Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Nie tylko są ważne ulice, drogi i chodniki, ale...   (Józef Pabian)  2014-10-21

Czy nowo wybrani radni i władze lokalne  będą świadomi wyzwań czasu?

Przełom końca kadencji starych a wyborami nowych samorządów to dobra okazja do zwrócenia uwagi na zobowiązania samorządu – wybranych nowych radnych,  w stosunku do obywateli, osób samotnych, wykluczonych, dzieci i młodzieży: dotyczy to szczególnie samorządów pierwszego i drugiego szczebla (gminy, powiaty).

Zobowiązania dotyczą wszystkich obywateli, jednak szczególnej trosce powinny podlegać osoby samotne, biedne, wykluczone pozostające bez pracy nie z własnej winy, młodzież po skończeniu szkół wchodząca w dorosłe życie. O pomoc dla tych ludzi upominał się już 20 lat temu nasz rodak święty Jan Paweł II, który w czasie pielgrzymki do Polski w 1994 r. na krakowskich błoniach powiedział m.in. „Pochylmy się nad tymi młodymi: chłopcem i dziewczyną bez pracy zagubionych w dzisiejszej rzeczywistości, pomóżmy im odnaleźć właściwą drogę”. Do dzisiaj apel ten jest aktualny. 


Ważne będzie po wyborach, by samorządy lokalne wiedziały kto w danej wsi, gminie, mieście należy do jednej z tych kategorii, poprzez swoich radnych, którzy ich reprezentują.  Bardzo ważne zadanie w tym zakresie stoi również przed stowarzyszeniami pozarządowymi (NGO), które bardzo głęboko wchodzą w te tematy, ale gdy upomną się władzy o stworzenie dla nich warunków działania – umywają ręce. A przecież w innym miastach czy gminach są w radach wybierane osoby – radni, które tylko tymi sprawami się zajmują. Ja nie wspomnę o Niemczech czy Szwajcarii – w tych krajach to widziałem, gdzie te tematy są tematami priorytetowymi nie tylko na papierze. Informacje medialne na temat horrendalnych zjawisk jakie dzieją się w domach i o jakich na pewno wiedzą sąsiedzi lub co najmniej się domyślają, wskazuje na to, że wiedza samorządu dotycząca obywateli kilkutysięcznej gminy jest minimalna lub prawie żadna. Rzeczy te potwierdza fakt, iż  jesteśmy, wraz z postępującą cywilizacją odgrodzeni pięknymi ogrodzeniami, płotami oraz ozdobnymi krzewami i nie bardzo chcemy wiedzieć co się z drugiej strony na płotem u sąsiada dzieje. Jest on niemile widziany, bo biedny, bo pijak, awanturnik, bo samotny, zdziwaczały i nic nas nie obchodzi. To są niestety przykre ale i nieuchronne konsekwencje bogacenia się – rosnącego indywidualizmu. To są  nasze konsekwencje i przekonanie, że istnieją odpowiednie organy państwa i samorządu, instytucje do tego powołane, które te kłopoty i problemy winny za nas rozwiązywać. 

 

System opieki społecznej działa czasem tak, jakby nie działał. Jednak nowo wybrani radni  wobec problemów społecznych nie powinni być bezradni, powinni znać swoich wyborców i umieć wskazać sytuacje oraz ludzi, kiedy troska, pomoc i opieka dla nich są nieodzowne.W ostatniej dekadzie  pojawiło się również w skali całego kraju ogromne rozwarstwienie społeczne zarówno na wsi jak i w miastach. Dlatego ważną sprawą jest socjalizacja ludzi zamożnych tzn. nauczenie pierwszego pokolenia ludzi młodych, które zaczyna się bogacić, skłonnych do egoizmu, aby świadczyć dobre uczynki dla ludzi, którym się nie udało, którzy nie potrafili się odnaleźć a czasem nawet całe życie zmarnowali. 

 

Bardzo często słyszymy o różnych akcjach charytatywnych w skali całego kraju np. „podziel się kromką chleba”, która ma na celu pomóc dzieciom, które przychodzą głodne do szkoły. Uważam, że jednak ważniejsze byłyby takie akcje organizowane na skalę gminy lub wszystkich gmin w powiecie – byłaby to rzeczywista pomoc dla setek dzieci. W krajach takich jak Niemcy, Szwajcaria o silnej tradycji wspólnotowej takie działania są prowadzone przez ludzi zamożnych wokół Kościoła. O faktach tych mogłem się przekonać będąc tam w ramach współpracy Rodzin Kolpinga z okazji realizacji wspólnych międzynarodowych projektów gdzie burmistrzowie miast i merowie kantonów dzielili się z nami dokonaniami w tym zakresie. U nas działania tego typu zaczynają dopiero raczkować – idzie ku lepszemu. 

 

W świetle powyższych wywodów widzimy, że samorząd jest jedyną organizacją, a radni jedynymi ludźmi, którzy mogą spróbować zmienić ludzką mentalność i skierować czasami lub coraz więcej naszą uwagę na tych, którym życie się nie udało. Ponadto samorząd jest instytucją, jego działalność winna płynąć nie z dobrego serca, lecz ze zobowiązania z jakiego m.in. jako instytucja winien się wywiązywać. Jest bardzo ważne gdyż taki instytucjonalnie anonimowy charakter działań pozwala łatwiej udzielić pomocy innym ludziom a przez to zachować to co dla nich bywa bardzo ważne czyli szacunek-godność, bo prywatna pomoc może być udzielana na zasadach rodzinnych czy przyjacielskich, w przeciwnym razie jest odbierana jako poniżająca, a pomoc instytucji jest zawsze w porządku. 

 

Dlatego apeluję do wyborców: nie kierujcie się partiami przy wyborze „może być mierny, ale wierny”, tylko merytorycznymi wartościami kandydatów, którzy potrafią  nieść ciężar odpowiedzialności zgodnie ze swoim zobowiązaniem w stosunku do wyborców, zgodnie z duchem idących czasów, potrafiących kiedy potrzeba skrytykować swoich „pryncypałów” świadomych  niejednokrotnie nie tylko ich gniewu, ale i konsekwencji. Skończmy już z dopychaniem list kolanem byle jakimi kandydatami, aby je tylko zapełnić, a wyborcom znowu zrobić wodę z mózgu – by za pół roku zacząć narzekać: a kogo oni wybrali, na kogo postawili. Wybierzmy ludzi uczciwych, sprawdzonych, potrafiących autentycznie pochylić się nie tylko nad problemami urzędu, w którym będą zasiadać, ale także nad losem innych : wybierzmy ludzi gotowych nieść pomoc. Wszyscy w koło narzekamy między sobą, gdy przyjdzie nam zapłacić rachunki za media, lecz nie mówimy o tym głośno, np. z ilu elementów i punktów składa się stawka w zł za opłatę np. jednego m3 wody i gazu lub 1 kW prądu a składniki te idą m.in. na wysokie pensje dyrektorów i prezesów korporacji. którzy zarabiają bajońskie sumy, nie mówiąc o premiach oraz zarobkach w radach nadzorczych. Myślę, że te tematy tabu trzeba będzie w przyszłej kadencji nagłaśniać i zmieniać.

 

„ Mieszkając w Krakowie w latach 80-tych i pełniąc obowiązki dyrektora d.s. technicznych w jednej z  krakowskich firm transportowych na liście płac byłem 17 a dyrektor naczelny 15 – wszystkich w zarobkach wyprzedzali pracownicy fizyczni (produkcyjni) dzisiaj trend jest odwrotny. Pracownik fizyczny zarabia niejednokrotnie 20 do 30 razy mniej niż w wymienionych wyżej korporacjach. Tak było w większości przedsiębiorstw. W imieniu wyborców za te sprawy również powinni się zabrać radni, wspólnie z mieszkańcami, ktoś w tych sprawach musi zacząć bunt społeczny.

 

Nowo wybrani radni muszą być również wyczuleni na nowe nasilające się zjawisko tzw. „cyberprzemocy” jaka obecnie panuje w szkołach: od podstawowych począwszy a na średniej kończąc oraz w Internecie „przezywanie, prześladowanie, bicie, wzajemne nagrywanie przez komórki i smartfony, przemoc rówieśnicza”.

Bardzo trudno przy dzisiejszej technice żyje się ludziom starszym-seniorom jest im bardzo ciężko pojąć techniczne wyzwania, np. telefony, komórki, automaty info. gdzie zgłasza się automatyczna sekretarka oznajmiając „proszę czekać, będzie rozmowa lub wybierz numer taki i taki i czekaj...” a koszty połączeń rosną. itd.

 

Nowo wybrane władze niech nie będą skorupą – pancerzem, za którymi się już nic nie przebije, żadna inicjatywa, propozycja, żadna strategia, żadna konkretna myśl dotycząca młodych bezrobotnych i nie tylko. Niech nowa władza nie będzie bezbarwna, jednowymiarowa, technokratyczna, której daleko będzie do obecnych standardów i trendów, które w innych gminach i urzędach zaczynają być przeżytkami. 

 

Nie słyszałem, nie widziałem w czasie mijającej kadencji by począwszy od posłów a skończywszy na włodarzach miast i gmin organizowane były spotkania otwarte z ludźmi biznesu, handlu, służby zdrowia oraz dla młodych pracujących za granicą, którzy niejednokrotnie swoją myśl i doświadczenie zdobyte mogliby przenieść na nasze „podwórko” zakładając w Polsce własne firmy. Od czegoś trzeba wreszcie zacząć. Bądźmy otwarci na konstruktywną krytykę, nie obrażajmy się, zacznijmy działać – „Razem do przodu”.


Mamy odbudowany piękny rynek, ale czy za pół dekady będzie miał kto po nim chodzić?

 

Józef Pabian

Przewodniczący Rodziny Kolpinga w Brzesku

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com