Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Krzysiek, dałeś Czadu!  (rg,dm,mz,kh)  2014-02-11

Jedna z najstarszych imprez biegowych w rejonie zatoki Perskiej, 22 Salomon Wadi Bih Run. Organizowana przez angielskich emigrantów na terenie Sułtanatu Omanu w Dibbie, tegoroczna edycja odbyła się 7 lutego 2014. Start masowy miał miejsce o godzinie 4:30 rano. Oznacza to, że większość zawodników zakwaterowanych na pobliskiej plaży wychodzi ze swoich namiotów już o 2:00 aby w zupełnych ciemnościach zjeść śniadanie i oporządzić się do boju.

 

 

Grupa wsparcia naszego zawodnika (Rafał i Darek)  podczas rozpalania porannego ogniska.

 

Ale w końcu to impreza z kategorii ULTRA, mięczaków tu nie ma. Latarka czołówka, dobre buty i bidon z wodą muszą wystarczyć by pokonać dystans 72 km. Trasa prowadzi przez kanion na 940 metrowy szczyt na którym znajduje się punkt kontrolny, gdzie należy zawrócić.

 

 

Start. Z nr.300 Amerykanin Chad Lasater- ubiegłoroczny wicemistrz

 

Adrenalina krąży we krwi, nie czuć zimna. A jest około 10 st. C. Już na pierwszych kilometrach formuje się czołowa grupa zawodników. Większość z nich to biegacze Salomona, ale to pewnie przypadek :-). Krzysztof jak to ma w zwyczaju , spokojnie dogrzewa mięśnie chwilowo zadowalając się 7 pozycją. Ciemno choć oko wykol, a uliczne lampy nie sięgają już do kanionu. A tam tylko słychać chrzęst miażdżonych butami biegaczy kamieni. Butami, które się oddalają w błyskawicznym tempie. Ale poświaty z tego ani grama.

 

 

Początek kanionu Wadi

 

Dzień wcześniej podczas kolacji, tzw. pasta party, Krzysiek opowiadał nam jak się spotkał w Times Square Center Dubai, podczas odbierania pakietu startowego z pewnym biegaczem z Ameryki. Pytał czy to jego pierwszy start w Dubaju, na jakich dystansach już biegał by po chwili usłyszeć pytanie z ust Krzysztofa- A ty jak masz na imię? Chad. Tu uśmiech i gratulacje dla ubiegłorocznego wicemistrza. To Ty mnie znasz Kris? Znowu uśmiech. -Jesteś dobry to Cię wszyscy znają, powodzenia w tym roku! Kris już wiedział kogo spotkał. Chad, nie! To było jak mierzenie się wzrokiem przed walką bokserską.

 


Około 30 km trasy. Pościg trwa.

 

Nastał świt. Nasz zawodnik pod osłoną nocy wyprzedził już paru biegaczy, teraz zbliża się do zajmującego obecnie 2 miejsce Hiszpana Benoita Rodrigueza (nr.358). Przed nim już tylko wierzchołek góry i doświadczony Chad Lasater (nr.300).

 

Skatowane łydki proszą o litość! Przy stromych zboczach należy przejść do energicznego marszu. Podskakiwanie w miejscu nie ma sensu. To już sprawdzone.

 


Krok po kroku.

 

Chad już na Turning Point, teraz już będzie z górki. Wygląda świeżo, czego niestety nie można powiedzieć o Krzyśku.

 


Ale o dziwo, on nie myśli odpuszczać. Ma w tej chwili 6 minut straty, a zostało jeszcze 36 km do mety.

 

 

Jaką mam stratę?

 

Rozpoczyna się szaleńczy rajd, po zawodach oglądając stopy Krzyśka widzimy cuda. On ma pęcherze nawet na spodzie pięt. Stopy musiały się żywcem palić podczas ostrych zbiegów kiedy niwelował dystans do lidera. Wtedy naprawdę dał czadu! Żaden samochód obsługi nie mógł za nim nadążyć. Szybsza jazda groziła wypadnięciem z trasy. On gnał jak wariat mijając tych, którzy wciąż się wspinali.

 

 

Palenie podeszew.

 

I nadszedł kluczowy moment. Atak na Chada!

 

–Widziałem go już od dobrych kilku minut. On mnie też , bo się często oglądał. Ale celowo się nie zbliżałem. Nie byłem jeszcze gotów. Szaleńcze zbiegi podniosły mi tętno, musiałem się uspokoić żeby rywal nie widział mojej słabości. Musiałem go połknąć znienacka i zmiażdżyć jego psyche.

 

 

Moment wyprzedzenia Amerykanina.

 

To był 54 km trasy. Od tej pory Krzysztof Holik tylko zwiększał swoją przewagę aż do 5min 30 sek na mecie.  Chad ukończy zawody na drugiej pozycji z czasem 6:01:31. Krzysiek niezagrożony, wybiega z kanionu Wadi pod czujnym okiem straży granicznej.

 


Wyjście z Kanionu Wadi

 (po lewej Mariusz z grupy wsparcia)

 

 

Finisz

 


Czy coś trzeba mówić?!

 

Pokonanie  ultra dystansu 72km zajęło Krzysztofowi Holikowi 05:56:05. To drugi czas w historii tej imprezy. Lepszym wynikiem legitymuje się jedynie zeszłoroczny tryumfator Wadi Bih Run -Australijczyk Jeremy Curran  (05:36:34).

 


Dekoracja zwycięzcy 22 Salomon Wadi Bih Run.

 

Klasyfikacja biegu głównego:

Solo Full Run

1.    Krzysztof Holik (Polska)

2.    Chad Lasater (Stany Zjednoczone Ameryki)

3.    Getinet Chala (Etiopia)

 

Autorzy tekstu i zdjęć:

Rafał Gargol, Dariusz Marcinek i Mariusz Zagórski

Moja grupa wsparcia, towarzyszyli mi na całej trasie podając wodę i isotoniki (konkurentom również). Dziękuję chłopaki!


Krzysztof Holik

Dubai; 10 Luty 2014

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com