowym, nie powinny znaleźć się w wykazie stanowiącym załącznik do uchwały określającej strefy płatnego parkowania w myśl ustawy o drogach publicznych. Niestety, ale w poprzednich uchwałach był pod tym względem kompletny bajzel. Rada po latach starała się jakoś "ratować" sytuację, okraszając działki stosownymi uchwałami, nadającymi im nazwy placów - "Plac św. Jakuba", czy "Plac Targowy", natomiast działki przy ulicy Głowackiego nadal takich nazw nie posiadają.

Ktoś zadawał sensowne pytania, czy radni aby znają przepisy, w oparciu o które podejmują uchwały? To bardzo dobre pytanie. Obawiam się, że odpowiedź na nie niekoniecznie będzie twierdząca. Mam wrażenie, że jest im dość obojętne, jakie są podstawy prawne podejmowanych uchwał, bowiem sprawdzenie i przygotowanie się do sesji wymagałoby rzetelnej pracy. A przecież nie po to się zostaje radnym, aby się nadmiernie trudzić. O wiele ciekawiej jest toczyć jałowe spory i dyskusje w sprawach personalnych, mających takie samo znaczenie dla naszej gminy jak stan wody w Zawichoście.

My mamy swoje spory na miarę naszych ambicji, a w takiej Bochni swoje. Nasi radni przeznaczają środki na dworzec w Sterkowcu i ewentualną budowę parkingu przy dworcu na dwadzieścia, no może trzydzieści samochodów. W Brzesku przy dworcu parkingu praktycznie nie będzie. Natomiast w Bochni jeden z radnych ostro atakuje burmistrza i chce się z nim założyć o 100 tysięcy, że budowa parkingu przy bocheńskim dworcu - jego zdaniem - nie zakończy się w terminie do 31 października. Powstanie tam olbrzymi wielopoziomowy parking, będący częścią systemu Park&Ride, na 200 samochodów, a także 40 rowerów i 24 motocykle. Inwestycja pochłonie 9 milionów złotych, z czego miasto dostanie ponad 6 z Unii Europejskiej. Mimo to radni utyskują na małą aktywność swojego burmistrza. Jaka jest różnica między Brzeskiem a Bochnią w tym zakresie? Taka jak między rumem i rumakiem - brzmi dość podobnie, ale oznacza zupełnie co innego.

Zofia Mantyka

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com