Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Jasiewiczowie. Była w Brzesku taka rodzina.  (Jacek Filip)  2015-02-11

Chyba nie ma cmentarza, na którym nie spoczywałyby osoby zasłużone dla danej miejscowości, gminy czy powiatu, a nawet poza ich granicami. Jednak bardzo często zdarza się, że grobami tych osób nikt się już - z różnych przyczyn - nie opiekuje. Czy zatem mają te mogiły zniknąć z naszych nekropolii jako groby przeznaczone do likwidacji? A może warto się zastanowić nad sposobami ich uratowania i zachowania „ku pamięci potomnych”?

W moim „Przyczynku do historii Oddziału Związku Strzeleckiego w Brzesku”, opublikowanym na internetowym portalu brzesko.ws czytaj », pojawił się Leon Stefan Jasiewicz, przedstawiciel znanej w swoim czasie i szanowanej w Brzesku rodziny. Sądzę, że warto przypomnieć ją współczesnym mieszkańcom miasta, zwłaszcza że jego ojciec, przed laty ważna postać w brzeskiej oświacie, spoczywa na naszym „starym cmentarzu”.

„Był znakomitym znawcą stosunków szkolnych tak w całym powiecie, jak i w poszczególnej gminie, gorliwym przewodnikiem i doradcą nauczycielskiej rzeszy.” [1] - taką charakterystykę Erazma Jasiewicza – głowy rodziny – zamieścił Jan Burlikowski w swojej kronice. Dokumenty, jakie udostępniła mi osoba chcąca pozostać anonimową, związane z tą postacią pozwalają poznać nie tylko okoliczności, dzięki którym Erazm i jego najbliżsi znaleźli się w Brzesku, ale również choć trochę zorientować się, jak funkcjonowała wiek temu austriacka administracja szkolna w Galicji.

Erazm Jasiewicz był synem Jakuba i Marii z Brodów. Urodził się 28 maja 1857 roku w Jaćmierzu, powiat Sanok. 11 lipca 1881 roku otrzymał świadectwo maturalne i w tym samym roku zaczął pełnić obowiązki nauczycielskie w szkole ludowej w Dukli koło Krosna. W 1885 roku zdał egzamin dla nauczycieli szkół ludowych pospolitych oraz uzyskał patent na nauczyciela szkół wydziałowych. Egzamin obejmował znajomość pedagogiki, języka polskiego, języka niemieckiego, geografii, historii, należało także przeprowadzić „lekcję praktyczną”. Ze wszystkich przedmiotów otrzymał oceny bardzo dobre lub dobre, więc komisja egzaminacyjna mogła na końcu stwierdzić, że:



Szkoły ludowe dzieliły się wtedy na miejskie i wiejskie. Placówki pospolite mogły być 1-, 2-, 3- lub 4-klasowe. Działały także trzyletnie szkoły wydziałowe, do których można się było dostać po ukończeniu czterech klas szkoły pospolitej.

W 1883 roku Erazm Jasiewicz zostaje mianowany zastępcą nauczyciela dla klasy równorzędnej w czteroklasowej szkole etatowej w Dukli z roczną płacą 270 złr., ale już w styczniu następnego roku ck okręgowa Rada szkolna ustanawia go czasowym nauczycielem młodszym w szkole filialnej w Łężynach z roczną pensją 250 złr. „w oczekiwaniu że Pan zaufanie w nim położone sumiennem spełnianiem obowiązków, wzorowem pod każdym względem prowadzeniem się i w ogóle taktownem postępowaniem usprawiedliwisz.” (pisownia oryginalna) Widać, że Erazm z nałożonych na niego obowiązków wywiązywał się bez zarzutu, bo we wrześniu 1886 roku doczekał się kolejnego awansu:



W dalszej części tego dokumentu czytamy: „Oprócz tego przyznaje się Panu prawo do dodatków pięcioletnich w myśl ustawy obowiązującej. Przepisaną przysięgę służbową złoży Pan w ręce delegata c.k. Rady szkolnej okręgowej.” (pisownia oryginalna) W dopisku informacja, że takowa przysięga została złożona w Jaśle 31 października 1886 roku.

O związkach z Łężynami świadczy także inny dokument. Otóż żona Erazma Jasiewicza, Eleonora, procesowała się z Sebastianem Marchewką, mieszkańcem tej miejscowości, o jakieś sprawy majątkowe. Spór został rozstrzygnięty na korzyść pani Eleonory, co znalazło potwierdzenie w protokole sporządzonym przez sąd powiatowy w Żmigrodzie 22 września 1895 roku.

Z informacji przekazanej mi przez dra Tomasza Nastulczyka z Centrum Badawczego Bibliografii Polskiej Estreicherów w Uniwersytecie Jagiellońskim wynika, że Erazm Jasiewicz publikował w latach osiemdziesiątych w lwowskim czasopiśmie „Szkoła”, jednak nie ma informacji o tym, co opublikował ani też o konkretnych latach i numerach. Nie był też zapewne stałym współpracownikiem tego pisma, ponieważ nie wymienia go indeks w „Spisie przedmiotów zawartych w XXV rocznikach Szkoły” (1894).

Stałym nauczycielem czteroklasowej szkoły etatowej w Dukli Erazm Jasiewicz został w 1889 roku. Z takim awansem zawodowym wiązała się również dość znacząca gratyfikacja, bo roczna pensja w wysokości 450 złr., 10-procentowy dodatek „na pomieszkanie” oraz „prawo do dodatków pięcioletnich”. Kolejny awans wiąże się z opuszczeniem Dukli i objęciem od 1 sierpnia 1895 roku stanowiska stałego starszego nauczyciela pięcioklasowej szkoły ludowej męskiej w Sanoku. To także kolejny skok finansowy: 600 złr. rocznej pensji, uzupełnionej 10-procentowym dodatkiem mieszkaniowym i prawem do dodatków pięcioletnich. Jednak w Sanoku Jasiewicz właściwie nie zagrzał miejsca, gdyż 10 września 1895 roku „Wysoka Rada szkolna krajowa w drodze służbowej przydzieliła Pana na tymczasową posadę kierownika szkoły 5-klasowej mięszanej w Dukli, zastrzegając Mu zarazem posadę dotychczas zajmowaną. Uwiadamiając o tem Pana, uwalnia Go z dniem dzisiejszym od wszelkich obowiązków służbowych przy szkole 5-klasowej męskiej w Sanoku i poleca Mu, aby niezwłocznie udał namiejsce nowego przeznaczenia.” (pisownia oryginalna)

16 grudnia 1895 roku ck Rada Szkolna okręgowa w Krośnie wysyłała do Erazma Jasiewicza – „kierownika Szkoły mieszanej w Dukli” – pismo, w którym poleca zwołać nadzwyczajne posiedzenie grona pedagogicznego. Wszystko ma związek z wizytacją przeprowadzoną w szkole przez ck Inspektora Szkolnego okręgowego. Na tak zwołanej konferencji kontrolujący stwierdził, że pomimo braku „3 sił nauczycielskich” osiągnięto zadowalające wyniki nauczania, a w szkole „wzorowy ład i porządek panuje, akta szkolne wzorowo są prowadzone, między gronem nauczycielskim istnieje harmonia i zgoda – co nadzwyczaj korzystnie wpływa na młodzież szkolną.” (pisownia oryginalna)

Nie ma się zatem co dziwić, że już tylko kwestią czasu pozostawał awans Erazma Jasiewicza na kolejny stopień w nauczycielskiej karierze. Nastąpiło to 1 maja 1897 roku, kiedy został on mianowany stałym nauczycielem kierującym wspomnianą wyżej dukielską placówką, z pensją roczną 600 złr., dodatkiem 50 złr. za kierownictwo, prawem do zajmowania wolnego mieszkania w budynku szkolnym oraz prawem do dodatków pięcioletnich. Czy to było dużo? W Kronice J. Burlikowskiego mamy zestawienie wydatków przewidzianych w budżecie Brzeska na rok 1894, a w nim m.in.: „płaca burmistrza – 200 złr., płaca sekretarza gminy – 400 złr., płaca lekarza miejskiego – 100 złr., żołd dwóch policjantów – 240 złr.” [2]

Na stronie internetowej Dukli koło Krosna znajduje się „Zarys dziejów Dukli do 1939 roku” autorstwa Jadwigi Morawskiej, w którym czytamy m.in.: „17 sierpnia 1878 r. to pamiętna data w dziejach szkoły dukielskiej. W tym dniu w obecności zaproszonych gości ... położono kamień węgielny pod budowę nowej szkoły. ... w 1879 r. oddano cztery sale na parterze do zajęć szkolnych, a w 1881 r. budynek ukończono. 13 listopada odbyła się uroczystość poświęcenia budynku szkolnego. Skład personelu przedstawiał się następująco: kierownik – Władysław Szymański, nauczyciele – Edward Gułkowski, Leon Lalicki, Alojzy Szancer, Erazm Jasiewicz. Katechetą religii katolickiej był ksiądz Jan Zwoliński. (...) W 1895 r. we wrześniu odszedł na placówkę do Tarnowa kierownik szkoły Lalicki, a obowiązki jego przejął Erazm Jasiewicz dotychczasowy nauczyciel.” Z kolei na stronie Zespołu Szkół nr 1 w Dukli Stanisław Kalita napisał, że „Styczeń 1900 roku przyniósł awans dukielskiej szkoły do III klasy płac na mocy aktu erekcyjnego Świetnej C.K. Rady Szkolnej Okręgowej, co w przypadku kierownika szkoły Erazma Jasiewicza dało wzrost płacy o 300 koron.”


Szkoła w Dukli
(Wikipedia)

Działalność Erazma Jasiewicza w Dukli nie ograniczała się tylko do prowadzenia szkoły i uczenia, ale po zawiązaniu się straży pożarnej w tej miejscowości był jej drugim z kolei sekretarzem; możemy się o tym przekonać, przeglądając wydaną w 1900 roku we Lwowie pod redakcją Antoniego Szczerbowskiego broszurę „Krajowy Związek Ochotniczych Straży Pożarnych w Galicyi i Lodomeryi z Wielkim Księstwem Krakowskiem”.

Nadszedł sierpień 1900 roku.



I w ten sposób w pierwszym roku rozpoczynającego się XX wieku Erazm Jasiewicz trafił wraz z rodziną do naszego miasta. Inspektorat Szkolny w Brzesku został utworzony decyzją władz austriackich 1 września 1895 roku. Wcześniej szkoły znajdujące się na terenie powiatu brzeskiego podlegały Inspektoratowi Szkolnemu w Bochni. Siedzibą brzeskiego Inspektoratu był budynek Starostwa przy Trakcie Cesarskim, czyli obecnej ulicy Głowackiego.


Nieistniejący już dzisiaj budynek Starostwa Powiatowego w Brzesku
(J. Burlikowski, Kronika Miasta Brzeska 1385 – 1944, Brzesko 2005, t. I, s. 69.)

Swoje obowiązki przejął od dotychczasowego inspektora szkolnego – Stanisława Pallana. Z racji zajmowanego stanowiska Erazm Jasiewicz zasiadał także w Radzie Szkolnej Okręgowej w Brzesku, o czym informuje J. Burlikowski, wymieniając jego nazwisko w „Składzie władz, urzędów oraz instytucji w Brzesku w roku 1901 i 1911” [3].

Z prowizorycznego inspektora awansuje decyzją Ministra Wyznań i Oświaty na stałego ck inspektora okręgowego „w IX klasie rangi dla okręgu szkolnego w Brzesku począwszy od 1 września 1903 roku”. Nowy inspektor szkolny dał się od początku poznać jako bardzo prężny i oddany sprawom oświaty urzędnik. M.in. dzięki jego staraniom otwarto szkoły w Grabnie (1902 r.) i w Kątach (1903 r.), a czytając historię Szkoły Podstawowej w Wał-Rudzie, możemy dowiedzieć się, że 1 października 1903 roku „dzięki energicznym staraniom cesarsko-królewskiego inspektora szkolnego Okręgu w Brzesku Wielmożnego Pana Jasiewicza”, została otwarta klasa eksponowana, czyli klasa filialna, będąca zalążkiem przyszłej szkoły w tej miejscowości. Często wizytuje podległe mu szkoły, o czym świadczą zachowane wpisy do kronik szkolnych w Grabnie i Łoponiu, bierze udział w uroczystości poświęcenia szkoły w Borzęcinie Górnym (1909 r.).

„Gasi” też pierwszy w Galicji strajk szkolny, o czym możemy przekonać się, czytając stronę internetową Publicznej Szkoły Podstawowej w Łoniowej: „Od 1.08.1903 r. kierownikiem szkoły został mianowany p. Michał Galus a jego żona p. Bogumiła Galusowa na nauczycielkę. Kierownik zabrał się energicznie do porządków wokół budynku szkolnego, rygorystycznie pilnował frekwencji szkolnej, domagał się dobudowania 2 sal szkolnych. Mieszkańcy wsi oskarżyli nauczyciela o bicie dzieci w szkole. Skargi wnoszone były do Starosty i do Okręgowej Rady Szkolnej. Gdy to nie odniosło skutku zarządzono strajk (pierwszy strajk szkolny w Galicji) – nie posyłając dzieci do szkoły i domagając się przeniesienia nauczycieli do innej szkoły. Po wizytacji przez inspektora E. Jasiewicza, rozmowach z rodzicami, dziećmi, nauczycielami, państwo Galusowie sami poprosili o przeniesienie na inną równorzędną posadę.”

Przed 1904 rokiem z inicjatywy Henryka Szczepki została utworzona w Brzesku Szkoła Przemysłowa Uzupełniająca, której zadaniem była pomoc w uzupełnieniu wykształcenia ogólnego uczniów rzemieślniczych z terenu miasta i powiatu brzeskiego. Także w działalności tej szkoły „maczał palce” inspektor Jasiewicz, którego ck Rada szkolna krajowa mianowała swoim delegatem do tej placówki na lata 1905/06 i 1906/07. Do jego obowiązków należało „w szczególności czuwanie nad regularną frekwencyą szkolną”. Ze swoich poczynań zdał sprawę ck Radzie, która tak ją oceniła:



W zasobach Śląskiej Biblioteki Cyfrowej znajduje się Księga Jubileuszowa Polskiego Towarzystwa Pedagogicznego wydana z okazji Czterdziestolecia Towarzystwa. Obejmuje ona historię Oddziałów tej organizacji od początków jej powstania, czyli od roku 1868 do momentu wydania wspomnianej Księgi – roku 1908. W części poświęconej Oddziałowi Brzeskiemu czytamy m.in.: „Założony 4 listopada r. 1895 pod przewodnictwem p. Stanisława Pallana inspektora szk. rozwijał się pomyślnie. Początkowo odbywał częstsze posiedzenia Zarządu i Walne Zgromadzenia członków, na których w formie odczytów, pogadanek i referatów poruszał najważniejsze sprawy interesujące żywo członków. Dla ułatwienia częstszych zebrań członkom dalej zamieszkałym urządził Zarząd Kółka pedag. najpierw w Radłowie, następnie w Wojniczu. (...) Zajmując się sprawami Tow. Zarząd tak na posiedzeniach jak i na Walnych Zgromadzeniach członków omawiał zmianę statutu i inne ważniejsze sprawy Tow. W r. 1907 zwołał powiatowy wiec w sprawie poprawy bytu nauczycieli.” Erazm Jasiewicz został wymieniony jako jeden z najczynniejszych członków Zarządu Towarzystwa.


Państwo Jasiewiczowie mieszkali w Brzesku przy ulicy Słotwińskiej (obecnie Solskiego).
Charakterystyczny drewniany dworek, częściowo obrośnięty winoroślą, stał w miejscu widocznych na zdjęciu krzaków.
(fot. J. Filip)

Tę bardzo ofiarną pracę Erazma Jasiewicza na rzecz brzeskiej oświaty przerywa pogarszający się stan zdrowia. Jak zanotował kronikarz, „w roku szkolnym 1907/1908 przez kilka miesięcy ciężko chorował i w tym czasie zastępował go Stanisław Pallan, poprzedni inspektor szkolny, a wtedy w Wieliczce.” [1] Po powrocie do zdrowia Jasiewicz ponownie włącza się „do walki” o polepszenie warunków nauczania. „Od października 1907 roku Rada Gminna postanowiła z uwagi na wzrost frekwencji (w jednej klasie było nawet 90 dzieci) wynająć dodatkowo dwie sale. Ciasnota trwała dalej, bowiem na posiedzeniu 10 kwietnia 1910 roku inspektor Jasiewicz podniósł sprawę budowy oddzielnych budynków dla szkół żeńskiej i miejskiej, proponując, by zgodzono się na 120 procentowy dodatek do podatków bezpośrednich oraz przyznanie placu pod jedną ze szkół. Rada projekt ten zaakceptowała. Sprawa jednak nie postępowała...” [4]

Jak wiadomo, w 1910 roku zostało w naszym mieście założone Prywatne Gimnazjum (dało początek późniejszemu Liceum Ogólnokształcącemu). Od zarania swojego istnienia szkoła ta napotykała liczne przeszkody, z którymi - dzięki ogromnemu zaangażowaniu wielu znaczących obywateli miasta - jakoś dawała sobie radę. Jednym z nich był Erazm Jasiewicz - członek Towarzystwa Prywatnego Gimnazjum w Brzesku, któremu przewodniczył J.A. Goetz.

Starania Jasiewicza (i nie tylko jego), o stałe podnoszenie poziomu nauczania oraz warunków, w jakich się ono odbywa, przyniosło rezultaty: „Wyraźny postęp w rozwoju sieci szkolnej i stopnia ich zorganizowania był w dużej mierze zasługą lokalnych samorządów oraz Rady Szkolnej Okręgowej, którą w roku 1914 kierował starosta S. Heller. Jej członkami byli: ks. A. Sołtys, inspektor Erazm Jasiewicz, Marceli Cisek, Henoch Klapholz, a zastępcami Franciszek Janczy i Karol Nodzyński.” [5]

Z przekazanych mi dokumentów, związanych z oświatową działalnością Erazma Jasiewicza, kilka ostatnich dotyczy kwestii jego służbowego zaszeregowania i przynależnych do tego spraw finansowych. W piśmie z sierpnia 1914 roku czytamy m.in.: „ Nadto wlicza Panu c.k. Rada szkolna krajowa z czasu służby w IX. klasie rangi na zasadzie §. 57 lit. b. pragmatyki służbowej nadliczbowe 3. lata i 5. miesięcy celem uzyskania wyższych poborów i przyznaje Panu wskutek tego 2. stopień płacy VIII. klasy rangi w kwocie 4000 K. zamiast od 1. lutego 1918 już od 1. września 1914. (...) Natomiast nie uwzględnia się Pańskiej prośby o przyznanie płacy III. Stopnia VIII. klasy rangi dla braku uzasadnienia.” (pisownia oryginalna)

Niestety, ponownie daje znać o sobie poważna choroba.



Zmarły był nie tylko znakomitym nauczycielem, kierownikiem szkoły, wychowawcą młodzieży i bardzo kreatywnym urzędnikiem państwowym, który wszelkimi możliwymi sposobami starał się na każdym stanowisku, na jakim go postawiono, podnosić stan oświaty, doskonale zdając sobie sprawę, jak ważne jest wykształcenie w życiu człowieka, ale był także wzorowym mężem i ojcem, o czy zaświadcza choćby poniższa opinia:



Erazm Jasiewicz spoczął na cmentarzu parafialnym w Brzesku. Bardzo długo trwały nasze poszukiwania jego mogiły i kiedy zdawało się, że czas zrobił swoje, i że nie ma już po niej śladu, przypadek sprawił, że na nią natrafiliśmy.





Cmentarz parafialny w Brzesku. Stan grobu Erazma Jasiewicza w październiku 2014 roku. (fot. J. Filip)


Grudzień 2014 roku.
Dzięki Piotrowi Śledziowi i pracownikom jego firmy mogiła Erazma Jasiewicza ponownie „ujrzała światło dzienne”.
(fot. J. Filip)

Państwo Eleonora i Erazm Jasiewiczowie mieli troje dzieci: córkę Amalię oraz synów: Leona Stefana i Aleksandra.

O Amalii jest tylko informacja w monografii Brzeska F. Kiryka i J. Lacha, że jej nazwisko figuruje wśród nauczycieli Szkoły Powszechnej Żeńskiej nr 2 (1926 – 1940).


Może to jej portret? Ten obraz, namalowany przez Stanisława Klimowskiego w 1920 roku,  znajdował się wśród rzeczy należących do rodziny Jasiewiczów.

W przeciwieństwie do Amalii więcej wiemy o Aleksandrze.


Aleksander Jasiewicz (fragment zdjęcia grupowego).
W: J. Burlikowski, Kronika Miasta Brzeska, Brzesko 2005, t. II, s. 104

Jego nazwisko pojawia się w sporządzonym przez Kazimierza Missonę wykazie 217 legionistów z powiatu brzeskiego, którzy wzięli udział w I wojnie światowej: „Słotwina – Jan Dynus, Kazimierz Dynus, Jan Godzik, Aleksander Jasiewicz, Stanisław Klimek. [6]” Z tego samego źródła dowiadujemy się, że „Po powstaniu 16 sierpnia 1914 roku Naczelnego Komitetu Narodowego, jako wspólnej politycznej reprezentacji polskiej, w powiatach utworzone były Powiatowe Komitety. Również w Brzesku powstał taki w lipcu 1914 roku. (...) Komitet zajmował się rekrutacją do Legionów, którą na szczeblu powiatu kierował Aleksander Jasiewicz, później uczestnik bitwy pod Kaniowem. [6]”

Aleksander Jasiewicz był także członkiem utworzonego w lipcu 1920 roku Powiatowego Komitetu Obrony Państwa; należał do sekcji organizacyjnej „dla urządzenia wiecu i werbowania ochotników” [7].

Następna wiadomość o tym przedstawicielu rodu Jasiewiczów pojawia się także w kronice Jana Burlikowskiego. W rozdziale poświęconym marszałkom powiatu i starostom powiatowym jest taka adnotacja: „1921 – 1926 Adolf Hanik, starosta powiatowy, (...) W okresie od kwietnia 1926 r. do marca 1927 r. zastępował go Aleksander Jasiewicz. (...) 11 kwietnia 1927 roku starosta Aleksander Jasiewicz poinformował również wojewodę, że organizacji Obozu Wielkiej Polski na terenie powiatu również nie było. [8]”

Ostatnia informacja o Aleksandrze Jasiewiczu, do jakiej udało mi się dotrzeć, pochodzi z Dziennika Urzędowego Województwa Krakowskiego nr 5 z 15 lipca 1927 roku, i mówi, że „Wojewoda Krakowski przeniósł referendarza VIII st. sł. Aleksandra Jasiewicza z Brzeska do Białej i przydzielił do służby w tamtejszym Starostwie.”

Jak wspomniałem na wstępie, o Leonie Stefanie Jasiewiczu i jego działalności w brzeskim „Strzelcu” miałem już okazję napisać. Chciałbym jednak dorzucić jeszcze kilka danych związanych z tą osobą. Po zdaniu matury w tarnowskim gimnazjum Leon Stefan rozpoczyna studia na wydziale prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, które przerywa na skutek wybuchu I wojny światowej.


(Kliknij aby powiększyć)

Jego wojenne losy opisałem we wspomnianym na początku artykule. Już w wolnej Polsce Leon Jasiewicz był jednym ze współorganizatorów i aktywnych działaczy Związku Strzeleckiego w Brzesku. Rozpoczęte przed wojną studia prawnicze ukończył dopiero w 1932 roku, gdyż ze względu na nie najlepszą sytuację materialną kontynuował je, jednocześnie pracując w browarze Goetzów. W 1923 roku uczestniczył w uroczystościach pogrzebowych w Okocimiu, zmarłego w Szwajcarii, Jana Reginalda barona Goetz Okocimskiego.




W lutym 1929 roku Leon Jasiewicz został niesłusznie posądzony, jak sam twierdzi, o napad na profesora brzeskiego Gimnazjum Ignacego Patolskiego. Napisał w tej sprawie list do komisarza policji w Brzesku, wyjaśniając, jak wyglądał ów incydent. Poniżej fragmenty tego pisma:

„W sprawie głośnego już niestety na całe Brzesko <napadu> na p. prof. Patolskiego – pragnę dodatkowo do mych zeznań słów kilka powiedzieć. Zmusza mię do tego ten właśnie rozgłos, który i mnie poinformował, że to ja właśnie jestem pijakiem i awanturnikiem – jednym słowem przyczyną i sprawcą wszystkiego. (...) Sprawę całą uważałem wogóle za mniej poważną, w której głównym czynnikiem było przekroczenie przez posterunkowego przepisów służbowych – nie zaś jakiś tam <napad>, traktowany przezemnie przed poinformowaniem ze strony więcej humorystycznej. (...) Interesowany, czy też interesowani zwalili na mnie całą winę i postarali się innych co do mnie oświecić. (...) Stwierdzam tedy, że krytycznego wieczoru nie byłem wogóle na Posterunku Policji Państwowej w Brzesku i nie mogłem wobec tego nikogo do niczego namawiać. (...) Przed mieszkaniem p.prof. Patolskiego na jego prośbę (post. Schulza – przyp. mój – J.F.) zatrzymałem sanki, wysiadłem, zapłaciłem i biegiem z powodu zimna udałem się do domu. Dlaczego i poco p.post. Schulz przybył ze mną na Brzezowiec, pozostawiam do wytłumaczenia jemu samemu, nikogo bowiem nie oskarżam, tylko się bronię. (...) Mimo oświadczenia p.prof. Patolskiego, że: <my p. Jasiewicza znamy i niech nie myśli, że się mu będzie wszystko udawało – bo ma brata w Starostwie> – w tym wypadku nie będę potrzebował niczyjej protekcji, żeby się oczyścić. Zawsze dotychczas w życiu miałem i mam odwagę ponoszenia konsekwencji swoich czynów – czego niestety nie mogę powiedzieć o podwładnych W.Pana Komisarza.” (pisownia oryginalna)

Niestety, nie dotarłem do innych źródeł, na podstawie których można by dokładniej poznać owe zdarzenie, dlatego też musimy dać wiarę powyższemu oświadczeniu.

Po 10 latach pracy w browarze Goetzów Leon Jasiewicz zostaje zwolniony. Z posiadanych przeze mnie dokumentów wynika, że przez jakiś czas pracował jako komornik Sądu grodzkiego w Białej koło Bielska, a potem poszukiwał pracy w różnych miejscach, m.in. starał się w kwietniu 1937 roku o stanowisko kierownika Obwodu Ligi Morskiej i Kolonialnej w Gdyni, a w czerwcu tego samego roku chciał zostać kierownikiem sekretariatu Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, ale jego podania zostały odrzucone. W sierpniu 1937 roku stara się o przyjęcie do Państwowej Wytwórni Prochu w Pionkach, a miesiąc później zgłasza akces na wakujące stanowisko dyrektora zarządzającego Komunalnej Kasy Oszczędności powiatu tarnopolskiego w Tarnopolu, lecz i tam nie znajduje zatrudnienia. Wybuch II wojny światowej zastaje go w Opocznie, gdzie jest referendarzem VIII stopnia zaszeregowania służbowego w tamtejszym Urzędzie Skarbowym.


(Kliknij aby powiększyć)

Ani wojenne, ani też powojenne losy Eleonory, Amalii, Aleksandra i Leona Stefana Jasiewiczów nie są mi znane.

Przypisy:

1. Burlikowski J., Kronika Miasta Brzeska 1385 – 1944, Brzesko 2005, t. V, s. 174
2.
Burlikowski J., Kronika Miasta Brzeska 1385 – 1944, Brzesko 2005, t. II, s. 59
3. Burlikowski J., Kronika Miasta Brzeska 1385 – 1944, Brzesko 2005, , t. V, s. 24 i 26
4. Brzesko. Dzieje miasta i regionu, opr. zb. pod red. F. Kiryka i J. Lacha, Brzesko 2006, s. 343
5. Brzesko. Dzieje miasta i regionu, opr. zb. pod red. F. Kiryka i J. Lacha, Brzesko 2006, s. 345
6. Brzesko. Dzieje miasta i regionu, opr. zb. pod red. F. Kiryka i J. Lacha, Brzesko 2006, s. 327
7. Burlikowski J., Kronika Miasta Brzeska 1385 – 1944, Brzesko 2005, t. II, s. 98
8. Burlikowski J., Kronika Miasta Brzeska 1385 – 1944, Brzesko 2005, t. IV, s. 44

Jacek Filip

comments powered by Disqus



Copyright © 2004-2017 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com