Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Nikt Ci tyle nie da ile polityk lub samorządowiec obieca.  (Niktważny)  2014-08-11

Zatarła się już w naszej pamięci kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego, ale coraz bliżej kolejny festiwal obietnic, zapewnień o posiadaniu swoistego wytrycha do rozwiązania wszystkich naszych problemów. Tajemnice funkcjonowania Unii Europejskiej, roli Parlamentu Europejskiego najlepiej rozumie góra kilkaset osób w całej UE. Inaczej jest, a raczej powinno być z czekającymi Nas wyborami samorządowymi. Nasze decyzje wyborcze będą dotyczyć naszej małej ojczyzny, miejsc i ludzi, których powinniśmy doskonale znać.

 

Strach i nienawiść głównym paliwem polskiej demokracji?

Obserwując polską scenę polityczną łatwo zauważyć, że od kilku lat w przekazie polityków do społeczeństwa dominują negatywne emocje. Łatwiej nastraszyć lub wzbudzić nienawiść u wyborców do swoich konkurentów niż wytłumaczyć meandry współczesnego świata oraz przedstawić własną receptę na wyzwania współczesności. Długi czas przed zjawiskiem "negatywnych emocji w polityce" broniły się samorządy. Przynajmniej te na poziomie gminy lub powiatu. Ostatnio i w samorządach zagościło zjawisko zdobywania głosów głównie przez wskazywanie "szwarccharakterów". Widać to także w naszym zakątku. Burmistrz Brzeska musi odejść ponieważ to i to robi źle. OK błędy, niekompetencję, lenistwo obecnych władz widać w wielu miejscach, ale chciałem zapytać "brzeską opozycję" - co i jak chcecie zrobić lepiej. Czas od powtarzania hasła "Grzegorz Wawryka musi odejść!" przejść do tzw. programu pozytywnego. Co, jak, a przede wszystkim za ile? Druga strona naszego "brzeskiego piekiełka" też nie zasypuje gruszek w popiele. Nieoficjalny przekaz obecnych włodarzy Brzeska brzmi - bronimy gminy przed inwazją z Borzęcina! Oczywiście nikt z gminnych notabli oficjalnie nie zająknie się na ten temat, ale mają swoich "pistolero". Myślę, że jeden z brzeskich portali powinien już zmienić nazwę na; antyborzęcin.pl lub nielubiękwaśniaków.pl.

 

Pijar czyli pic na wodę i fotomontaż

Jedną z moich najsmutniejszych lektur ostatnich tygodni była wizyta na blogu jednego z byłych brzeskich decydentów na którym przedstawił On sylwetki potencjalnych kandydatów do fotela burmistrza Brzeska. Większość opisanych tam osób znam głównie ze zdjęć lub telewizyjnych migawek, więc nie chcę polemizować z charakterystykami psychologicznymi lub opisem kompetencji. Zjadł z Nimi niejedną beczkę soli i wie lepiej. Zasmucił mnie jeden niewielki fragment. Konkretnie chodzi o kilka zdań w których Autor rozpływa się nad dwoma lokalnymi "mistrzami pijaru". Dla mniej zorientowanych tzw. specjaliści od pijaru to rodzaj akwizytorów. Dwie różnice polegają na tym, że spece od PR nie zaczepiają Nas na ulicach i skwerach i nie pukają do naszych mieszkań. Pijarowcy mają do dyspozycji; internet, gazety, tv, radio. Druga różnica polega na oferowanym towarze. Akwizytor wciśnie Nam na przykład perfumy, pijarowiec musi Nam "wcisnąć" często już mocno przeterminowanego polityka lub samorządowca. Po przeczytaniu tej pochwały Panów K i B naszły mnie dwie refleksje. Pijar na poziomie naszych niewielkich gmin? Rozumiem taką potrzebę na poziomie Krakowa no niech będzie Tarnowa. Tam jest "gonione na ostro" między największymi polskimi partiami. Ale w Borzęcinie i Brzesku!? Po drugie to niebezpieczna tendencja do swoistego uosabiania gminy z jednym politykiem/samorządowcem. Przestaje istnieć jakakolwiek promocja regionu. Jest tylko promocja wójta lub burmistrza, a to w pewnym stopniu odbiera zasługi mieszkańcom oraz zniechęca ich do własnej inicjatywy społeczno - publicznej. Bo i dlaczego? Nawet jeśli mieszkańcy coś zrobią dla siebie to i tak w lokalnych mediach zostanie to zinterpretowane jak kolejny sukces Sprawdzonego Gospodarza lub Niezastąpionego Wójta. Megalomania samorządowców połączona ze służalczością większości lokalnych mediów jest bolączką całego brzeskiego powiatu, ale na naszym podwórku Brzesko oraz Borzęcin to przykłady kliniczne. Zresztą to problem całej Polski w skali lokalno-regionalnej i krajowej. Panowie K i B nie robią nic oryginalnego, po prostu naśladują tych "wielkich" z Warszawy.

 

Lekceważone niepozorne "szkoły demokracji"

Jak wyrwać Polaków ze społeczno-politycznego marazmu? Jak przekonać Nas do przynajmniej podstawowych obowiązków wobec kraju? Jak nauczyć poczucia prawa własności do swojej; wsi, osiedla, gminy, powiatu, całej ojczyzny? Trzeba zacząć od podstaw. Od miejsc, które wydają się czasem niepozorne i mało ważne. Uczniowskie samorządy klasowe i szkolne. Rady rodziców w szkołach oraz przedszkolach. Jak najszerzej otworzyć przede wszystkim przed młodymi ludźmi lokalne stowarzyszenia lub fundacje. Dlaczego przede wszystkim przed młodymi mieszkańcami naszej gminy i powiatu? Nie oszukujmy się, mimo zapewnień wszechobecnej dużej oraz małej propagandy perspektywy dla młodych w Polsce są marne lub bardzo marne. Dajmy im przynajmniej prawo do współdecydowania o swoich lokalnych ojczyznach, oczywiście na miarę ich kompetencji. Wyławiajmy te naturalne talenty pracy społecznej i otwierajmy drogi kariery w strukturach lokalnej władzy lub działalności pozarządowej. Kariery opartej na własnych kompetencjach, zdolnościach oraz pracowitości. Przykład z naszego podwórka. Kilka lat temu w naszej gminie zaczęła działać Młodzieżowa Rada Gminy - co się dzieje teraz z MRG? Zmarła "śmiercią naturalną"? Jakoś w lokalnych mediach nie trafiłem od dłuższego czasu na informacje o działalności tej instytucji. Panowie samorządowcy chcecie ograniczyć swobodne decyzje młodych ludzi do wyboru w internetowej sondzie wykonawcy lub zespołu na lokalne "igrzyska dla ludu"?

 

Niktważny

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com