Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Pułkownik Józef Koczwara we wspomnieniach mieszkańców Mokrzysk  (Maria Góra)  2011-08-07

Wieś Mokrzyska leżąca w województwie małopolskim, powiat i gmina Brzesko szczyci się wieloma synami, którzy złotymi zgłoskami wpisali się w historię wsi i naszej Ojczyzny. Byli to ludzie,  dla których słowo Ojczyzna miało bardzo szeroki wymiar. Było ich wielu. Walczyli w obronie Ojczyzny w I wojnie światowej, wojnie polsko – bolszewickiej, wielu cierpiało długotrwałe zesłanie, brali udział  w kampanii wrześniowej w 1939 r., walkach  o Anglię, Francję, słynna bitwa pod Falaise i na różnych frontach wojny.

Wielu nie wróciło z pola bitew lub zostali zgładzeni w obozach zagłady. Jednym z mieszkańców Mokrzysk, który brał udział w/w wydarzeniach był Józef Koczwara urodzony 16 marca 1889 r. – syn Juliana i Jadwigi z domu Wesołowska.



Grób płk. Józefa Koczwary na cmentarzu w Szczepanowie



Tak wspomina go p. Michał Woda, zamieszkały Mokrzyska ul. Wielgoszówka:

„Pułkownika Koczwarę znaliśmy mało, bo on cały czas był w wojsku. Wiedziałem tylko z opowiadań jego rodziców, że on po prostu kocha wojsko, a szczególnie ułanów. Spotkałem się z nim przypadkowo, kiedy był już na zasłużonej emeryturze i powrócił do Mokrzysk. Były to lata 70 – nie pamiętam dokładnie który rok.
Pojechałem na pole, które leży w pobliżu miejsca jego zamieszkania. Pułkownik zniszczony życiem przechadzał się za zabudowaniami. Pozdrowiłem go, a on poprosił abym się zatrzymał. Podszedł do moich koni i zaczął je głaskać po szyi. Z oczu leciały mu łzy. Wzruszyłem się i ja, nie wiedziałem co mam powiedzieć. Po pewnym czasie zaczął rozmowę, ale była ona bardzo trudna. Pułkownik nie chciał dużo mówić, to raczej ja więcej mówiłem. Mówił – ciężko było i w I i II wojnie, ale się przeżyło. Był bardzo tajemniczy, odniosłem wrażenie, że jego wyważone słowa nie są odpowiedzią na moje pytania, że Pułkownik jakby się bał. W pewnej chwili powiedział mi – byłem adiutantem wodza Piłsudskiego i rozmowa się skończyła. Podszedł znowuż do koni i zaczął je głaskać. Powiedział – to było moje życie, dbaj o nie. Nie czas na rozmowę, jak masz pracę, to twój obowiązek. Potem gdy byłem w polu, a Pułkownik był na ogrodzie zatrzymałem konie, aby mógł się nimi nacieszyć.

Pomyślałem sobie nieraz – człowiek, który tyle zrobił dla Ojczyzny, żyje w takim zapomnieniu. Takie są losy cichych bohaterów”.


Tekst: Maria Góra

Zdjęcia: Ala Pikulska
3 sierpnia 2011 r.


Zb. Stós: Pierwsze wspomnienia o pułkowniku  zamieściła Pani Maria Góra w artykule "MIESZKAŃCY MOKRZYSK W WALCE O WOLNĄ RZECZPOSPOLITĄ  1914-1920"  na tym portalu w grudniu 2008 roku. Cytowała wtedy p. Tadeusza Koczwarę (bratanka pułkownika):

 
"Uczył się w szkole w Mokrzyskach, a ponieważ był zdolnym chłopcem, rodzice zapisali go do gimnazjum w Brzesku. Ciekawy był świata i polityki, dlatego gdy w Borzęcinie odbywał się wiec wyborczy Jana Albina Goetza na posła do sejmu, wybrał się na niego. Doszło wtedy do małych zamieszek, do których mimowolnie został wmieszany. Nie mógł już uczęszczać do szkoły w Brzesku, dlatego też po pewnej przerwie rozpoczął naukę w gimnazjum w Bochni, razem z Alojzym Cisakiem, późniejszym sędzią wojskowym. Po ukończeniu gimnazjum wstąpił do Legionów Piłsudskiego i jak mówili legioniści cały czas był blisko wodza.

 
Kiedy już Polska odzyskała niepodległość (1918 r.), ale nie ustalone jeszcze były granice na wschodzie poszedł z Piłsudskim na Wilno. Prawdopodobnie wziął również udział w wyprawie kijowskiej. Prowadził korespondencję z córkami Piłsudskiego, szczególnie z Wandą.  Brał udział w corocznych zjazdach legionistów organizowanych przez Piłsudskiego. Szanował wodza, sam od żołnierzy wymagał poświęcenia i zdyscyplinowania. Gdy zmarł Józef Piłsudski, podobnie jak inni legioniści, niósł trumnę z jego zwłokami. Był dowódcą jednostki V Kawalerii w Tarnowie, gdzie za swoje pieniądze wybudował stajnie. Posiadał stopień pułkownika. Odznaczony Krzyżem Virtuti Militari. Pochowany został na cmentarzu w Szczepanowie"


***


Życiorys znakomitego krajana i wielkiego patrioty po raz pierwszy mieli okazję przeczytać brzeszczanie w artykule zamieszczonym przez Jerzego Wyczesanego w BIM-ie w 1993 roku (Nr. 3 str.8)  czytaj  --» Z życiorysem płk. Józefa Koczwary można także zapoznać się na portalu Wikipedia.pl, czytaj -->>


1 sierpnia 2011 r.

Zb. Stós: Przez długi czas miałem problem ze zdobyciem jakiegokolwiek zdjęcia płk. Józefa Koczwary. Z pomocą czytelników udało się dotrzeć do zdjęcia z okresu przed II wojny światowej, zrobionego w Modlinie. Dziękuje Panu Mateuszowi Koczwarze ze Szczepanowa (zbieżność nazwisk przypadkowa) oraz Mieczysławowi Płocica z Rzeszowa, za pomoc w poszukiwaniach.



źródło: Aleksander Rummel, "Wśród zmian i przemian", 1986, Warszawa, Wyd. Ministerstwa Obrony Narodowej

7 sierpnia 2011 r.


Zb. Stós: Dopiero parę tygodni temu dotarłem do BIM-u nr 10 z 1997 roku, w którym Władysław Bartosz w artykule "Kawalerowie Orderu z BIM nr Virtuti Militari" praktycznie powielił (sic!) informacje podane cztery lata wcześniej przez Jerzego Wyczesanego, uzupełniając artykuł zdjęciem płk Koczwary. Dodał od siebie dwie informacje, które jak się okazało były błędne.  --» 

Mimo że sam artykuł nie wniósł nic nowego do tematu, to jednak został zauważony przez rodzinę Józefa Koczwary, która przesłała sprostowanie do redakcji. Informacja o tym ukazała się w BIM-e nr 12/1997:

"W nr. 10 naszego miesięcznika ukazał się artykuł Władysława Bartosza poświęcony płk Józefowi Koczwarze - legioniście, uczestnikowi I wojny światowej, wojny polsko-bolszewickiej, kampanii wrześniowej, działaczowi podziemia ZWZ-AK (zob. W Bartosz, Płk Józef Koczwara, BIM 1997 nr 10,s.14. Jego autor w końcowej części pisze: "Uwolniony w styczniu 1945 r. powrócił do kraju zamieszkania i zamieszkał w Tarnowie, w pobliżu swojej miejscowej miejscowości". Tymczasem jak poinformowała nas p. Jadwiga Chmiel z domu Koczwara - bliska krewna pułkownika - po wojnie będąc na rencie inwalidzkiej mieszkał wraz z synem w Płochocimiu koło Warszawy, gdzie pracował na pół etatu jako główny księgowy w tamtejszym PGR. Po zakończeniu pracy, w II połowie lat 60-tych powrócił nie do Tarnowa - jak pisze autor - lecz do rodzinnej miejscowości, gdzie zamieszkał w domu brata Juliana. W połowie lat 70-tych został umieszczony w Domu Starców i tam zmarł 6 maja 1978 r. Pochowany natomiast został nie w Tarnowie - jak sugeruje W. Bartosz - lecz na cmentarzu parafialnym w Szczepanowie (w)"

6 listopada 2011 r.


comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com