Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Nie chcę tak żyć, nie chcę tak umierać!   (Andrzej Jarosz)  2005-08-07

     Na początku jednej z książek Ernesta Hemingwaya jest motto, słowa angielskiego poety: "żaden człowiek nie jest samoistną wyspą, każdy stanowi ułomek kontynentu, część lądu, jeżeli morze zmyje choćby grudkę ziemi, Europa będzie pomniejszona... dlatego nigdy nie pytaj komu bije dzwon, albowiem bije on tobie".

     Pod Tarnowem stoją na poboczu drogi zrozpaczone krzyże, a pod nimi więdną ledwie rozkwitłe kwiaty. Przed laty, pijany kierowca wjechał tam w grupkę dzieci. Pozabijał rodzeństwo, odprowadzająca dzieci matka zwariowała. Swego czasu w Brzesku na jednej z głównych ulic miasta kierowca wjechał na chodnik. Był tak pijany, że nie wiedział, że zabił. Słyszałem niedawno o człowieku, który był wleczony po ulicy w Brzesku przez pijanego kierowcę. Tragedię widzieli świadkowie, ale sprawę umorzono. Po nagłośnieniu przez masmedia, podobno ma zostać wznowiona. Ja nie chcę tak żyć, ja nie chcę tak umierać!
     Ktoś powie: co to pana obchodzi, przecież pan nie pije? Tak, nie piję, jestem abstynentem od ponad dwudziestu lat, dyplomowanym terapeutą uzależnień, powieściopisarzem. Ale kiedyś przymarzałem w rowach do błota i dlatego dzisiaj solidaryzuję się ze wszystkimi alkoholikami świata, a szczególnie solidaryzuję się z brzeskimi alkoholikami. Solidaryzuję się z nimi, bowiem pieniądze przeznaczone zgodnie z ustawą na walkę z chorobą alkoholową są w Brzesku bezprawnie zawłaszczane przez Grupę Trzymającą Władzę, która to grupa dzieli je niezgodnie z prawem, według jedynie słusznego scenariusza, bez zasięgania opinii Komisji ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
     Za kadencji Burmistrza Jana Musiała zwiększono znacznie limit wydawanych płatnych zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych. Nie wiadomo kto i na co przeznacza uzyskane w ten sposób dodatkowe pieniądze. Pieniądze te, jako pieniądze podwójnie znaczone powinny być pod szczególnym nadzorem! Słyszałem, że kilka lat temu wydatkowano z tych pieniędzy około dziesięć tysięcy złotych na sztuczne ognie. Zafundowano mieszkańcom Brzeska "światełko do nieba". Powtarzam, słyszałem, nie twierdzę, że tak było, myślę, że można to jeszcze w razie potrzeby sprawdzić. Bodajże dwa lata temu, jako Członek Miejsko-Gminnej Komisji ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, podczas trwającej imprezy młodzieżowej zwróciłem uwagę sprzedawczyni w ogródku piwnym na placu Kazimierza. Zapytałem jej wtedy dlaczego zdjęła wywieszkę o zakazie sprzedaży alkoholu nieletnim? Odpowiedziała, że zdjęła tylko na czas imprezy... nie wiedziała dlaczego zdjęła! Ciekawe, czy wiedziała dlaczego młodzież chodzi po placu pijana? Zgodnie z Ustawą, sprzedaż alkoholu nieletnim jest przestępstwem!
     Badania socjologiczne dowiodły, ze agresywna reklama zwiększa czterokrotnie spożycie reklamowanego artykułu i dlatego za pieniądze przeznaczone na walkę z alkoholizmem powinny jeździć na kolonie profilaktyczno-wypoczynkowe przede wszystkim dzieci z rodzin zagrożonych tą chorobą. Podkreśla to wyraźnie na stronie 54-tej komentarz do Sejmowej Ustawy o Wychowaniu w Trzeźwości. I takie dzieci jeżdżą z innych miast i gmin, na przykład z Krynicy czy z Gminy Dębno w naszym powiecie. Dzieci te są tam typowane na kolonie przez Komisje ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Zgodnie z ustawą, z tego naboru kwalifikacyjnego dzieci jest sporządzany komisyjny protokół. Dlaczego w Brzesku się tego nie robi? Niech Brzesko weźmie przykład ze znajdującej się w naszym powiecie Gminy Dębno, to tylko 9 kilometrów- tam to potrafią robić zgodnie z Ustawą!
     W poprzednim numerze "NIECODZIENNIKA" napisałem mniej więcej tak: "Widziałem dzieci uciekające z krzykiem przed pijanym, rozszalałym ojcem. Widziałem sinych, roztrzęsionych alkoholików na odwyku wzywających przed śmiercią na ratunek Boga. Widziałem to i o wiele więcej widziałem. Słyszałem o zezwierzęconych ojcach, którzy po pijanemu zrobili swoim córkom po kilkoro dzieci". Burmistrz Jan Musiał zaatakował mnie za te słowa na posiedzeniu Komisji-nazwał je socjotechniką! Panie Burmistrzu, to są ludzkie tragedie. Tragedie! Rozumie pan? Czy pan tego nie chce zrozumieć, czy też pan już w brzeskim Urzędzie Miasta i Gminy nie ma nic do powiedzenia? Słów dla pana brakuje!
    Dlaczego w Brzesku nie jest przestrzegana ustawa o wychowaniu w trzeźwości? Dlaczego obecne władze NASZEGO Miasta, które powinny stać na straży tejże ustawy nie stoją tylko leżą?
Jest jednak nadzieja, że może będzie lepiej. Mianowicie piętnastego lipca, odbyło się spotkanie przedstawicieli rodzącej się brzeskiej opozycji: Prawa i Sprawiedliwości, Platformy Obywatelskiej, Ligi Polskich Rodzin. Był na nim obecny miedzy innymi Przewodniczący Brzeskiego Oddziału PO, Radny, Pan Krzysztof Dudziński, był na nim również obecny Przewodniczący Brzeskiego Oddziału PIS, Pan Edward Czesak, który mnie na to spotkanie zaprosił. Bardzo żałuję, że nie mogłem na nim być, byłem wtedy z dziećmi na obozie terapeutycznym na Słowacji. Słyszałem, że był również na tym spotkaniu Przewodniczący Brzeskiego Oddziału LPR, Pan  Jerzy Topolski. Może będzie lepiej w przyszłości. Być może dopiero po następnych wyborach samorządowych. A może wcześniej? Może...
     Głos opozycyjnego "Niecodziennika" i inne wołające o Prawo i Sprawiedliwość głosy, między innymi i mój, to jak do tej pory pojedyncze głosy wołające na puszczy. Przypomina się Rejtan z obrazu Matejki, jak leży na progu w rozdartych szatach i zagradza sobą drzwi do hańby! Próbuje się mnie zastraszyć! Zaczynają mnie nachodzić w domu policjanci, nie mówiąc konkretnie o co chodzi. Przeprowadzali wywiad z moimi sąsiadami. Mnie wypytywali o moją córkę, a moich sąsiadów o moją żonę, czy jest dobra, jak się prowadzi. Przypomniało mi się w tej chwili, jak po wojnie podsłuchiwali pod oknami naszego rodzinnego domu ubecy! Ojciec wtedy siedział w więzieniu za to, że walczył o wolną Polskę. Po transformacji ustrojowej roku 1989-tego został zrehabilitowany i uznany za ofiarę czerwonego reżimu.
     Wyszukano mi niezapłacony przed 14-nastoma miesiącami bilet na czerwony, podmiejski autobus. Bilet jest za niecałe dwa złote i teraz sobie nagle o nim "przypomniano" po 14-tu miesiącach. Jestem straszony Sądami, egzekucją komorniczą, zaoferowaniem "długu" do sprzedaży i że moje nazwisko może wisieć w autobusach podmiejskich brzeskiego MPK. Zasięgałem w tej sprawie porady adwokata. Powiedział, że ponieważ przez ponad 14-cie miesięcy nikt się ze mną w tej sprawie nie kontaktował, zgodnie z polskim prawem, sprawa nie kwalifikuje się już do Sądu i w związku z tym za ewentualne bezprawne, publiczne zniesławienie mojego nazwiska i obecne szykany, mogę potencjalnych winowajców zaskarżyć. Tego typu sprawy, szykany względem mnie, będę podawał do publicznej wiadomości Czytelników.
     Jest takie powiedzenie, że "przyjaciele naszych przyjaciół są naszymi przyjaciółmi". Ja bym to powiedział trochę inaczej, mianowicie, że "wrogowie naszych wrogów powinni zostawać naszymi przyjaciółmi". Walcząc z plagą alkoholizmu, szukajmy więc przyjaciół przede wszystkim w rodzinach poszkodowanych przez alkohol i przez inne, jeszcze silniejsze narkotyki. Wtedy wszystkie bijące na trwogę dzwony zaśpiewają jednym, zbornym, mocnym głosem i jak gliniany garnek pęknie skuwająca NASZE Miasto skorupa. Ładnie i trafnie scharakteryzował Polaków Adam Mickiewicz pisząc, że nasz naród jest jak lawa... z wierzchu szorstka i twarda, brzydka i chropawa... lecz wewnętrznego ognia STO lat nie wyziębi... plwajmy na tę skorupę, sięgnijmy do głębi! Biorąc przykład z natchnionych słów naszego narodowego Poety, sięgnijmy do głębi naszych serc, gdzie płonie wewnętrzny ogień polskiego patriotyzmu, wiary i ideałów.

    I wiecie co wam jeszcze powiem na koniec, Drodzy Czytelnicy? Nie zastanawiajcie się już więcej KOMU BIJE DZWON, skoro wszyscy stanowimy jedno-jeżeli jeden odchodzi, odchodzi cząstka całości! Skoro świat się coraz mniejszy staje, jak śpiewają ci z Budki suflera; skoro nadszedł czas, by nienawiść zniszczyć w sobie, jak śpiewał Człowiek-rzeka, Czesław Niemen; skoro tak się właśnie coraz bardziej dzieje, proszę, nie pytajcie mnie już też więcej niemądrze, co mnie to wszystko obchodzi? To ja się WAS WSZYSTKICH pytam, czy WAS to obchodzi? Coraz bliżej do następnych wyborów samorządowych! Miejmy nadzieję, że będzie po nich w NASZYM Mieście więcej Prawa i Sprawiedliwości.
comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com