Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Gdzie się podziały tamte studniówki  (Marek Białka)  2007-01-25

Zawzdy tak to bywalo,

Gdy 100 dni nauk zostalo,

Wielce godni zakowie,

Biesiadowali na zdrowie

Tak o swoich zamiarach żakowskiego biesiadowania informowali Zacne Collegium zapraszając na igrce a swawole staropolskiej tradycji zadość czyniąc na 100 dni przed maturą,  by do trzeciego piania kura radować się i weselić. A potem „poloneza czas zacząć …”

Niewątpliwie każdy maturzysta z utęsknieniem wyczekuje na ten dzień, na ten wieczór, na ten wymarzony bal – jedyny w naszym życiu. Wraz z upływem, czasu, postępu i osiągnięć ludzkości, zmieniła się także kultura obyczajowa i styl młodzieży. Zmienił się także obiektyw postrzegania tego typu imprezy.

Niewątpliwie niepowtarzalną atmosferę balu, urok scenerii tworzyły własnoręcznie wykonane dekoracje, samodzielnie przygotowany program artystyczny i przygotowany poczęstunek. Wszystko to, było wspólnym przedsięwzięciem uczniów, rodziców i wychowawców. Oczywiście miejscem biesiadowania była zwyczajowo szkolna sala, która - ze zrozumiałych względów - musiała być większych rozmiarów.

Studniówka w 1993 roku w Liceum Ekonomicznym (budynek Pałacu Götza)

Tradycyjnie obowiązującym strojem była czarna sukienka, lub biała bluzka i czarna spódnica. Nie powodowało to żadnych kontrastów, a także nie wzbudzało nieporządanych antagonizmów. Gołym okiem dało się wyczuć rodzinną atmosferę, jaką tworzyli uczniowie i nauczyciele.

A jak jest dzisiaj ? „Nie lubię masówek - ucina jedna z licealistek. Nie bawi mnie ten cały cyrk sukienkowo-makijażowy. I to zamieszanie - jakby było, o co. Mówią mi, że mam iść, bo co niby będę dzieciom opowiadała jak zapytają. Tylko, kto im powiedział, że ja w ogóle dzieci będę miała - dodaje inna rozmówczyni. Szkolne sale gimnastyczne odeszły już do lamusa. Zastąpiły je lokale wieczorowe wysokiej klasy, gdzie wszystko jest podane, na koniec posprzątane, a „goście” - bo tak ich chyba trzeba nazwać - tylko przychodzą na umówioną godzinę i zasiadają za stołem. Najwięcej emocji wzbudzają fryzury, makijaże,  kreacje, dodatki, itp.

Czy tak ma wyglądać szkolna zabawa ? A może to już nie jest tylko szkolna zabawa ? Niepowtarzalny urok balu studniówkowego zamienił się w rewię mody i rywalizacji o osobiste względy. - Jak któraś będzie miała taką sukienkę jak ja, to od razu obleje ją sokiem! Zanim ona obleje mnie! - uśmiecha się jedna z tegorocznych maturzystek. Na sukienkę wydała 600 zł – bywają droższe. Na studniówce, jak na co dzień. Jeśli ktoś ma na głowie dready i chodzi w trampkach, to nie zadowoli go cukierkowa sukieneczka z Orseya. Woli założyć koronkową narzutkę i sięgające ramion rękawiczki w krzykliwym kolorze - mówi Marzena, tegoroczna maturzystka z Poznania.

Właściwie patrząc na etykietę zewnętrzną, to współczesne bale studniówkowe niczym nie różnią się od zwykłych okolicznościowych zabaw, które można w ciągu roku „zaliczać” i powtarzać. Dowodem tego, jak głębokiej erozji uległa tradycyjna studniówka jest fakt, iż powstają imprezy konkurencyjne - tzw. Studomówki. Jeden z maturzystów mówi otwarcie, że „jednym z obecnych zwyczajów studniówkowych staje się... Nie chodzenie na nie. To już chyba swoiste novum. A może kolejna odsłona życia „na luzie”., skoro jest to nazywane obyczajem. „Mój kumpel urządza imprezę konkurencyjną do tej szkolnej. Na „studomówce” będą tyko najlepsi kumple i fajne dziewczyny. Będzie alkohol i będzie tak normalnie. Mówi Jarek - warszawski licealista.

A oto, co mówią dziś na temat balu studniówkowego ubiegłoroczni maturzyści:

- Zapomniałam kupić podwiązki, a to podobno przynosi pecha. Nie mogłam ryzykować, że nie zdam. (Agnieszka z Warszawy)

- w damskiej toalecie, przy okazji fotografowania, toczyła się dyskusja na temat czerwonej bielizny. Nikt nie wiedział, dlaczego czerwona - ale wszyscy wiedzieli, że właśnie taką trzeba mieć (Justyna z Otwocka).

- Przeczytałam w gazecie, że warto zawiązać nitkę na nadgarstku. Jeśli do egzaminów się nie zerwie, to matura zdana celująco! - uśmiecha się jedna z uczestniczek ubiegłorocznego balu.

 

Czy nasz ukochany wieszcz - gdyby powstał z grobu - powiedziałby jeszcze po raz drugi : „serce roście – patrząc na te czasy”. A co my możemy dziś powiedzieć.

 

Gdzie się podziały tamte studniówki … – i tyle !

 

Marek Białka

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com