Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Kto pomoże w wydaniu drukiem Kroniki OKS Jana Kormana?  (Zb. Stós)  2013-09-06

Kto pomoże w wydaniu drukiem Kroniki OKS Jana Kormana?


6 września, minęła 80. rocznica zarejestrowania w krakowskim Urzędzie Wojewódzkim stowarzyszenia pod nazwą "Okocimski Klub Sportowy" z siedzibą w Okocimiu.


Z tej okazji zamieściłem na portalu brzesko.ws cykl artykułów przypominających najważniejsze wydarzenia z historii klubu:

 

"OKOCIMSKI KLUB SPORTOWY – 80 LAT ISTNIENIA cz. I"  (Bartosz Wesołowski)  

"Sekcja piłki nożnej OKS-u w latach 1945 –2004"  (Mariusz Skoczeń)

"Sekcja siatkarzy OKS w latach 1950-2004"  (Mariusz Skoczeń)

"Sekcja narciarska Okocimskiego Klubu Sportowego w latach 1933-1969" (Mariusz Skoczeń)

"Sekcja lekkoatletyczna OKS-u lata 1935-1946" (Mariusz Skoczeń)

"Zarys historii sekcji tenisowej KS "Okocimski" (Mariusz Opiła )


Uważny czytelnik łatwo zauważy, że głównym źródłem dla autorów powyższych artykułów była "Kronika OKS" spisana przez Jana Kormana. Z fragmentami kroniki mogli zapoznać się czytelnicy portalu, czytając jeden z jej rozdziałów "Historia OKS-u -rok 1939", przepisany z rękopisu na wersję elektroniczną przez Justynę Korman, wnuczkę autora.

 

Kronika powstała 30 lat temu na prośbę ówczesnych władz klubu i miała być wydana w ramach obchodzenia 50-lecia jego powstania. Niestety, minęło 30 lat i ani kolejne władze klubowe, ani miejskie nie zadbały w tym czasie o wydanie Kroniki i zachowanie w ten sposób od zapomnienia świadectwa powstawania i rozwoju kultury sportowej na terenie Brzeska.


Podobnie było z Kroniką Miasta Brzeska i Kroniką Powiatu autorstwa Jana Burlikowskiego. Gdyby nie determinacja, wytrwałość i osobiste zaangażowanie Jerzego Ożegalskiego, prezesa ZETO S.A., kroniki te zapewne do dzisiaj leżałyby w archiwum biblioteki miejskiej.


Rękopis kroniki Jana Kormana liczy 215 stron, czyli ok. 120 str. maszynopisu i wciąż czeka na kogoś, kto pomoże w wydaniu go drukiem.


Jan Korman, ur. 29.08.1913 r w Milówce, zm. 11.05.1999 r. w Koszalinie, aktywny działacz brzeskiego T.G. "Sokół", współzałożyciel OKS-u i jego czołowy zawodnik w latach 1934-1950. Uprawiał wiele konkurencji ale szczególne osiągnięcia miał w lekkoatletyce (sprint) i tenisie ziemnym.


Lata 20-te

Zygmunt i Jan Kormanowie

11-19 lutego1939  "FIS" w Zakopanem

Lata 50-te

(z arch. Emilii Korman)


W kolejnym rozdziale kroniki, do przeczytania którego zachęcam, Jan Korman opisuje swoje 10-letnie starania, aby zainteresować działaczy, że koniecznością  staje się spisanie i wydanie dziejów Okocimskiego Klubu Sportowego.


Zbigniew Stós


"Historia OKS-u"

Jan Korman

 (fragment rękopisu )

 

Od Autora

 

Starorzymskie powiedzenie verba volant, scripta manent znane jest znacznej części polskiego społeczeństwa, zarówno tym znającym jerzyk łaciński jak i tym, którzy go nie znają. A w tłumaczeniu na jerzyk polski powiedzenie to, stanowiące maksymę (czyli podstawowa zasadę, regule postępowania) znaczy: słowa ulatują, pismo pozostaje. W życiu codziennym maksymę te należny znacznie poszerzyć, gdyż wyraz “słowa” obejmuje całokształt ludzkiego postępowania, a wiec naszą całą działalność tak indywidualną jak i zbiorową. Po co ja tak dobitnie podkreślam wymowę tej jak wspomniałem dość powszechnie znanej maksymy? Ano po to, że wiele starorzymskich, trafnych życiowo powiedzeń zostało na stałe wprowadzonych do języka polskiego, ale bardzo często właśnie tylko do języka. A w praktyce jakże mało z nich znajduje urealnienie w postępowaniu jednostkowym, jak i zbiorowym.

 

A co ma wspólnego zacytowana na wstępie maksyma z tematem niniejszej pracy, to jest monografii o tematyce sportowej? Ano ma, i to o charakterze zasadniczym! Nie potrzeba chyba powtarzać frazesu, że pamięć ludzka jest zawodna a z biegiem czasu, z upływem dziesiątek lat i przemijająca. A z biegiem lat biologiczne i nieubłagane prawa życia ludzkiego powodują ciągłe i łańcuchowe wymieranie jednych pokoleń i zastępowaniem ich przez następne pokolenia. Moralnym obowiązkiem współcześnie żyjących pokoleń jest postawienie swym następcom utrwalonego obrazu własnych przeżyć i dokonań, a możne to nastąpić tylko w formie słowa pisanego lub drukowanego, w formie zachowanych zdjęć, dokumentów o charakterze historycznym.

 

Takim właśnie dokumentem historycznym w odniesieniu do całokształtu rożnych przejawów życia sportowego na terenie Brzeska, Okocimia i najbliższych okolic ma być niniejsza praca monograficzna. Wypada poświecić nieco słów uwarunkowaniom w jakich doszło do tej decyzji. Najpierw nieco danych wyprzedzających w czasie tę ostatnią decyzję.

 

W zachowanych książkach protokołów z zebrań zarządu klubu, który tutaj określam skrótowo jako “Okocimski” nie znajdujemy bardzo bardzo długo, bo aż do końca r. 1972 żadnej wzmianki na temat potrzeby a nawet konieczności należytego dokumentowania działalności organizacyjnej a także – i to przede wszystkim – sportowej klubu. Dość często zmieniające się w okresie po 2-gej wojnie światowej aż do lat ostatnich zarządy klubu, a zwłaszcza prezesi zarządu, nie przykładali większej wagi do dokumentowania czego nie chcemy uogólniać, gdyż zdarzały się pewne, choć krótkie okresy pozytywnego podejścia do tej sprawy. Ale te krótsze okresy były wynikiem tylko osobistego zaangażowania pewnych oddanych klubowi i sportowi jednostek.

 

Jeśli chodzi o interesująca nas tutaj sprawę całościowego opracowania – jak to pierwotnie określano – historii klubu – to pierwszą i jedyną jak dotąd wzmiankę znajdujemy w protokole z posiedzenia zarządu z dnia 6 listopada 1972 r., którego porządek dzienny zawierał jeden z punktów: “40-to lecie obchodów OKS”. Tematykę tego punktu referował v-prezes mgr Władysław Eisenberger, informując o posiadanych materiałach mogących służyć opracowaniu historii klubu. Stwierdził brak dokumentacji klubowej na przestrzeni kilku lat, zwłaszcza z okresu przedwojennego.  Zarząd zobowiązał się do zajęcia się w miarę możliwości tą sprawą.

 

Zapewne w realizacji tego zobowiązania zarządu, w którym funkcję prezesa pełnił Tadeusz Filip otrzymałem w Koszalinie z OKS-u pismo datowane dn. 13.XI.1972r. z prośbą o udzielenie pomocy, jako długoletniego zawodnika i działacza klubu – w opracowaniu historii klubu. Niedługo potem zarząd klubu sprolongował organizację obchodów jubileuszu klubu do lat 50-ciu istnienia klubu, a wiec do r. 1983. Równolegle z tym sprolongowano termin opracowania historii klubu również do r. 1983. 

 

Chcąc wykazać swoje aktywne zaangażowanie w aktualne sprawy mojego klubu, z losami którego związany byłem uczuciowo i emocjonalnie od chwili jego powstania, a także dając wyraz mojej reakcji na otrzymane z klubu pismo w r. 1976, zwróciłem się z moją “ofertą” udzielenia przedmiotowej pomocy do ówczesnego prezesa zarządu Bolesława Mikołajczyka. Otrzymałem autorytatywna odpowiedź, że opracowanie historii klubu zlecono jednemu z zasłużonych działaczy (Wład. Eisenbergowi, nomina sunt odiosa (z łac. nazwisk się nie odmienia - przypis Zb.S), który podjął się realizacji tego zadania i przejął w tym celu całą dokumentację klubową.

 

W r. 1980 – wobec stopniowego upływu lat i zbliżania się terminu jubileuszu odwiedziłem sekretarza klubu Romana Kotfisa ponawiając swoja “ofertę” wtrącenia się w opracowanie historii klubu w odniesieniu do tych okresów, z których mam coś do powiedzenia i konkretne materiały. Otrzymałem informacje, ze praca jest już na ukończeniu ale mój udział jest nadal mile widziany. Na tym się skończyło, nie konkretyzując, mimo upływu czasu możliwości mojego udziału w tej pracy.

 

Stagnacja “impasowa” trwała aż do miesiąca maja 1983, kiedy to sytuacja w przygotowaniach do obchodu jubileuszu 50-cio lecia klubu stalą się – po sportowemu mówiąc “podbramkowa”, inaczej mówiąc była to typowa sytuacja “za pięć dwunasta”. Chodziło w tym przypadku nie o całościową historię klubu, lecz o skrótowy choć również całościowy materiał, konieczny do zaprezentowania w czasie obchodów jubileuszowych. Wśród członków zarządu klubu zdania były podzielone czy organizować jubileusz w terminie zaplanowanym na wrzesień 1983 czy tez termin przesunąć na okres późniejszy. Trudną sytuację wywołał fakt, że osoba, która podjęła się opracowania materiałów historycznych nic w tym okresie nie zrobiła.

 

Prezes klubu mgr inż. Władysław Piotrowski (notabene dyrektor naczelny Okocimskich Zakładów Piwowarskich) opowiedział się z całą stanowczością za dotrzymaniem zaplanowanego terminu. A całym ciężkim balastem wybrnięcia z beznadziejnej niemal sytuacji obarczył kogoż by, jak nie oddanego od wielu lat klubowi działacza i v-prezesa do spraw organizacyjnych Floriana Filipa, który choć z wątpliwościami ale z energią zabrał się do powierzonego mu dzieła. Zaczął od porozumienia się z dawnymi działaczami klubu, gdy wielu z indagowanych nie wyraziło najmniejszej ochoty do włączenia się do sprawy, a inni tłumaczyli się brakiem materiałów lub brakiem zapisów pamięciowych z uwagi na upływ dziesiątek lat. Z pośród działaczy odpowiedź udzielił właściwie tylko jeden z założycieli klubu Kazimierz Szybalski – aktualnie od lat mieszkaniec Sandomierza, dostarczając choć nie zbyt wiele informacji lecz zawsze coś.

 

I wtedy v-prezes Filip uświadomił sobie, że w dalekim Koszalinie żyje ktoś, kto był również jednym z założycieli klubu i jego działaczem a także jednym z czołowych zawodników i to w kilku dyscyplinach sportowych. Na skierowana pod moim adresem w m-cu maju 1983 r. prośbę o pomoc odpowiedziałem niezwłocznie, przesyłając kilku stronicową informacje na temat działalności organizacyjnej i sportowej OKN-u/OKS-u, od chwili powstania klubu przez lata międzywojenne aż po pierwsze lata powojenne. Ogromnie ucieszyły mnie słowa wypisane w korespondencji v-prezesa Filipa do mnie, które pozwolę sobie zacytować:

 

“z wielka radością przyjąłem Pana list. Pomoże on mnie, z wybrnięcia z wielu trudnych sytuacji. O jubileuszu mówiło się od kilku lat, ale, jak to u nas bywa, pozostają tylko dobre intencje”. (15.V.83r.) I drugi cytat: “Serdecznie dziękuje za tak obszerne wprowadzenie w historię powstania klubu i tak obfite informacje. Wszystko postaram się wykorzystać, bo mam prezesowi klubu przygotować referat na imprezę. Opierać się będę na tym, co mi Pan przekaże”.

 

Z pewną satysfakcja ale ze znacznie większym zażenowaniem przyjąłem treść pisma v-prezesa Floriana Filipa niemal w przeddzień uroczystości jubileuszowych i zawarte tam słowa: “uprzedzam pismo p. Andrzeja Małysy (Prezesa Zarządu Towarzystwa Miłośników Ziemi Brzeskiej, dop. Autora) i informuję, że kreujemy Pana na główną personę “wieczoru wspomnień klubowych ”w magistracie”. Moja rola jako tej “persony” polegała na wygłoszeniu głównej prelekcji na temat historii klubu od chwili jego powstania oraz lat międzywojennych, co w miarę posiadanych środków wypełniłem w dniu 23 września 1983 r. w obecności licznej grupy działaczy i sportowców, od tych najstarszych do tych czynnych sportowo obecnie.

 

Po mojej prelekcji byłem indagowany przez członków zarządu klubu na temat podjęcia się opracowania historii klubu za okres jego 50-cio letniej działalności. W dniu następnym miałem przyjemność obserwować wspólnie z prezesem klubu mgr inż. Piotrowskim i z v-ministrem mgr inż. Wincentym Zydroniem na stadionie klubowym spotkanie piłkarskie w ramach imprez jubileuszowych, pomiędzy drużyną “Okocimskiego II” a drużyną LZS “Orzeł” Dębno o mistrz. Kl. A. W czasie prowadzonej tam rozmowy prezes Piotrowski zaproponował mi autorytatywnie podjecie się zadania opracowania monografii “Okocimskiego” poszerzonej o całokształt życia sportowego Brzeska i Okocimia od r. 1900, to jest roku pierwszych śladów życia sportowego na tym terenie. Propozycje prezesa poparł serdecznie mój przyjaciel v-minister Wincenty Zydroń, i cóż było zrobić.. wyraziłem wstępna zgodę na te propozycje. Sprawa miała być w najbliższym czasie sfinalizowana oficjalnym pismem klubu do mnie i moim pisemnym wyrażeniem zgody. Wymiana korespondencji miedzy klubem a mną nastąpiła na przestrzeni października i listopada 1983 i w ten sposób sprawa została “zaklepana”. Przyjąłem na siebie bardzo trudny obowiązek. A dlaczego trudny, o tym w dalszej części tejże pracy.

 

Jan Korman


Od admina:

 

1. Bardzo dziękuję Justynie Korman, wnuczce autora kroniki, za przepisanie zamieszczonego rozdziału, z rękopisu na wersję elektroniczną.

 

2. Rękopis Kroniki Jana Kormana udostępnił i pozwolił na wykorzystanie w publikacjach na brzesko.ws, Zarząd OKS-u, posiadający prawa autorskie do Kroniki. Kronika została odkupiona od rodziny zmarłego sportowca OKS-u, przez Mieczysława Mietłę i przekazana do klubu w 2005 roku.

 

Zbigniew Stós


comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com