Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Autorytety  ( ) 

Autorytety.

    Cześć!!! Tym razem napiszę arta w innym klimacie niż moje poprzednie. A mianowicie chcę wam przedstawić jednego człowieka. Kogo? Dowiecie się pod koniec. 

    Człowiek ten jest dla mnie wielki. Czy ma 2m wzrostu, czy jest potężnej budowy i czy ma jakieś medale czy nagrody Nobla? Nie, jest zwykłym człowiekiem, ma ok. 170cm wzrostu, średnie wykształcenie ale jest najwspanialszym człowiekiem jakiego znam. Wszyscy zachwycają się np.: Adamem Małyszem, Robertem Korzeniowskim, czy jakimiś innymi znanymi sportowcami, zachwycają się ludźmi tzw. "wielkimi", ludźmi którzy osiągnęli coś w swoim życiu. Czemu nie umiemy popatrzeć wokół siebie przecież nie trzeba szukać daleko, otaczają nas sami wspaniali i wielcy ludzie. Nie?! Rozglądnij się wokół siebie, zobacz tą dziewczynę, która nie wygląda na gwiazdę filmową, tego chłopaka, który nie jest mistrzem świata w skokach narciarskich a mimo to są najlepsi. W czym? W byciu sobą. Tak mało osób jest na świecie, które nie naśladują kogoś innego, osób które po prostu byłyby sobą. Czy tak ciężko przyznać się do tego, że jesteśmy po prostu sobą? Wiele ludzi przybiera maski, najróżniejsze, np.: maskę dobrego, kulturalnego, wspaniałomyślnego, hojnego, wyrozumiałego, pokrzywdzonego człowieka. Wszystko to po to aby ludzie nas doceniali i mówili: "Tak jesteś wspaniały", a tak naprawdę jesteśmy zepsuci, zgorzkniali i wiecznie z czegoś niezadowoleni. OBŁUDA!!! Tak można nazwać te wszystkie rodzaje masek. Znam jednego człowieka, który nie przybiera codziennie innej maski. Ma niesamowite poczucie humoru, czasami jest ostry, potrafi zrobić praktycznie wszystko i nigdy nie czeka na to, że ktoś mu za to zapłaci. Uwielbia pomagać ludziom, szczególnie jeżeli widzi, że sami sobie nie poradzą. Myślicie, że tacy ludzie nie istnieją? Mylicie się, znam osobiście jednego, jest nim mój ojciec. Jest to człowiek, którego bardzo cenię, jest dla mnie wielkim autorytetem, choć nie skończył ośmiu uniwersytetów i nie ma kilkunastu tytułów doktorskich. Ma swoje słabsze dni, ale nie można wymagać od niego cudów, przecież jest tylko człowiekiem, a człowiek non stop upada, ale on ma na tyle siły żeby się podnieść. Jest najwspanialszym tatą jakiego ktokolwiek mógłby sobie wymarzyć. Wielu moich znajomych zazdrości mi takiego ojca. Dlaczego? Potrafi rozmawiać z ludźmi, stara się ich zrozumieć, doradzić, pomóc. Jeden z moich najlepszych przyjaciół miał ciężko chorego brata. W środku bardzo cierpiał ale nie okazywał tego po sobie, po prostu nie chciał psuć humoru innym jego współtowarzyszom. Pewnego razu siedzieliśmy przy ognisku. Siedział z nami mój tata. Lubił przebywać w naszym towarzystwie. Było nas kilka osób mieliśmy mniej więcej po 15 lat. W tym wieku młodzi ludzie nie chętnie spędzają wolny czas z rodzicami, wolą zrobić jakąś imprezę z alkoholem i może czymś mocniejszym. Rodzice = największe zło jakie istnieje. Kto poznał mojego tatę, nigdy nie miał nic przeciwko temu żeby on był z nami. Lubiliśmy wypić i jak tylko była kasa szliśmy po jakiś alkohol. Ale gdy miał się pojawić mój ojciec alkohol nie odgrywał tak ważnej roli. Siadaliśmy przy ognisku i rozmawialiśmy. Ojciec dowiedział się o sytuacji mojego kolegi. Bardzo go to poruszyło. Rozmawiali i rozmawiali a gdy skończy li kumpel podszedł do mnie i powiedział: "Masz wspaniałego ojca". Mój tato ma dusze romantyka, każdy z nas ją posiada ale chowamy ją daleko gdzieś w swoim wnętrzu i nie pozwalamy jej się uwolnić. Doskonale pomaga nam w tym alkohol. Dzięki niemu potrafimy ukryć wszystko to, co powinno wyjść na powierzchnię. Wstydzimy się swojego prawdziwego oblicza. Próbujemy być twardzi i nie pozwalamy aby naszym życiem kierowały uczucia. Czy jest to dobre? Nie!!! Dlatego na świecie jest tyle zła cierpienia i nienawiści. Chcę wam powiedzieć, że autorytetów nie musimy szukać aż tak daleko, najcenniejsze osoby i najwspanialsze są między nami. Są to ludzi , którzy wychodzą codziennie ze swojego domu z uśmiechem na ustach i z chęcią niesienia pomocy drugiemu człowiekowi. Uważam, że mój ojciec jest właśnie taką osoba. Nie twierdzę, że jest ideałem bo na pewno nim nie jest ale chciałbym w przyszłości być taki jak on. Kiedyś chciałem być kimś sławnym, wielkim, kimś takim kto osiągnął by coś w życiu, zdobyłby jakiś nieosiągalny szczyt górski czy odkrył nowy ląd ale po pewnym czasie zrozumiałem, że wcale nie trudno jest zostać kimś sławnym, kimś wielkim ale naprawdę trudno jest być po prostu człowiekiem w pełnym tego słowa znaczeniu.

    Ten artykuł dedykuję najwspanialszemu człowiekowi, którego znam, mojemu ojcu. A także wszystkim ludziom, którzy wychodzą codziennie ze swoich domów z uśmiechem na ustach i z chęcią niesienia pomocy drugiemu.

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com