Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Pabianowie dali przykład, teraz pora na Klusków?  (Jan Kluska)  2014-08-29

Myślę – oczywiście – o Rodzinnym Zjeździe łoniowiaków (i nie tylko), więcej », którzy noszą (lub nosili) nazwisko Pabian, Pabijan, Pabjan, Fabian, zapisane różnie według wymowy gwarowej przez proboszczów lub urzędników gminnych.

    
Mnie ten zjazd przypomniał schyłek czasów studenckich (sprzed 55 lat), kiedy to pisałem pracę magisterską pt. „Nazwy osobowe i terenowe wsi Łoniowa pow. Brzesko”. Na wybór tematu miał wpływ także mój lokalny patriotyzm, choć głównie – zainteresowania historią i rozwojem języka polskiego. Częścią nauki o języku jest onomastyka – gałąź wiedzy zajmująca się badaniem nazwisk, przydomków, przezwisk, pseudonimów itp. Proces oraz historię tworzenia się nazw pól, lasów, miejscowości, rzek, jezior itp. opisuje toponomastyka.

Nie wiem, czy zawsze w dziejach Łoniowej (założonej w 1320 roku) nazwisko Pabian było najliczniejsze. Ale tak było w połowie XX w. Z tego też powodu, jak to ma miejsce np. wśród górali podhalańskich, każda rodzina Pabianów, dla jasności i łatwości w rozróżnianiu otrzymała przydomek np. Kaźmiyrzak, Cypryniok (od imienia ojca nowej głowy rodziny, Kąjcok (dom na końcu wsi), Troc(ok) – specjalista od traku – czyli piły tartacznej, Mądry – w dowód uznania lub drwin wiejskich prześmiewców.

W połowie XX wieku drugie miejsce pod względem liczby rodzin zajmowali Kluskowie. Podobnie – ponoć – było też w sąsiedzkim Jaworsku. Jako urodzony w Łoniowej, w rodzinie Stanisława Kluski i Anny (z domu Franczyk) nawet do dzisiaj tu na Śląsku, gdzie mieszkam, miałem i mam bliskie, obowiązkowe kontakty z Pabianami. Swoje pierwsze kroki stawiałem pod okiem przybranej babci Teresy Pabian (z domu Baca), Teresa wspólnie z mężem Marcinem tracili kolejno po urodzeniu trójkę swoich dzieci (na konflikt serologiczny nie było wtedy leku), więc „wzięli za swoją” 7-letnią Hanusię Franczyk od krewnych z Olszyn n. Dunajcem. W latach 80. ub. wieku odwiedziłem we Wrocławiu Kaspra Pabiana (rocznik 1903, kolega mego ojca, łoniowiak z urodzenia, partyzant antybanderowski i antyhitlerowski, zamiłowany rolnik – innowator, kronikarz Łoniowej oraz okolic Oleśnicyna na Dolnym Śląsku, gdzie gospodarował po 1945 r., i dodatkowo aktor z dalszego planu w filmie „Lalka” (wg B. Prusa). Mój wrocławski gospodarz spytał w trakcie naszej wielogodzinnej rozmowy, czy słyszałem o długich sporach i rozprawach sądowych pomiędzy rodzinami Pabianów i Klusków. Nie wiedziałem nic. Nie tylko dlatego, że od 1956 roku żyję i pracuję na Śląsku. Szkoda, że do dzisiaj nikt mi tej wiedzy nie przysporzył.

Następna ciekawostka. O bardzo pięknej inicjatywie Józefa Pabiana, brzeskiego łoniowiaka, dowiedziałem się za pośrednictwem komputera oraz Internetu, którego uczą mnie dwie siostry – Agnieszka (21 lat) i Ewa (18 lat) Pabian. To moje wspaniałe wnuczki i… nauczycielki dziadka. Ich ojciec Robert Pabian z Wieliczki poznał Małgorzatę Kluskównę ze Śląska w czasie studiów w Krakowie. I tak zatoczyło się kolejne koło, tworząc nową rodzinę Pabianów.

Internauci i Czytelnicy portalu „brzesko.ws” odbiorą – przypuszczam – z zainteresowaniem i wysoką oceną organizacyjne działania Pabianów. Moim zdaniem, to bardzo dobry przykład nie tylko na kształtowanie i pogłębianie więzi rodzinnych albo modnej „polityki prorodzinnej”. Mamy w regionie, mamy w kraju wielu – niestety –  źle aktywnych rodaków, którzy swoją energię kierują na dzielenie nawet członków rodzin, „dokopują” domniemanym lub rzeczywistym przeciwnikom politycznym, gospodarczym, sportowym itd. Łoniowsko-brzescy Pabianowie dokopują się natomiast do pokładów dobra rodzinnego, duchowego i materialnego. Dają zachętę i przykład, jak czynić i mnożyć dobro wśród najbliższych.

Mnie zachęcili do naśladowania, podobnie Habryłowie i Kozowie, więcej ». Nie ma na co czekać, bo czas nam płynie o wiele szybciej jak przodkom z XVIII czy XX wieku. Proponuję Paniom i Panom – mieszkańcom Brzeska, powiatu i okolic, wszystkim, którzy noszą nazwisko Kluska –  zorganizowanie ogólnokrajowego, europejskiego, a może się uda nawet – międzykontynentalnego - Zjazdu Klusków.

Termin: lato 2015 (najpóźniej 2016).
Miejsce : Kraków – Panewniki albo jedna z wsi w Polsce o nazwie Kluski (powiaty:  wieluński lub wieruszowski)
Program: do ustalenia w szczegółach przez Komitet Organizacyjny i zainteresowanych (np. spotkania i dyskusje w grupach zawodowych – rolnicy, inżynierowie, duchowni, nauczyciele, wojskowi, artyści itp.)

Pana dra inż. Zbigniewa Stósa jako właściciela, wydawcę oraz Redaktora Naczelnego portalu „brzesko.ws” już dziś bardzo proszę o patronat medialny nad proponowanym przedsięwzięciem.

O roli, jaką w życiu społecznym, gospodarczym oraz religijnym Polski na przełomie XX i XXI stuleci odegrał brzeszczanin (z łoniowskimi korzeniami) mgr Roman Kluska, uczą się i będą się uczyć pokolenia Polaków. Wszechstronnie oceni tę rolę i zasługi – historia. Kto jest w stanie ogarnąć, wie to już dzisiaj.

Zwracam się publicznie do Szanownego Pana Romana Kluski o łaskawą ocenę mojej propozycji. Osobiście deklaruję udział w pracach np. „samozwańczego” Komitetu Organizacyjnego Zjazdu Klusków. Niestety, ze względu na mój wiek i stan zdrowia na niewiele mógłbym się przydać.

Wszystkich przedstawicieli rodów Klusków proszę o krytyczną ocenę niniejszej propozycji, o wnioski, plany, wskazówki. A młodzież z tych kręgów – o dołożenie się ze swoim rozsądnym entuzjazmem, energią i siłą działania.

Pozdrawiam wszystkich i kończę pytaniem: czy spotkamy się na Zjeździe Klusków?

Jan Kluska,
rocznik1936

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com