Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

"Godzina zero" - czyli jak będę głosowała  (Zofia Mantyka)  2014-11-10

"Godzina zero" - czyli jak będę głosowała


Od ponad roku dzieliłam się z czytelnikami moimi obserwacjami, z których spora część dotyczyła kondycji naszej gminy. Zawsze starałam się uciekać od personaliów, gdyż opisywałam zjawiska i problemy, nie chcąc odnosić ich koniecznie do konkretnych osób z imienia i nazwiska. I pewnie ten tekst by nie powstał, gdyby nie inspiracja wynikająca z ostatnich wydarzeń i spotkań, w których miałam okazję uczestniczyć.

 

Chodząc po ulicach jesteśmy dosłownie bombardowani niesamowitą ilością plakatów. Na każdym kroku patrzą na nas zdeterminowane twarze kandydatów startujących w wyborach. Niektórzy spośród nich mają ich tak dużo, że znajdują się praktycznie wszędzie. Z trwogą otwieram w domu szafę czy lodówkę, z obawy czy aby tam ich też nie ma. Na marginesie jeden z sąsiadów żalił się mówiąc, że jak chciał u siebie na działce postawić jakąś niewielką konstrukcję pergoli, to musiał w urzędzie złożyć stosowne zgłoszenie i czekać aż trzydzieści dni, zanim było mu wolno rozpocząć ją stawiać. Wyraził przy tym dużą wątpliwość, czy te wszystkie wybudowane konstrukcje i rusztowania do zawieszenia materiałów wyborczych, często usytuowane nawet w pasie drogowym, posiadają stosowne zgłoszenia i czy istotnie czekano owe wymagane trzydzieści dni. No, cóż "Co wolno wojewodzie, to nie tobie ........ ." Podobnie rzecz się ma z "dekorowaniem" słupów elektrycznych, na zajęcie których - jak sądzę - również potrzebne są specjalne zezwolenia. A już szczytem jest wykorzystywanie drzew, na których niczym huba pasożytują ozdoby wyborcze. Przecież można by było ustawić w jednym miejscu specjalne tablice, na których każdy z kandydatów mógłby się zaprezentować i w cywilizowany sposób byłby problem rozwiązany. To nie ilość plakatów zdecyduje o wyborze. Kandydaci, którzy bez sensu wydają bardzo dużo pieniędzy, mogliby je przeznaczyć na pomoc dla biednych i tu niechby ze sobą rywalizowali do woli. W mieście byłby porządek, biedni ludzie by na tym dużo skorzystali, a i reklamę też by sobie zrobili.

 

W rozmowach usłyszałam, że tak naprawdę ludzie bardzo często nie wiedzą, na kogo chcieliby głosować. Większość zupełnie nie zna kompetencji poszczególnych jednostek samorządu i nie wie, czym się powinni zajmować radni. A z plakatów wyborczych, tak naprawdę - nic nie wynika. Hasła tam napisane to...  i tu cytuję "w większości bzdety i obiecanki, których nawet nie warto czytać". Duża grupa kandydatów to dla wyborców ludzie zupełnie nieznani. Dlaczego startują? Może po prostu namówili ich na listę do komitetu, aby pomogli zrobić wynik. Na zadawane pytania - co o tym sądzę i na kogo zagłosuję odpowiadałam, czym ja się kieruję przy selekcji kandydatów. No cóż - mam świadomość, że moja opinia jest przecież zupełnie bez znaczenia dla głosujących i nie ma żadnego wpływu na decyzje wyborców. W odróżnieniu choćby od "przypadkowych" wystąpień i kazań dających "drogowskaz" wiernym, czy uczniom na lekcjach religii, kto powinien zasługiwać na przychylność i uznanie w wyborach. Ponieważ takie są fakty, dlatego pozwolę sobie na śmiałość, by moją opinię szerzej zaprezentować. Trudno, w tej sytuacji jednak złamię swoją żelazną zasadę unikania nazwisk. W wyborach głosuje się przecież na konkretnych ludzi.

 

Jeśli chodzi o kandydatów na burmistrza to wiem na kogo nie zagłosuję...  i nie będzie to chyba zaskoczenie, gdyż w większości moich tekstów dawałam temu wyraz. Moim zdaniem obecny burmistrz jest - według mnie - zdecydowanie zbyt defensywny i mało kreatywny, a ponieważ doprowadził budżet miasta do fatalnego stanu, to z tych względów nie mogę na niego oddać głosu. Który z konkurujących z nim kandydatów bardziej mi odpowiada? O panu Ciaćku praktycznie nie wiem nic. Przypomina mi trochę Stana Tymińskiego, mam nadzieję, że pan Ryszard wybaczy mi to porównanie. Pojawił się jak meteoryt dosłownie przed niecałym miesiącem i choć próbuje prowadzić dynamiczną kampanię, która zdecydowanie bardziej mi się podoba od kampanii panów Wawryki i Pacury, to mam pytanie - dlaczego tak późno? Ludzie nie mają możliwości, aby zapoznać się z jego koncepcją zarządzania gminą, a tym bardziej nabycia przekonania, że kandydat ma merytoryczne kwalifikacje, aby ten program wdrożyć. Chciałabym wierzyć, że tak jest - ale wiara to trochę za mało. Z kolei pan Pacura to człowiek, który na pewno zna się na samorządzie - dwukrotny wiceburmistrz i wicestarosta. No i właśnie, czy ma w sobie tyle potencjału, aby być tym pierwszym? Czy będzie w stanie pokazać "nowe otwarcie"? Liczę na to, że będzie...  i stworzy dla miasta nowe perspektywy. Uwikłany jest niestety w polityczny gorset. Zastanawiam się, czy będzie miał możliwość do samodzielnego decydowania. Miejmy nadzieję, że tak.

 

W wyborach do rady gminy na pewno nie zagłosuję na sołtysów. Nie dlatego, że ich źle oceniam, ale uważam, że powinni skoncentrować się na swoich zadaniach sołtysa wsi. Nie powinni zawłaszczać dodatkowo miejsc w radzie, niejako dublując funkcje. W społeczeństwie obywatelskim należy dać szansę jak najszerszej ilości ludzi do aktywności.

 

Podobnie z przewodniczącymi osiedli w mieście. Jeśli chcą dbać o swoje osiedla, to niech się skupią na swoich podstawowych zadaniach. We współpracy z radnymi reprezentującymi ich okręg, mogą wywierać mocniejszy lobbing na burmistrza, walcząc o osiedla. Dzięki temu będą mieć razem zdecydowanie większe możliwości, a chyba o to chodzi. Jestem przekonana, że zależy im, tak jak i sołtysom, na skutecznym działaniu na rzecz społeczności, które reprezentują. Nie bardzo wierzę, jak sugerują niektórzy, że interesują ich dodatkowe dochody wynikające z diety radnego, stąd też uważam ich start na radnego za nieporozumienie.

 

Ponieważ mamy 21 okręgów, nie sposób analizować każdy - zwłaszcza, że w niektórych niestety nikt nie mógłby liczyć na moją rekomendację. Natomiast z przyjemnością zagłosowałabym na pana Piotra Śledzia, Agatę Olejnik, Piotra Wyczesanego, Piotra Dudę, Franciszka Brzyka, Krzysztofa Bogusza, Ryszarda Ciaćka, Waldemara Stósa i Tomasza Pajora. Spośród wymienionych, będących obecnymi radnymi, właśnie panowie Wyczesany, Brzyk i Bogusz - moim zdaniem - potrafili zachować sporo indywidualizmu i odwagi, nie dbając o poprawność i ustalenia narzucane przez szefów komitetów. Ludzie ci, mimo wszystko dość sensownie pracowali w radzie, a pozostali wymienieni mogą wnieść pożądany powiew nieskrępowanej nowości.

 

Do rady powiatu mamy bardzo dużo kandydatów, natomiast wybrać mogę tylko jednego - to niezmiernie trudne. Każdy wyborca ma swoje motywy. Przyznam otwarcie, że z grupy startujących to nazwiska, które niewiele mi mówią. Zastanawia mnie, dlaczego aż tylu ludzi, pracujących obecnie w instytucjach gminnych, zapragnęło zostać radnymi powiatowymi? Dlaczego akurat tam się chcą realizować, a nie u siebie? Mają ładne, bądź brzydkie plakaty, a to raczej nie jest kryterium, którym bym się kierowała. Po analizie muszę przyznać, że duże wrażenie zrobił na mnie wywiad autora portalu, pana Zbigniewa Stósa z wicestarostą Ryszardem Ożógiem. Wśród kandydatów na radnych to jedyny przypadek, by ktoś wprost powiedział, co mu się udało zrobić, a co nie. Widać, że jest zdecydowanym człowiekiem, nie uciekającym od odpowiedzialności. Drugim w moim "rankingu" jest pan Stanisław Pacura, który swoje duże doświadczenie samorządowe może z powodzeniem wykorzystać w radzie. Cechuje go spokój i rozwaga. Również i w przypadku rady powiatu ciekawie mogłyby zaistnieć kandydujące nowe osoby, takie jak Maria Karaś, Marek Trybalski, Tomasz Kościółek czy wreszcie Mariusz Smoleń i może warto na nich zwrócić uwagę.

 

Wybory do województwa to już wielka polityka i tu najważniejsze są partie, a dopiero daleko potem ludzie. Podobnie jak w sejmie, nasi posłowie tak również i radni wojewódzcy z naszego regionu jakoś niewiele mogli w tej kadencji wskórać. Dlatego według mnie nie ma niestety większego znaczenia na kogo zagłosuję. Czy to będzie ktoś z PiS, PO, PSL, SLD itd. Konia z rzędem dla tego kto mi powie, co też zawdzięczamy radnym wojewódzkim reprezentującym nasz region. No może północny zjazd z autostrady wraz z nową drogą na północ. Na kogo się zdecyduję? Mam już dawno dość wojny polsko-polskiej, a tam na poziomie województwa niestety już jest prowadzona, zatem na "świeżaka" Krystiana Dworaka z KWW Nowa Prawica. Mam świadomość, że ugrupowanie to pewnie nie będzie miało większego wpływu na kształt władz wojewódzkich, ale może przynajmniej wprowadzi trochę nowych pomysłów.

 

Zofia Mantyka



comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com