Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Punkty zwrotne   (Niktważny)  2013-01-30

"Punkty zwrotne" zatytułował swoją pracę brytyjski historyk Ian Kershaw. Rozważa w niej decydujące chwile II wojny światowej i racje jakimi kierowały się osoby podejmujące decyzje, które stały się tytułowymi - punktami zwrotnymi. Podobnych "punktów zwrotnych" można się doszukać w dziejach naszej lokalnej ojczyzny.

Wczoraj

Powstanie osad, które dały początek Brzesku i sołectwom tworzącym dzisiejszą gminę, nadanie Brzesku praw miejskich, przybycie rodziny Goetzów i założenie przez nich browaru, powstanie Fabryki Opakowań Blaszanych to ważne punkty zwrotne w dziejach ziemi brzeskiej i jej mieszkańców.

Nie omijały naszych przodków także wydarzenia o zasięgu państwowym lub  globalnym, wkraczając bezpardonowo do ich życia ze wszystkimi  konsekwencjami. Rozbiory Rzeczypospolitej, I wojna światowa, II wojna światowa i jej skutki. Mieszkańcy Brzeska i okolic dzielili losy innych polskich obywateli oraz Europejczyków.

Przyglądając się nawet pobieżnie lokalnej historii łatwo dostrzec pewną prawidłowość. Impulsy rozwojowe przynosiła zawsze gospodarka. Właściciele ziem na których powstawały zalążki Brzeska i okolicznych miejscowości zdawali sobie sprawę, że pusta i bezludna, nawet najrozleglejsza połać jest praktycznie bezwartościowa - stąd akcja osadnicza.

Powstanie dwóch największych brzeskich zakładów pracy czyli browaru i tzw. blaszanki to kolejny krok w rozwoju lokalnej społeczności. Browar Okocim oraz Fabryka Opakowań Blaszanych powstawały w zupełnie innych kontekstach historycznych i gospodarczych, lecz ich powstanie przyniosło podobne zbawienne skutki dla mieszkańców.

Wzrost zamożności mieszkańców, a co za tym idzie także rozwój okolicy pod względem społecznym. Według prostej reguły; człowiek nie angażujący całej swojej energii i czasu w zdobycie środków na przetrwanie kolejnego dnia, mający w miarę pewną przyszłość, może poświęcić swój czas zajęciom mniej prozaicznym. Wzrost liczby mieszkańców, zapotrzebowanie na lepiej wykształconych i wykwalifikowanych pracowników. To pochodne rozwoju gospodarczego.

Dzisiaj

Amerykański filozof i politolog Francis Fukuyama w wydanym na początku lat 90-tych XX wieku eseju "Koniec historii" wieścił "globalną nudę" w momencie rozpadu ZSRR. Pomylił się okrutnie. Polsce, a tym samym Nam - przełom wieków XX i XXI przyniósł fundamentalne zmiany. Upadek komunizmu (przynajmniej tak się wydawało Joannie Szczepkowskiej), przyjęcie do NATO, a przede wszystkim wstąpienie do Unii Europejskiej przemeblowało nasze życie. Przemeblowanie dotyczyło całego państwa oraz narodu i dosięgło małych wspólnot lokalnych i życia pojedynczych ludzi.

W latach 90tych minionego wieku samorząd lokalny dostał do ręki narzędzia prawne i finansowe pozwalające w większym stopniu kreować rzeczywistość małych ojczyzn. Rok 2004 i wstąpienie do UE otworzyło przed samorządami dostęp do "rogu obfitości" unijnych dotacji. Lokalna prasa, a za nią portal brzesko.ws przedstawił niedawno podsumowanie per capita środków pozyskanych przez małopolskie samorządy -->. Rozbieżności widoczne na tej liście są spore. Paradoksalnie suche dane statystyczne mogą zaciemnić obraz, bowiem nie tylko istotne ile - ale także na jakie cele? Dobrze zainwestowane 100 złotych przynosi większy zysk, niż roztrwoniony 1000 złotych.

Otwarte pozostaje pytanie - jaki model gospodarowania środkami unijnymi wybrali nasi włodarze? Po wprowadzeniu do ustroju Rzeczypospolitej zasady "burmistrz na zagrodzie prawie równy wojewodzie", środki unijne to drugi impuls lub raczej punkt zwrotny w XXI wiecznej historii Brzeska i okolic. Do zdyskontowania pozostaje położenie geograficzne miasta i gminy. Powstająca autostrada, modernizowana przebiegająca przez miasto linia kolejowa, plany przebudowy drogi wiodącej na południe w kierunku Nowego Sącza to niepodważalne atuty w rywalizacji o potencjalnych inwestorów. Brzesko i gmina czeka na inwestycję porównywalną z powstaniem browaru lub blaszanki.

Jutro

Rok 2014 może stać się punktem zwrotnym w dziejach gminy i powiatu. Punktem zwrotnym przynajmniej z dwóch powodów. W przyszłym roku odbędą się wybory samorządowe i powinniśmy już poznać wysokość i zasady pozyskiwania środków unijnych dla samorządów, firm i organizacji.

Wspomniałem o wyborach samorządowych nie dlatego, aby postponować obecnie rządzących w powiecie i gminie. Moim zdaniem nie odbiegają oni, ani na plus, ani na minus od swoich poprzedników. Tym bardziej, że nowe wyborcze rozdania odbywają się w "wielkiej brzeskiej rodzinie samorządowej". Barwy partyjne i konfiguracje na stanowiskach się zmieniają, ale pula nazwisk pozostaje zamknięta. Dlatego głoszenie poglądów, że "za króla Jana to było ho, ho, a za cysorza Grzegorza to bida z nędzą" są śmieszne.

Rok 2014 to być może ostatni na długi czas uśmiech fortuny, ostatnia szansa na inwestycje wzmacniające rozwój regionu. Jeśli jedynym pomysłem naszych rządzących na rozwój jest autostrada umożliwiająca szybki dojazd do Tarnowa lub Krakowa oraz tanie linie lotnicze latające z Balic to powtarzam za Jerzym Stuhrem "Ciemność widzę, ciemność..." no może nie ciemność na pewno stagnację i Brzesko w roli sypialni Krakowa i Tarnowa oraz urlopowo-świątecznej oazy dla Dublina i Londynu.

Starożytni Rzymianie żądali od swoich cesarzy "chleba i igrzysk", ostatnie lata to głównie igrzyska w skali kraju i regionu, a kryzys w dojmujący sposób przypomina, że igrzyska to nie wszystko. Jednym zdaniem "gospodarka głupcze!".

Niktważny

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com