Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Mniejsze zło  (Zofia Mantyka)  2014-11-28

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie duża liczba oświadczeń, apeli i podziękowań składanych przez osoby publiczne i organizacje funkcjonujące na naszym terenie. Zastanawiam się, jaka jest siła oddziaływania owych "wyrazów poparcia", udzielanych startującym w II turze wyborów kandydatom na burmistrza miasta. Jestem święcie przekonana, że zdecydowana większość spośród popierających obecnego włodarza miasta robi to koniunkturalnie, chcąc zagwarantować sobie utrzymanie obecnej pozycji i wpływów. I właśnie oni pierwsi - w momencie gdyby doszło do zmiany na tym stanowisku - z okrzykiem "umarł król niech żyje król" staną się najbardziej gorliwymi piewcami nowego burmistrza. Jak przystało na neofitów będą najbardziej oddani swej nowej ideologii i władzy.

Mam znajomego, który jest jak widzę świetnie zorientowany w meandrach naszego politycznego "światka" i niedawno przybliżył mi postać osobliwej pary lokalnych działaczy. Zostali oni obecnie kolejny raz wybrani do rady gminy. Otóż para ta przeszła długą drogę swoich politycznych wygibasów, począwszy bodajże od Unii Wolności, a później PO. Oboje byli radnymi powiatowymi bez większych sukcesów, stanowiąc wtedy twardą opozycję dla ówczesnego starosty Grzegorza Wawryki. Czas płynie - dojrzeli, przekalkulowali i... znaleźli się w radzie miasta. Nasza miła pani stała się najzagorzalszym zwolennikiem byłego starosty, zdobywając również funkcję przewodniczącej osiedla. Z kolei nasz drugi bohater został sztandarowym członkiem PiS-u, obejmującym funkcje przewodniczącego rady. Tu dał się poznać jako gorliwy współpracownik burmistrza, można nawet obrazowo powiedzieć, iż "piją sobie z dziobków". Nie jest to jednak jakaś wyjątkowa sytuacja, gdyż takich postaci mamy całą plejadę. Ba, cóż można rzec choćby o całej tak zacnej formacji jak PiS, który bezpardonowo wywala pana Wawrykę z fotela starosty twierdząc, że trudno sobie wyobrazić gorszego i... po niespełna dwu latach rekomenduje go na stanowisko burmistrza, święcie przekonując wyborców, iż trudno o lepszego gospodarza dla naszej gminy. Tu jako żywo chciałoby się rzec "hłe, hłe Mellechowicz, co to Raszków Tatarom sprzedał. Ryby siną barwą kłute" - jak to nagle jest najlepszy gospodarz!

Obecnie, by historia zakręciła koło, kiedy nasz burmistrz mieni się już zaszczytnym i sprawdzonym tytułem "sprawdzonego gospodarza", a ugrupowanie pretendujące do miana sumienia narodu, oceniające nieprawości innych oraz namawiające do marszu 13 grudnia w celu walki z oszustami i obłudnikami, przejrzało na oczy. Zauważa, że ten burmistrz to jakieś kompletne nieporozumienie i wręcz w głowie się im nie mieści, że ktoś go przed sześciu laty "zrewitalizował" i na to stanowisko wskazał. Co jeszcze bardziej fascynujące, nasi lokalni duchowni niestety kolejny raz nie zachowują bezstronności i wyraźnie preferują kandydata, który z ósmym przykazaniem ma wyraźne kłopoty, uparcie przypisując sobie nie swoje osiągnięcia. Oj "gorze mi gorze" - i jak tu nie zwariować? Czy jest coś, co stanowi jeszcze jakieś oparcie w tym zabagnionym brzeskim grajdole?

W moim poprzednim tekście napisałam, na kogo na pewno nie zagłosuję. To było przed pierwszą turą. Obecnie jest jednak jeszcze trudniej. Sytuacja typowo polska, muszę wybrać mniejsze zło. Z zachowaniami PiS-u zupełnie mi nie po drodze, mogę więc jedynie oceniać kandydatów według ich indywidualnych cech i dorobku w działalności samorządowej. I tu pojawia się w moim przypadku, podobnie jak u 95% wyborców, podstawowa trudność - przecież my nie znamy ich osobiście. Kierujemy się zatem opiniami rozpowszechnianymi przez ulicę i nasze - pożal się Boże - media lokalne. A z tym jest tak jak w kabaretowym tekście:
- "Opisali nas w >>Gazecie Rycerskiej<<, a potężny to organ! Niejaki pan Sienkiewicz Henryk publikuje tam powieść, opartą rzekomo na naszym tle. Pan, panie Michale Wołodyjowski przedstawiony tam jesteś jako kurdupel-erotoman, tępy służbista i zawodowy rzeźnik! - O, musiał mnie gdzieś widzieć!"

I bądź tu mądra i pisz wiersze. Który z nich sprawniejszy w zarządzaniu. Po odbytych debatach nie wiem nic nowego, poza tym co już wiedziałam. Nie rozumiem tylko dlaczego obecny burmistrz wyraźnie unika spotkania - debaty na żywo w sali w której mielibyśmy możliwość zobaczyć i usłyszeć obu kandydatów i może zadać jakieś pytanie. Radio, czy internetowa telewizja jest "daleko od ludzi", a pan burmistrz w dodatku zarzucił konkurentowi, że nie chce być "blisko ludzi", choć ma takie hasło wyborcze. Nie ma w tym żadnej logiki. Pan Pacura z tego co słyszymy proponował takie spotkania i burmistrz odmawiał. Kompletnie tego nie rozumiem, czyżby się bał bezpośredniej konfrontacji? Takie uniki nie wystawiają dobrego świadectwa. Przecież jak wiem, że jestem lepsza i nie mam nic do ukrycia to nie mam się czego obawiać, moje prawdziwe osiągnięcia mnie obronią! No tak tylko czy jestem tego pewna?

Reasumując, cały ten teatr z kampanią i wyborami prawie nic nam nie daje. Pokazuje tylko oblicza ludzi, którzy przy tej okazji chcą "upitrasić" coś dla siebie, względnie z jakichś indywidualnych pobudek tępią jednego, bądź drugiego z kandydatów. Jest też pewnie grupa, która chciałaby mieć dobrego włodarza i angażuje się "pro publico bono". Czy może na to liczyć w tej sytuacji. Pewnie każdy musi odpowiedzieć sobie na to sam.

Zobaczymy już w poniedziałek rano, no chyba, że znowu zamiast na liczydłach, będą liczyć nowocześnie przy użyciu komputerów, to wówczas pewnie będzie to prezent na Mikołaja.

Zofia Mantyka
comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com