Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Bajanie noworoczne w prześmiewczej szopce.  (Zofia Mantyka)  2014-01-02

Bajanie noworoczne w prześmiewczej szopce.

(scenografia i stroje z czasów cesarstwa rzymskiego) - to co, może pofantazjujmy...

 

W pewnej podgórskiej miejscowości, zasługujący na cześć i sławę, lanista Czerod straszny spisek knuje. Wielka trwoga wśród mieszkańców powstała, gdy lokalny dowódca pretorianów, w przymierzu z boskim namiestnikiem cezara, Tartuffusem, skutecznie ograniczyli frekwencje na cyklicznie rozgrywanych walkach gladiatorów. Szkoła gladiatorów o nazwie od zacnego trunku się wywodzącej, odnosiła wcale niemałe sukcesy, przez co wydatnie przyczyniała się do rozsławiania prowincji i imienia lanisty Czeroda w całym cesarstwie. Lanista został pono nawet zaliczony do kręgu najdostojniejszych lanistów w cesarstwie.


Owa sława jednakowoż w samej prowincji powodowała sporo zamieszania i różny oddźwięk. Igrzyska wymagają bowiem dużej sakwy, tak więc  lanista na przeróżne sposoby usilnie zabiegał u wszelkich możnych o datki. Liczył przy tym mocno na dworski skarbiec - głosząc, że pono gladiatorzy na cześć i chwałę dworu krew przelewają. Pojawiały się jednak głosy, że tak drogich gladiatorów w prowincji utrzymać nie sposób. Niemała grupa rajców w pogardzie ma też tego typu igrzyska twierdząc, że to prymitywna rozrywka dla gawiedzi i prowincja winna zacniejsze potrzeby mieszkańców gwarantować. Sam zaś namiestnik Tartuffus lubił gladiatorów i chętnie na igrzyskach swe oblicze poddanym życzliwie pokazywał, gdyż każda sposobność na zdobycie poklasku była mu miła. Gorzej, wszak skarbiec prowincji mocno przetrzebiony i lichy okrutnie, a i samo choćby utrzymanie dworu kosztowne wielce. Na dworze namiestnika co rusz przemyśliwano też, jak tę nadzwyczajną sławę lanisty ukrócić, gdyż jego popularność cierniem w oku stawać zaczęła. Sposobność skuteczna powstała, gdyż w Rzymie wydano edykt o wymaganej ilości siedzisk w koloseach.


Gniew straszny zagościł na obliczu lanisty, gdy okazało się, że trudności te skutecznie obniżają notowania szkoły i wręcz mogą uniemożliwić organizowanie igrzysk w tej podgórskiej prowincji. W dodatku, namiestnik bez widomego akuratnego powodu, pozbawił go był funkcji w jednym z wasalnych zgromadzeń. To już przelało kielich goryczy. A Czerod - jak wieść niesie - to... człek hardy i mocno pamiętliwy, stąd też stało się jasne, iż tym samym dostojny Tartuffus znalazł się nagle w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Nic to, że obaj od lat byli w przymierzu przeciw niewiernym, że wspólnie wysadzili z siodła niejednego przeciwnika, że lanista niejednokrotnie tytaniczną wręcz pracą, niczym sam Herkules, pomagał namiestnikowi obejmować poszczególne urzędy i godności. To już niestety odległa przeszłość. Anno Domini 2014 rysuje się zatem złowieszczo - jako czas harcowników, podjazdów, spisków i bitew wszelakich. Oj niedobrze, niedobrze. Będą miały skryby możliwości zarobku, gdyż słowo pisane moc ma straszną i już niejednego możnego upodlić zdołało. Tartuffus ma po prawdzie na swym wikcie zaprawionych hunwejbinów, a ich dowódca - zacny Czerepach - wyśmienite przygotowanie i doświadczenie w sztukach walk i forteli. Stąd siły wyrównanymi być się wydają. Na wsparcie bogów namiestnik również liczyć powinien, gdyż jego pobożność jest powszechnie znana w całej prowincji. Takoż i zacni kapłani winni wydawać się być mu przychylni, gdyż dobrze wiedzą, że hołduje on zasadzie "co boskie Bogu, a co cesarskie... też Bogu" i jak dotąd raczej udatnie na chwałę bożą współpraca im się jawiła.


Tę osobliwą batalię, z niejaką lubością i ukontentowaniem obserwuje elektor Derwalus, który ugruntował snadnie swą pozycję ponad okolicznymi prowincjami. Zasiada w zgromadzeniu obywatelskim w Rzymie, wprawdzie w loży opozycyjnej, ale bardzo blisko wielkiego potencjalnego sukcesora cesarstwa. Toteż przez to właśnie, do niego pielgrzymują okoliczni lennicy, chcący znaleźć się w stronnictwie. Zamieniając szaty i insygnia herbowe, liczą na zwycięstwo w nadchodzącym roku, tudzież przemożny udział w łupach. Namiestnik prowincji sławił się był drzewiej udatną rozwagą i sprytem, nie dając wyraźniejszych sygnałów elektorowi, że chce posiadać sposobność do nieulegania jego wpływom. Niestety, czy to wrodzona pycha Tartuffusa, czy zadawniona zajadła nienawiść do innego edyla, który kiedyś pono w zmowie z elektorem Derwalusem wygryzł go był sekretnie i podstępnie z urzędu i godności, czy też... może jakiś zmyślny dworzan perfidnie go podpuścił, wszak jednak namiestnik ewidentnie znarowił się elektorowi. Wsparł swym majestatem innego, bardzo znanego w całym cesarstwie elektora Goniona, który to założył był nowe niemiłe, konkurencyjne stronnictwo w cesarstwie. W ten oto sposób wydawać by się mogło, iż miejscowy namiestnik Tartuffus, postępując zdecydowanie wbrew elektorowi Derwalusowi, przekroczył rubikon. Okazał przy tym szlachetnemu lokalnemu elektorowi despekt wielki i część ciała, którą zwyczajowo ludzie starają się mieć pieczołowicie osłoniętą. Taka potwarz nie może być zapomniana i choć ponoć elektor nie jest jakimś szczególnym gwałtownikiem czy okrutnikiem, to jednak niejednego już śmiałka, będącego możnym rządcą, o głowę skrócić raczył. Despekt to dla elektora jest znaczny, gdy w jego mateczniku namiestnik pogardę mu okazuje, demonstrując, że mu jego przychylność do niczego nie jest potrzebna. Inna rzecz, że namiestnik doskonale wie, iż rajcowie elektorscy dla własnej prywaty uszczerbku doznać ochoty nie mają, stąd wadzić się im z jego osobą wcale nie pilno. Co rusz dają za to elektorowi Derwalusowi wyraźne sygnały, iż rządzić to on sobie może i może, ale... w Rzymie, a nie w prowincji. Mają przy tym wielce ucieszną świadomość, że tam to on akurat zapewne niewiele może.  Rzymskie korytarze długie, ciemne i wielce niebezpieczne. Elektor mocno się turbuje i żółć w nim kipi, gdyż namiestnik w prowincji większym uznaniem się cieszyć raczy i to tak dalece, że nawet elektorscy ludzie są mu wyraźnie ulegli. I taka to też elektorska władza bez władzy, a na dodatek w Rzymie bezlitośnie rozliczają elektorów z efektów osiąganych w terenie.


Wyrocznia przewiduje, że ilość spisków i podjazdów snadnie wzróść może. Zawiłość wzajemnych uprzedzeń i podejrzliwości sprawia, iż wszyscy możni kładą się pono do pościeli ze sztyletem pod poduszką. Z wielu obozów słychać złowróżbne pomruki sposobiących się do działania wytrawnych weteranów, a siła ich. Szykuje się niechybnie mała rzeź "niewiniątek" w prowincji, a to skądinąd w cesarstwie rzymskim sprawa przecież zwyczajna. Szczęśliwie i niewiniątka i Herodowie niczym się od siebie nie różnią, więc trudno wyrokować - kto i kiedy polegnie. Zaiste, na okolicznościowych, świątecznych biesiadach w całej prowincji, z należytym ukontentowaniem prawią sobie zapewne "szczere" uprzejmości i hołdy łaskawe składają. Winszując sobie wzajem obfitych łask pańskich, chwaląc dzieciątko i przekazując znak pokoju, przy melodyjnych śpiewach "Bóg się rodzi moc truchleje" oddają też pozdrowienia - Ave Caesar morituri te salutant. Wiwatując ułatwienie kontaktu prowincji ze światem przez nową Via Appia, do której trakt dojazdowy jakimś cudem jednak udało się otworzyć, będą usiłować gawiedzi wmawiać, iż mijający rok to pasmo samych sukcesów. A po prawdzie ten trakt to niestety właściwie jedyne jako tako istotne wydarzenie upływającego roku. Za to w nadchodzącym czekają nas najpewniej masowe obiecanki i idy marcowe, boć to przecie rok elekcyjny. Spadnie na nas obfity deszcz darów od naszych złotoustych, przy którym Mojżeszowa manna będzie się jawiła jakby zaledwie mżawką była.


Do siego roku.


Cały tekst proszę czytać z dużym przymrużeniem oka jako quasi kabaretowy żart. Jest to - co oczywiste - krotochwilna konfabulacja, nie mająca nic wspólnego z jakąś realną rzeczywistością. To jedynie efekt jesienno-zimowej acedii i świątecznej atmosfery, której czasami wszyscy w pewnym stopniu ulegamy. Ot takie bajanie.


Zofia Mantyka


comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com