Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Realizację czas zacząć  (Wacław Wodnik)  2011-03-20

Od ostatnich wyborów samorządowych minęło już dość czasu, aby móc się przekonać, jakie są szanse na realizację składanych w kampanii obietnic i deklaracji. Uchwalenie przez nową Radę Miejską budżetu to pierwszy sprawdzian tego, jak się mają wszelkie “recepty” na szybki i najlepszy rozwój Miasta oraz Gminy ówczesnych kandydatów - a obecnie już radnych - do rzeczywistości. Oczywiście, trudno już dziś przesądzać, że większość wyborczych haseł stanowiły typowe obiecanki-cacanki, bo przecież wybrańcy zaczęli dopiero “rządy”, jednak akurat sytuacja naszej Gminy była przed listopadowymi wyborami na tyle znana, żeby zdawać sobie sprawę, iż obiecywanie przysłowiowych “gruszek na wierzbie” jest wielce ryzykowne, choćby z perspektywy zachowania “twarzy” wobec wyborców, którzy niekoniecznie muszą być “ciemnym ludem”, który “wszystko kupi”.

          Ale jak tu nie mieć wątpliwości, kiedy czyta się, że “Samorządowa kampania coraz mniej merytoryczna. Widać to po ulotkach wyborczych, w jakich kandydaci chwalą się... swoją niewiedzą. Brakuje im wiadomości o kompetencjach organów, do których kandydują. Nieraz nie wiedzą nawet, jak brzmi nazwa właściwej rady, do jakiej chcą należeć. Zdarza się i przypisywanie sobie cudzych osiągnięć oraz zapowiadanie inwestycji, które do samorządu nie należą.” (“Tydzień Brzeski” 24 listopada 2010) Mimo wszystko, zakładam, że zostali wybrani najlepsi, po których spodziewamy się (my, wyborcy), że będziemy przez nich poważnie i rzetelnie traktowani. Skonfrontujmy zatem niektóre ich przedwyborcze deklaracje z realnymi możliwościami.

          Na internetowej stronie Urzędu Miasta można zapoznać się z Uchwałą Nr V/21/2011 Rady Miejskiej w Brzesku z dnia 26 stycznia 2011 r., która jest Uchwałą Budżetową Gminy Brzesko na rok 2011. Z paragrafu 3. tejże uchwały dowiadujemy się, że planowany deficyt budżetu zamyka się na rok bieżący kwotą 11.247.910.02 zł. W tej sytuacji oczywistym staje się fakt, że przynajmniej niektóre obietnice wyborcze należy odłożyć ad calendas Graecas, zwłaszcza że obserwacja dotychczasowych działań władz nie wskazuje, żeby w najbliższych latach nastąpił jakiś cud natury finansowej i gminna kasa zaczęła funkcjonować niczym baśniowy Sezam. Już teraz spłata zaciągniętych kredytów wraz z ich oprocentowaniem pochłania dość znaczną część przewidywanych w budżecie wydatków.

          Może tak teraz, jak i w dalszej części, pominę nazwiska obecnych radnych, którzy obiecywali nam to i owo, co nie oznacza, że nie będziemy o nich pamiętać w 2014 roku. Zacznijmy od przyjrzenia się tak ważnemu dla mieszkańców miasta problemowi jak budownictwo mieszkaniowe. Otóż deklarowano rozwój budownictwa socjalnego i komunalnego, budowę domu spokojnej starości, rozwiązanie problemu osiedli “duszących się” od nadmiaru parkujących na nich samochodów, wreszcie, budowę parkingów i infrastruktury drogowej na osiedlu Kopaliny-Jagiełły czy utworzenie w Brzesku żłobka. W budżecie gminy mamy tylko jeden zapis związany z w/w, a mianowicie: “budowa budynku mieszkalnego wielorodzinnego przy ul. Partyzantów w Brzesku 190 000,00”. Ponieważ za tyle pieniędzy nie da się czegoś takiego wybudować, więc zapewne chodzi o koszt projektu owego budynku, gdyż patrząc realnie na dzisiejsze ceny, taka budowla musi kosztować przynajmniej 4-5 mln zł. Na unijne dofinansowanie nie ma co liczyć, na dzień dzisiejszy wszystko wskazuje, że gminna kasa w najbliższych latach też “nie wydoli”, więc wygląda na to, iż mieszkańcy Brzeska będą mogli podziwiać nowe mieszkania komunalne po raz kolejny tylko “na papierze”.

Na marginesie: Przy tej okazji warto zapytać, co stało się z gotowym już projektem (bodaj za 60 000 zł) budynku socjalnego, jaki miał powstać przy ul. Rzeźniczej?

           Z budownictwem mają na pewno związek kolejne wyborcze hasła: budowa hali sportowej przy Szkole Podstawowej w Szczepanowie, budowa przedszkola na osiedlu Zielonka, remont Domu Ludowego w Jadownikach, generalny remont i termomodernizacja Szkoły Podstawowej w Mokrzyskach, wykonanie elewacji i ocieplenia na budynku Szkoły podstawowej w Buczu. Uchwała Budżetowa: “modernizacja domów ludowych 500 000, 00; budowa sali gimnastycznej wraz z infrastrukturą techniczną przy Szkole Podstawowej Nr 3 w Brzesku 3 000 000, 00; termomodernizacja budynku Gimnazjum Nr 1 w Brzesku 70 000, 00” (spłata raty pożyczki). Wyraźnie widać, że coś musi czekać na tzw. lepsze czasy.

Na marginesie: Skoro była mowa o szkołach, to zatrzymajmy się przy nich na chwilę. Brzescy radni podjęli uchwałę intencyjną w sprawie likwidacji szkoły w Wokowicach. Na nic zdały się protesty rodziców. Od września ich dzieci pójdą do szkoły w Szczepanowie. Wiadomo, że w dzisiejszych trudnych czasach rachunek ekonomiczny stanowi, i będzie stanowić, źródło wielu konfliktów, bo na przykład w tej sytuacji mieszkańcy Wokowic nie mogą zrozumieć, dlaczego w gminnej kasie znalazły się pieniądze na budowę hali sportowej przy Szkole Podstawowej Nr 3 w Brzesku, a brakło już na utrzymanie ich placówki.

“Z problemem, przed jakim stają dzisiaj szkoły w Łękach i Wokowicach, przed dwoma laty musieli się zmierzyć mieszkańcy Wytrzyszczki w gminie Czchów. Wówczas powołano Stowarzyszenie Rozwoju Wsi Wytrzyszczka i Będzieszyna, które przejęło prowadzenie miejscowej podstawówki. Dyr. Teresa Robak uważa dzisiaj, że była to trafiona decyzja. (...) Zupełnie nieźle sobie radzimy - twierdzi dyrektorka. (...) Pamiętając o swoich doświadczeniach, zastrzega jednak, iż pół roku - jakie pozostało rodzicom z Łęk i Wokowic - to za krótki czas na powołanie stowarzyszenia i przejęcie przez nie szkoły. Procedury mogą się bowiem przeciągnąć nawet do roku.” (lam, “Tydzień Brzeski” 9 marca 2011)

          Czy Wokowicom dano podobną szansę, próbowano wyjść z takimi propozycjami do mieszkańców tej miejscowości, bo przecież problem ich szkoły jest już znany od paru lat i na pewno słyszeli o nim radni obecnej kadencji, którzy sprawowali swoje funkcje również w poprzedniej. I jeśli by popatrzeć do wcześniejszych protokołów z posiedzeń stosownych komisji czy Rady Miejskiej, raczej trudno dostrzec, aby temat wokowickiej szkoły szczególnie te szacowne grona absorbował, Wydział Edukacji też w porę nie podniósł alarmu, a może jego głos pozostał “głosem wołającego na pustyni”? Były krakowski kurator oświaty Jerzy Lackowski: “Ratunkiem dla małych szkół wiejskich staje się ich przejmowanie przez stowarzyszenia obywateli i prowadzenie ich w bardziej elastycznej niż w przypadku szkoły samorządowej formule, z zachowaniem powszechnego dostępu do nich. Jednak również w tym przypadku potrzebne są jasne zasady owego przejmowania jak również autentyczna pomoc ze strony administracji oświatowej. Tymczasem owa administracja uważa, że to nie jest jej problem i w efekcie rzeczywiste wsparcie mieszkańcy oraz władze samorządowe uzyskują jedynie ze strony Federacji Inicjatyw Oświatowych, kierowanej przez panią Alinę Kozińską - Bałdygę, która niezmordowanie przemierza Polskę, starając się wskazywać realne rozwiązania problemów utrzymania szkół wiejskich i małomiasteczkowych. Można stwierdzić, iż w ten sposób obywatele starają się zastępować administrację oświatową w wykonywaniu zadań, które owa administracja lekceważy. Trzeba przypomnieć oświatowym urzędnikom, iż obywatele utrzymują ich ze swoich podatków w celu wykonywania zadań przydatnych ich dzieciom. To przypomnienie jest szczególnie potrzebne w sytuacji, gdy polską oświatę można określić jako oświatę taniego ucznia, taniego nauczyciela i drogiego urzędnika oświatowego.” (“Po co nam takie ministerstwo” [W:] “Dziennik Polski” 10 marca 2011)

          Wśród przedwyborczych deklaracji nie brakło także ofert o charakterze sportowo-rekreacyjnym, wyrażających chęć: utworzenia w północnej części miasta parku zabaw i wypoczynku przede wszystkim dla dzieci i młodzieży, budowę kompleksu sportowo-rekreacyjnego przy Gimnazjum w Jadownikach, tworzenia terenów rekreacyjnych nad Uszwicą, dalszej rozbudowy infrastruktury sportowej, utworzenia basenu dla dzieci i parku zabaw, budowy obok Szkoły Podstawowej w Buczu boisk do koszykówki i piłki nożnej, rozbudowę infrastruktury Okocimskiego Klubu Sportowego. Zanim przegłosowano Uchwałę Budżetową, głos zabrał radny Kazimierz Sproski, który “poruszył sprawę dotacji stowarzyszeń sportowych - podziękował wszystkim radnym, że przydzielili dodatkowe 100 tysięcy złotych, lecz zwrócił uwagę na to, iż ogólnie jest to zmniejszenie przeszło 40% w stosunku do ubiegłego roku. Co zrobić z młodzieżą, która uczestniczyła w klubach, powiedzieć im “dowidzenia” bo nie mamy środków? Musimy w pewien sposób ograniczyć, a kluby również swoją działalność muszą ograniczyć? mamy duży klub brzeski, który pochłania ogromne kwoty, prawie więcej niż połowę tego budżetu, które jest przeznaczone na stowarzyszenia. Klub ma dofinansowania z Can-Pack-u oraz z Browaru, ale jeśli my damy tyle samo co w tamtym roku, to kluby które są w pozostałych miejscowościach padną. Nie będą mieli środków na swoją działalność. (...) Burmistrz Brzeska Grzegorz Wawryka dodał, że gdyby sięgnąć do poprzednich lat, to dotacja wzrastała bardzo dużo. Obecnie mamy ciężkie lata, musimy wybierać, czy chcemy budować drogi i chodniki czy chcemy w taki sposób te środki zwiększyć, sam wspieram działania związane ze sportem i naszym klubem. Okazało się, że mamy ok. 3,5 mln mniej środków od zakładanych, musimy szukać wszędzie oszczędności. Nie wynika z tego, że nie chcemy przekazywać środków na sport. Kluby nie mogą mówić, że jeżeli przekażemy im mniejsze środki one przestaną funkcjonować, bo wcześniej znacznie mniej miały tych środków. Jest również możliwość o ubieganie się środków nie tylko w gminie, ale również powiat, oraz są inne formy ogłaszane.” (protokół nr V/2011 z obrad Sesji Rady Miejskiej w Brzesku odbytej w dniu 26 stycznia 2011 roku)

Uchwała Budżetowa: Kultura fizyczna 3 104 450,00 w tym obiekty sportowe 2 530 450,00; zadania w zakresie kultury fizycznej 500 000,00; budowa zasilania elektrycznego boiska sportowego w Szczepanowie 10 000,00. Dość ogólnie, zatem nie wiadomo, ile z tej kwoty konkretnie przypadnie na przykład na rozbudowę infrastruktury Okocimskiego Klubu Sportowego, a ile na przykład na budowę boiska obok szkoły w Buczu.

Na marginesie: W “Tygodniu Brzeskim” z 24 listopada 2010 r. w artykule zatytułowanym “Przejęcie stadionu po wyborach?” ML napisał: “Na pierwszy rzut oka powinna zacząć się modernizacja budynku przy dawnym basenie, który spełnia obecnie rolę szatni i zaplecza podczas rozgrywanych meczów piłkarskich. Prezes Gawenda nie wyklucza gruntownej przebudowy, dobudowy drugiej kondygnacji, być może z przeznaczeniem jej na mini hotel. Potrzebny jest też większy parking. - Na modernizację czeka stadion. Przede wszystkim chcemy zainstalować więcej krzesełek, tak by obiekt nasz spełniał pierwszoligowe wymogi. Obecnie na stadionie jest 1068 miejsc siedzących, w tym 300 pod dachem, a powinno być 2 tysiące i 500 na krytej trybunie. W następnej kolejności należałoby założyć oświetlenie - wylicza kolejne zadania prezes Gawenda.”

Nie wiem, dlaczego prezes zapomniał jeszcze o podgrzewanej murawie. Jeśli już mamy coś robić, to zróbmy to za jednym zamachem. Trzeba być na wszystko przygotowanym, nawet na Ligę Mistrzów, biorąc pod uwagę stale wzrastający poziom naszego, nie tylko brzeskiego, piłkarstwa (według ostatnich danych FIFA, Polska - po niedawnych sukcesach - przesunęła się w rankingu reprezentacji z 71. miejsca na 70.; do czołówki coraz bliżej).

Ale wróćmy do artykułu ML, który w innym miejscu m.in. zadaje bardzo rzeczowe pytania: “Póki co, można też snuć inwestycyjne plany, na realizację których przede wszystkim potrzebne będą pieniądze. Czy rzeczywiście znajdą się w pękającym w szwach gminnym budżecie? W kampanii wyborczej burmistrza Grzegorza Wawryki obietnice o przejęciu przez gminę obiektów klubu oraz modernizacji stadionu znalazły się wśród najważniejszych. Warto jednak pamiętać, że na listach jego komitetu wyborczego Wspólnoty Samorządowej znaleźli się prezes Gawenda, kierownik drużyny piłkarskiej Leszek Kołodziej i zawodnik Mateusz Wawryka. Czy fakt ten oznacza przyspieszenie realizacji tych deklaracji, czy też rozłożenie odpowiedzialności za ewentualne fiasko przedsięwzięcia?” Pewne światło na realizację tych wszystkich obietnic rzuca sam ich autor: “To olbrzymia inwestycja, która będzie rozłożona na najbliższe lata. Cały czas poszukujemy możliwości dofinansowania, między innymi poprzez pozyskanie funduszy europejskich na ten cel. Niestety, nie ma jeszcze takiej opcji - kończy burmistrz Grzegorz Wawryka.” (Łukasz Jaje, “Tygodnik Brzesko-Bocheński” 14 stycznia 2011) I wszystko wskazuje na to, że takiej opcji nie będzie.

 Jeszcze w poprzedniej kampanii wyborczej mocno akcentowano hasło powołania do życia Muzeum Ziemi Brzeskiej, które byłoby zlokalizowane w budynku zajmowanym obecnie przez Bibliotekę Powiatową po jej wyprowadzeniu się do Centrum Biblioteczno-Edukacyjnego. Jednak już w ostatnich przedwyborczych zmaganiach poprzestano na skromnie brzmiącym haśle, mówiącym o chęci tworzenia lokalnej pamięci historycznej, co także może napotkać na trudności realizacyjne przede wszystkim natury finansowej, a wspomina o tym sekretarz gminy Stanisław Sułek: “... o zagospodarowaniu opuszczonej nieruchomości zadecydują radni (...) Zastrzega jednak, iż w każdym wypadku konieczny będzie remont starego budynku, pomijając ewentualny udział gminy w kosztach.” (iw, “Tydzień Brzeski” 16 marca 2011; podkreślenie moje - W.W.) Zastanawiające słowa, no bo jeśli gmina nie zamierza partycypować w kosztach remontu budynku przy ul. Puszkina, jak łatwo się domyślić, po prostu z braku funduszy, to kto ma to zrobić i na jakich warunkach? Czyżby planowano powierzyć tę sprawę prywatnemu przedsiębiorcy i w jego gestii pozostawić dalszy los byłej siedziby biblioteki?

Pośród obecnych radnych są tacy, których wyborcze deklaracje nie mają żadnego “oddźwięku” w tegorocznej Uchwale Budżetowej, choć proponowali nie byle co, tylko sukcesywne zagospodarowywanie Pomianowskiego Stoku, budowanie zjazdu z autostrady, zapewnienie bezpieczeństwa na osiedlach, budowanie “zachodniej obwodnicy Brzeska”, utworzenie szkoły muzycznej, oddzielenie Liceum Ogólnokształcącego od Liceum Ekonomicznego czy dbanie o estetykę miasta. Niektóre hasła brzmią dość enigmatycznie, inne wskazują na brak orientacji w temacie “co może gmina”, natomiast co do ostatniego hasła, to proponuję, żeby radni najpierw posprzątali w mieście i gminie po sobie (plakaty wyborcze), a dopiero później zajęli się “dbaniem””, przy czym dotychczasowe doświadczenia wskazują, że pewno będą to robić z takim samym skutkiem jak dotychczas.

Gdyby ktoś z wybrańców gminnych czuł pewien niedosyt, że nie jest możliwa realizacja akurat jakiejś jego przedwyborczej obietnicy, niech się pocieszy tym, że i koledzy z Rady Powiatu też nie mają lekko, o czym informuje po uchwaleniu budżetu powiatu starosta Andrzej Potępa: “To bardzo trudny budżet. Powiat musi spłacać zobowiązania z lat poprzednich. Budowaliśmy na kredyt, a teraz te długi trzeba oddać.” (MIR, “Powiat z trudnym budżetem” [W:] “Dziennik Polski” 5-6 lutego 2011)

Jeśli nie w tym roku, to czy w latach następnych swej kadencji radni - autorzy w/w obietnic i deklaracji - mają jakąś szansę na ich realizację, a może swoje przedwyborcze hasła wymyślili bez większego zastanowienia się, bo po prostu coś trzeba było na wyborczych ulotkach zamieścić. Uważam, iż nie mają na to szans, gdyż także w następnych latach sytuacja naszego gminnego budżetu na to nie pozwoli. A dlaczego?

W odpowiedzi wyręcza mnie jakże trafną diagnozą w rozmowie z Markiem Latasiewiczem  były burmistrz Brzeska, człowiek związany przez 20 lat z brzeskim samorządem, Lech Pikuła: “Na pewno niepokoi zadłużenie gminy, ale jeszcze bardziej to, że nie podejmuje się działań, które by ten dług minimalizowały. Nie widzę w planach takich inwestycji, które będą generować dochody gminy, a jedynie takie, które w związku z utrzymaniem budowanych obiektów będą powiększać wydatki. A w związku ze zbyt dużym zadłużeniem, trudno myśleć o zaciąganiu kolejnych kredytów pod realizację inwestycji dotowanych z zewnętrznych środków.” (“Tydzień Brzeski” 9 lutego 2011)

Wacław Wodnik

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com