Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Niespełnione marzenia Józefa Sajdaka vel Sajdoka.  (Halina Gruszka)  2014-07-12

Józef Sajdak urodził się 6 czerwca 1905 r. (jako Sajdok) w Janowie – obecnie jest to dzielnica Katowic. Zmarł 22 kwietnia 1979 r. Był rodowitym Ślązakiem, mówił śląską gwarą. W domu były często śląskie potrawy (najbardziej pamiętam roladę, modrą kapustę i śląskie kluski) również śląskie makówki, tato lubił i umiał gotować.

 

Był człowiekiem który w życiu wiele przeszedł, wiem to z opowiadań, dużo też od przyrodniej siostry. Rodzina taty to 2 braci i siostra. Tato był wdowcem. Wygoda (przysiółek Niedzielisk) to miejsce urodzenia mojej mamy Stanisławy (drugiej żony). Tu po powrocie z Wałbrzycha, gdzie mieszkali i tato pracował w biurze kopalni jako pracownik umysłowy, osiedlili się na ojcowiźnie mamy w 1950 r. Pracował także przy budowie Nowej Huty.

 

Po przejściu na emeryturę, w Wygodzie pracował w małym gospodarstwie. Nie bardzo umiał pracować w polu, ale starał się. Las bardzo kochał, łowił ryby, pamiętam wędki bambusowe i resztę sprzętu o które były niesnaski w domu, bo mama była przeciwna.

 

 

 

(arch. rodzinne)

 

Tato był człowiekiem wesołym, oczytanym. Na owe czasy prenumerował 3 gazety. Kupił pierwsze w wiosce radio na baterie, cudne to były „wędrówki muzyczne po kraju” w soboty, czy kapele Dzierżoniowskiego, słuchowiska np. „Matysiakowie”. Tato lubił towarzystwo, myślę że nie było to miejsce dla niego. Ludzie tu byli raczej w większości „zabobonni”.

 

Pamiętam pochylonego tatę, jak pisał swoje utwory jeszcze do lampy naftowej. Ukończył kurs reżyserski w Tarnowie (nie pamiętam dokładnie, ale był to przełom lat 1960/1970). Niektóre utwory były wystawiane w Niedzieliskach i gdzieś dalej, ale tego nie pamiętam, chyba Szczurowa. Myślę, że gdyby tato miał warunki, tak bytowe jak i materialne, może by coś z tego wyszło. I tak jesteśmy dumni, że napisał jak mu się wyobraziło i wymyśliło.

 

 

Całość humoreski

 w wersji cyfrowej

 czytaj » 

Fragment zachowanego rękopisu humoreski w jednym akcie

"U lekarza pierwszy raz"

(pomimo zmiany nazwiska, często podpisywał się pierwotnym nazwiskiem Sajdok)

 

Pisał dużo tych zeszytów, dużo tzw. utworów, ale zaginęły, były pożyczane niby poczytać, ale nie wracały.

 

 

fot. Mariusz Gałek

 

Pomagał ludziom pisać podania i inne pisma urzędowe. Wiem, że tato nie był człowiekiem kryształowym, nie mnie oceniać. Myślę, że każde ludzkie życie to piękna biograficzna książka.

 

Halina Gruszka

 

Opracowali: Mariusz Gałek, Zbigniew Stós


Od admina: Poza zamieszczoną powyżej humoreską, zachowało się kilka innych rękopisów, w tym  dramat w trzech aktach "Powrócił człowiek z lasu".

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com