Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Zostały już tylko obelgi, krzyk i wzajemne opluwanie?  (Niktważny)  2012-05-22

Nie wiem czy mieszkańców gminy i powiatu brzeskiego, ale na pewno lokalnych polityków i działaczy wszelkiej maści i koloru od kilku tygodni elektryzowała sprawa koncertu piosenkarki Dody. Zresztą ten ferment i emocjonalne napięcie zaczęły się  w momencie objęcia funkcji prezesa Okocimskiego Brzesko przez p. Czesława Kwaśniaka. Apogeum można obserwować od kilku dni na forum brzesko.ws. Jedni nie ukrywają swojej satysfakcji z dość bladego debiutu p.Kwaśniaka w roli organizatora imprez masowych, inni usiłują robić "dobrą minę do złej gry".

Przy okazji całego zamieszania wokół osoby nowego prezesa OKS-u warto postawić kilka pytań niekoniecznie związanych z ostatnim "eventem" organizowanym przez działaczy i sympatyków Okocimskiego Brzesko.

Pytanie podstawowe brzmi. Czy Brzesko, a szerzej gmina i powiat istnieje dla Okocimskiego czy raczej Okocimski dla mieszkańców gminy i powiatu? Budowanie na nowo popularności OKS-u wśród lokalnej społeczności, poczucia więzi z klubem sportowym, świadomości korzyści z istnienia i działalności Okocimskiego to proces długotrwały i nie załatwi tego awans do I ligi lub koncert muzyczny. Niestety od wielu lat piłka nożna ligowa ma w Polsce jak najgorsze skojarzenia - korupcja, przemoc na stadionach i poza nimi - to będzie trudno zmienić. Koncert muzyczny to impreza efektowna i przy odpowiedniej ilości pieniędzy nie tak trudna do organizacji, niestety impreza ryzykowna pod względem finansowym i niekoniecznie efektywna jeśli idzie o budowę pozytywnego wizerunku klubu lub instytucji w lokalnej społeczności.

Znacznie bardziej korzystne dla postrzegania OKS-u byłoby organizowania różnego rodzaju pikników sportowo-rodzinnych dla mieszkańców gminy i powiatu, tworzenie wizerunku klubu sportowego jako miejsca gdzie można spędzać czas miło, rodzinnie, bezpiecznie i zdrowo. Stworzenie rozbudowanej sieci szkolenia młodzieży połączonej ze współpracą ze szkołami przy organizacji różnego rodzaju turniejów  i rozgrywek sportowych. W ten sposób działacze Okocimskiego mogą "wychowywać"kolejne pokolenia jeśli nie piłkarzy to kibiców.

Lokalne kluby sportowe z terenu gminy też z zazdrością patrzą na kolejne transze pieniędzy przekazywanych przez UM na rzecz Okocimskiego, same ledwo wiążąc koniec z końcem. Dlaczego zarząd klubu nie pomyśli o współpracy z tymi klubami? Dlaczego nie zorganizować serii warsztatów i treningów szkoleniowych dla ludzi zajmujących się prowadzeniem lokalnych zespołów piłkarskich? Dlaczego sztab szkoleniowy Okocimskiego nie odwiedza cyklicznie co pewien czas treningów i zajęć w lokalnych gminnych klubach, aby tam dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem?

Podsumowując, społeczność gminy i powiatu MUSI zobaczyć, że Okocimski to nie jest byt immanentny, oderwany od problemów i spraw lokalnej społeczności, ale przeciwnie instytucja przynosząca korzyści. Korzyści może nie przeliczalne na konkretne zyski finansowe lecz dająca rozrywkę nie tylko w postaci meczów piłkarskich, a również zdrowego i bezpiecznego spędzania czasu dla rodzin. Wspierająca inne lokalne inicjatywy sportowe.

Tworzenie antagonizmu miasto - klub jest drogą  donikąd. Okazać się może, że mimo osiąganych sukcesów sportowych OKS będzie funkcjonował w "getcie" 300-400 sympatyków, zaś na zewnątrz tej wąskiej grupy klub będzie otaczała co najmniej obojętność jeśli nie niechęć.

Kolejne pytanie, które sobie postawiłem obserwując ostatnie zamieszanie wokół Okocimskiego brzmi; czy prezes istnieje dla klubu czy klub dla prezesa? Słabością polskiej demokracji jest zawłaszczanie każdej sfery życia w naszym kraju przez polityków. Nigdy nie wiadomo jaka inicjatywa, której przyświecają nawet najszlachetniejsze intencje nie jest de facto jakąś "trampoliną polityczną". Jeśli przyjąć forum brzesko.ws za rodzaj lokalnego barometru politycznego to chyba jesteśmy świadkami wykluwania się kolejnego brzeskiego projektu politycznego. Po ostatnich nieudanych eksperymentach z różnymi bytami powstającymi i znikającymi na prawej stronie polskiej sceny politycznej przyszedł czas na Kongres Nowej Prawicy ?  Może plan jest bardziej makiaweliczny i to co się dzieje teraz wokół OKS-u to tylko element większego planu pod tytułem Reaktywacja, dla starszych kinomanów, Imperium kontratakuje? W końcu paliwo coraz droższe. Poważnie to najgorsze co mogłoby się zdarzyć - uwikłanie Okocimskiego w doraźne rozgrywki polityczne i personalne intrygi.

Kreowanie wizerunku Okocimskiego jako głównej przyczyny problemów w jakich znalazła się gmina jest wygodne ale nieprawdziwe. Problemy te mają swoje źródło gdzie indziej i grubo wcześniej przed rządami obecnego burmistrza. Decyzje podejmowane lub niepodejmowane jeszcze w latach 90-tych XX wieku, bałagan i brak aktywności w sferze pozyskiwania poważnych inwestorów gospodarczych, dających dobrze płatną pracę i zostawiających podatki w miejskiej kasie. Oczywiście można z Brzeska zrobić jeden wielki super-hiper-market tylko jest to ślepa uliczka rozwoju. Nie zostały wykorzystane do końca szanse rozwojowe gminy jakie pojawiły się po 1989 roku. Nie podjęto przemyślanych decyzji w dziedzinie planowania przestrzennego, choćby wzorem Niepołomic, aby przyciągnąć inwestorów. Fundusze unijne i ich pozyskiwanie paradoksalnie okazują się być kroplą, która może przelać dzban miejskiego budżetu. Jaki jest pomysł na wykorzystanie szansy w postaci powstającej autostrady? Między wierszami jednej z wypowiedzi starosty dla TVP Kraków wynika, że dzięki autostradzie...mieszkańcy gminy i powiatu będą mogli szybciej dojechać do pracy do Bochni, Krakowa lub Tarnowa.  Tego naprawdę nie da się przykryć "listkiem figowym" pt. zły i chciwy Okocimski doprowadza do upadku gminę. To nie przejdzie.

Kolejne pytanie to; czy My potrafimy się już tylko kłócić? Bezpowrotnie skończyły się czasy jednoczenia ludzi wokół pozytywnych idei, pomysłów? Raczej nie, jak pokazują przykłady także z naszego brzeskiego podwórka. To chyba tylko nasi lokalni politycy naoglądali się telewizji i doszli do wniosku, że łatwiej będzie ludzi przekonać, aby nienawidzili tego "innego" lub "innych", niż przekonać wyborców i mieszkańców do swojego  programu, o ile się takowy posiada - poza tradycyjnym "TKM" - ale tego ludziom wprost nie wolno powiedzieć. Gdybyż to co dzieje się na forum brzesko.ws było chociaż dyskusją nawet najostrzejszą, ale merytoryczną, próżne marzenia. Nasza lokalna debata publiczna zeszła do poziomu obelg, krzyku i wzajemnego opluwania. W tej dziedzinie wyjątkowo szybko dogoniliśmy tzw. warszawkę.

Na koniec ostatnia refleksja. Panowie z obu "stron barykady" trochę zimnej wody na głowy. Mieszkańcy miasta i gminy żyją innymi problemami, mają inne priorytety. Zajmijcie się tym co ważne i realne, tym co określa poziom życia mieszkańców. Sypanie piaskiem po oczach jest godne trzy, czterolatków kłócących się w piaskownicy, nie dorosłych ludzi aspirujących do publicznych funkcji.

Niktważny

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com