Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

"Czas"  ( ) 

Czas.

    Miałem kiedyś pacjenta... był dość ciekawym osobnikiem i diametralnie różnił się od tych moich typowych "wariatków"... miał w sobie coś, co mnie intrygowało i ciekawiło zarazem.. rozmowy z nim były ciekawe i wcale nie były pozbawione sensu, chociaż tak często zdawało mi się, że bredzi... często robił jakieś notatki, rozmawiał sam ze sobą i często mówił o straconym czasie, ostrzegał mnie, żebym go nie marnował, żebym wykorzystywał każdą chwilę... Przypominał mi jak ważnym uczuciem jest miłość... powtarzał: "Pamiętaj... tylko czas wie jak ważnym uczuciem w życiu człowiek jest miłość, nie zaniedbuj jej..." Chciałem wam o nim trochę opowiedzieć ale najlepiej zrobi to on sam... pod spodem zamieściłem jego rozważania, przemyślenia, które zostawił mi na pamiątkę. Powiedział, że czas który tu spędził był dla niego najlepszą okazją do zastanowienia się nad problemem uciekającego czasu... więc oto one...

    Czasami zatrzymujesz się... cały ten szum dookoła ciebie nagle ustaje, zastanawiasz się nad sensem istnienia, cierpienia, nad sensem egzystencji. Gdy jesteś radosny, szczęśliwy, chcesz cieszyć się życiem, korzystać z niego, chłonąć go całym sobą, ale gdy przychodzi depresja, ten tzw. dołek, myślisz o wszystkim co najgorsze... Uświadamiasz sobie, że jesteś sam w swojej walce, w walce o tożsamość, o własne "ja". Gdy jest źle, zastanawiasz się, dlaczego? Szukasz przyczyny. Dlaczego czasami jest tak strasznie cudownie, a innym razem tak cholernie ciężko. Szukasz przyczyny, chcesz poznać fakty, ale znajdujesz tylko same domysły, poszlaki.. Próbujesz się usprawiedliwiać... wszystkim dookoła starasz się udowodnić, że co złego to nie ty. Zostajesz sam! Zapada zmrok, a w twoim pokoju robi się ciemno. Siedzisz w nim sam ze swoimi myślami i właśnie wtedy czujesz, że kolejna bitwa jest już przegrana. Nie masz kogo przekonywać o swojej niewinności, o swojej racji, nie masz kogo oskarżać bo wiesz, że sam siebie nie jesteś w stanie oszukać. Nawet gdy będziesz wpajał sobie, że jest inaczej niż w rzeczywistości, twoja "chora" podświadomość będzie twierdziła inaczej... to właśnie wtedy twoje sumienie daje znać o sobie...

    Nie lubię ciszy, samotności... kiedyś myślałem, że jest inaczej, że dzięki samotności poznaję siebie, może faktycznie tak jest ale nie chcę tego. Gdy siedzę sam moja podświadomość wysuwa argumenty przeciwko mnie samemu, udowadnia mi, że jestem "zły". Więc co jest najgorszym wrogiem człowieka??? Ktoś powiedział mi, że sam człowiek. Ja sądzę troszeczkę inaczej, sądzę, że nie człowiek, ale jego sumienie! Gdy zostaję sam ze swoimi myślami, gdy wokół mnie panuje ta przerażająca cisza moja psychika płata mi rozmaite figle, sumienie dochodzi do głosu, wspomnienia stają się tak strasznie realistyczne, tak jakby były teraźniejszością... NIENAWIDZĘ SAMOTNOŚCI, ale nie zawsze tak było... teraz cisza stała się dla mnie nie do zniesienia, czuję się wtedy tak strasznie bezsilny. Gdy obok mnie nie ma osoby, na której mi zależy, osoby, która stanowi część mojego życia, a tą ogromną pustkę po niej wypełnia cisza to... TO WARIUJĘ!!! Zaczynam rozmawiać sam ze sobą, sam sobie staram się udowodnić, że to wszystko jest tylko snem, że to moje szczęście to sen, a wszystko co złe w moim życiu to ta pieprzona rzeczywistość... powoli dochodzę do wniosku, że to wszystko mnie zabija, niszczy mnie, a ja tego nie chcę... pragnę uciec od tego jak najdalej, pragnę z powrotem zasnąć, chcę śnić bo tylko we śnie czuję się naprawdę szczęśliwy...

    Boję się, ale dlaczego? Wiem... bo właśnie teraz jestem sam, a wokół mnie panuje ta cholerna i przerażająca cisza... nie ma okien, a te wszystkie ściany są takie... takie białe, tak okropnie białe, miękkie... siedzę sam a oni nie wiedzą, że ta samotność mnie zabija... KRZYCZĘ, aby zagłuszyć ciszę... KRZYCZĘ!!! Oni myślą , że oszalałem, ale krzyczę gdyż nienawidzę tej pieprzonej ciszy... Płaczę... oni sądzą, że jestem przygnębiony, ale to właśnie wtedy jestem szczęśliwy... łzy szczęścia... wspomnienia... teraz żyję wspomnieniami, chociaż wiem, że te piękne wspomnienia... one mnie zabijają... Nie potrafię przestać, nie potrafię przestać o niej śnić, marzyć... tylko to trzyma mnie przy życiu a jednocześnie sprawia, że... moja podświadomość przegrywa walkę o życiu, ale czy człowiek może żyć nie cierpiąc?? Cierpienie jest wpisane w rachunek, rachunek za życie. Hahahaha kiedyś myślałem, że życie to tylko i wyłącznie radość, ale później przyszło rozczarowanie i dowiedziałem się, że życie to również cierpienie... przede wszystkim cierpienie!!! Więc pytam sam siebie, czy musi tak być??? Ludziom wydaje się, że życie jest albo różowe, albo szare, może inaczej... jest albo czarne albo białe, że nie istnieje nic pomiędzy... żądnych odcieni, myślą, że albo mogą być szczęśliwi albo przygnębieni, nie wierzą w nic pomiędzy tymi dwoma kontrastowymi uczuciami, tacy ludzie nigdy nie kochali, gdy przychodzi miłość dostrzegamy wszystkie odcienie życia, bo miłość to nie tylko sielanka, to również trud, z którym przychodzi się nam zmierzyć... gdy jest Ci dobrze, gdy sądzisz, że jest wszystko w porządku, że jesteś szczęśliwy... wtedy uważasz, że kochasz, ale gdy pojawiają się jakieś problemy, zaczynasz wątpić... sądzisz, że nie może się to udać, bo pojawiają się problemy, że to nie miłość skoro nie jest idealnie... NIGDY NIE BĘDZIE!!! Życie, miłość to nie tylko wzloty, to także upadki... Wiecie to doskonale!!! To dlaczego tak często przeczycie samym sobie, nie dopuszczacie myśli, że po każdym upadku można się podnieść... rezygnujecie bo tak łatwiej... Dlaczego tak często się poddajecie, gdy broni i amunicji macie jeszcze pod dostatkiem? Dlaczego podejmujecie walkę dopiero wtedy, gdy jest już ona przegrana? Dlaczego chcecie walczyć w samotności, skoro wiecie, że nie wygracie? Dlaczego pragniecie pomocy, gdy jest już ona zbędna... Podejmujcie walkę, gdy są środki, gdy obok was jest osoba, na której wam zależy i wiecie, że macie z jej strony wsparcie. Walczcie gdy macie siły, a gdy je stracicie osoba, która wam towarzyszy doda ich wam... bo łatwiej walczyć, gdy ktoś stoi obok... "łatwiej znieść gorycz porażki" i przyjemniej "pić kielich zwycięstwa"... Otrząśnijcie się, życie nie polega na samotności!!!! 

    Niestety ja za późno to zrozumiałem... chciałem być sam, a gdy już mam to co chciałem, przeklinam dzień, w którym to osiągnąłem... Hahahaha... sam... całkiem sam, wśród czterech ścian. Na pierwszy rzut oka "duża" przestrzeń, jak na jedną osobę... puste pomieszczenie, trzy metry na trzy. Dlaczego więc czuję się tak jakby te ściany, które mnie otaczają kurczyły się z każdym dniem coraz bardziej... zaczynam się dusić... to wspomnienia wypełniają to przestrzeń... coraz bardziej mnie przygniatają, duszę się... ale gdy nie wspominam, to... ja po prostu żyję przeszłością, tylko nie wiem jak długo jeszcze to wytrzymam... dla mnie nie ma teraźniejszości, przyszłości... 

    Kiedyś mówiłem "chwytaj dzień", "żyj chwilą"... dało się to realizować gdy miałem ją przy boku, wtedy te słowa nabierały sensu... w jaki sposób łapać teraz wiatr w skrzydła, gdy nie czujesz nawet najmniejszego powiewu... 

    SZALENIEC- NIEBEZPIECZNY dla otoczenia, NIEBEZPIECZNY dla samego siebie... a może po prostu... a może po prostu ZAGUBIONY??? Każdy szuka swojej drogi, pomagają nam w tym zdarzenia losowe naszego życia, osoby jakie spotykamy... pomaga nam w tym szczęście jak i nieszczęście... SZCZĘŚLIWI, którzy nieszczęście swoje dzielić z kimś mogą... NIESZCZĘŚLIWI, którzy zamknięci w czterech ścianach swojej podświadomości samotnie cierpią...

    Jestem tu już cztery lata... cztery długie lata samotności... zapomniany przez znajomych, skutecznie schowany przed miłością... odkrywca, który uległ pod naporem wiedzy... przegrany człowiek, który wie więcej niż sam by chciał... a do tego nie wie co z tą wiedzą ma zrobić... Walka którą toczyłem była zażarta, pełna porażek i przegranych bitew... Nie żałuje ani jednego dnia, ani jednej godziny czy sekundy. Gdy spoglądam wstecz wiem jak wielkiego znaczenia nabiera zdanie "Chwytając dzień, chwytasz całe swoje życie!!!!!"... Nie sztuką jest pamiętać same dobre czy złe chwile... ważne aby pamiętać jak najwięcej zarówno tych dobrych jak i złych chwil naszego życia... Pamiętacie te złe chwile??? Ciężko je wspominać! Ale teraz zastanówcie się co dzięki nim osiągnęliście??? Rozbicie psychiczne? Same depresje? Czy tylko to??? Z czasem depresja i załamanie przechodzi, ale wspomnienia pozostają tak samo jak wnioski wynikające z danej sytuacji... to jest tak naprawdę ważne...

    Siedzę sam i wspominam te ciężkie chwile... które??? Gdy byłem sam... odizolowany od świata, przygnębiony. Nie mogłem sobie poradzić z własną osobowością tak kontrowersyjną i... te cztery lata, które tu spędziłem były dla mnie wielkim skokiem w przeszłość... ten biały pokój, w którym spędziłem tyle czasu był i jest dla mnie pewnego rodzaju wehikułem czasu... czasami mam już serdecznie dość tych ciągłych podróży, zagubiony w czasie, chciałbym nareszcie wylądować w teraźniejszości ... tak bardzo chciałby znowu żyć chwilą... hahahaha... było to możliwe tylko wtedy, gdy ona... gdy czułem, że... TAK STRASZNIE BRAKUJE MI JEJ!!!! MOJEJ MIŁOŚCI!!!

    Przyszli... nie jestem agresywny ale mimo to znowu wsadzili mnie w ten idiotyczny kaftan... usłyszałem tylko: "To dla twojego dobra"... Wiedziałem, czułem, że dzisiaj stanie się coś ważnego... Lekarz już na mnie czekał... "Dzisiaj twoje życie ulegnie diametralnej zmianie... wychodzisz..." "Ale ja nie chcę, nie mogę.. nie poradzę sobie!!! ..." Nagle drzwi się otworzyły i do gabinetu weszła... "Ja ci pomogę..." Tak to była ona, jednak po tylu latach nie zapomniała o mnie wiedziała, że bez niej nie umiem żyć...

    W jego oczach pojawiła się nieposkromiona radość, widać w nim było ochotę do życia, w końcu teraz miał z kim je dzielić... czuł że tym razem musi się im udać... że tak długi czas rozłąki nie mógł pójść na darmo... on nauczył się w końcu wyciągać wnioski z popełnianych błędów a ona... była gotowa żeby spędzić z nim resztę życia... czasem potrzeba tak wiele czasu, żeby zrozumieć, że mamy go tak niewiele...

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com